Wybrany wątek opinii
Problem w tej sytuacji nie dotyczy tego, czy wiatrówka do 17 J jest legalna, bo to jest oczywiste i nikt tego nie podważa, tylko miejsca i bezpieczeństwa. Cała scena rozgrywała się bezpośrednio naprzeciwko wartowni jednostki wojskowej, a z zewnątrz nie było wiadomo, z jakim sprzętem mężczyzna się rozstawia - wyglądało to jak długa broń, co dla osób postronnych było obiektywnie niepokojące, tym bardziej że nie było żadnej reakcji ze strony wojska i trudno było ocenić, czy sytuacja jest pod kontrolą. Nie było to żadne ustronne miejsce, tylko teren przy drodze publicznej, z wjazdem na rampę, gdzie przejeżdżające samochody znajdowały się w praktyce na linii potencjalnego strzału. W takich warunkach nie ma większego znaczenia liczba dżuli - liczy się realne zagrożenie, w tym ryzyko rykoszetu, a taka wiatrówka może spowodować bardzo poważne obrażenia, łącznie z trwałym uszkodzeniem wzroku. Branżowe poradniki jasno wskazują, że strzelanie z wiatrówki powinno odbywać się w miejscach odosobnionych, bez ludzi i ruchu pojazdów, czego tutaj wyraźnie nie było, dlatego reakcja osób postronnych była uzasadniona, a policja słusznie zareagowała natychmiast.
Do moderacji
Odpowiedz
16
9
Facet widzisz to zdjęcie? Dopisałeś rozdział książki o wartowniku, o braku reakcji wojska, o balistyce śrutu itd.. Chłopie sprawa na tyle groteskowa ale jak widać nic ciekawszego nie wydarzyło się w okresie świąt.
Do moderacji
Odpowiedz
2
3
To dlaczego wartownicy nie powiadomili? Tylko jakiś ochłap?
Do moderacji
Odpowiedz
5
5
Bo wartownicy byli inteligentni i uznali że wezwanie policji do gościa który nie łamie prawa jest po prostu głupotą.
Do moderacji
Odpowiedz
8
3
wojsko nie posiada kompetencji do reagowania poza terenem oznaczonym jako "Teren Wojskowy" żołnierze mogą co najwyżej zgłosić incydent do ŻW
Do moderacji
Odpowiedz
2
0