Wybrany wątek opinii

Problem w tej sytuacji nie dotyczy tego, czy wiatrówka do 17 J jest legalna, bo to jest oczywiste i nikt tego nie podważa, tylko miejsca i bezpieczeństwa. Cała scena rozgrywała się bezpośrednio naprzeciwko wartowni jednostki wojskowej, a z zewnątrz nie było wiadomo, z jakim sprzętem mężczyzna się rozstawia - wyglądało to jak długa broń, co dla osób postronnych było obiektywnie niepokojące, tym bardziej że nie było żadnej reakcji ze strony wojska i trudno było ocenić, czy sytuacja jest pod kontrolą. Nie było to żadne ustronne miejsce, tylko teren przy drodze publicznej, z wjazdem na rampę, gdzie przejeżdżające samochody znajdowały się w praktyce na linii potencjalnego strzału. W takich warunkach nie ma większego znaczenia liczba dżuli - liczy się realne zagrożenie, w tym ryzyko rykoszetu, a taka wiatrówka może spowodować bardzo poważne obrażenia, łącznie z trwałym uszkodzeniem wzroku. Branżowe poradniki jasno wskazują, że strzelanie z wiatrówki powinno odbywać się w miejscach odosobnionych, bez ludzi i ruchu pojazdów, czego tutaj wyraźnie nie było, dlatego reakcja osób postronnych była uzasadniona, a policja słusznie zareagowała natychmiast.
(2025.12.29)
Facet widzisz to zdjęcie? Dopisałeś rozdział książki o wartowniku, o braku reakcji wojska, o balistyce śrutu itd.. Chłopie sprawa na tyle groteskowa ale jak widać nic ciekawszego nie wydarzyło się w okresie świąt.
(2025.12.29)
To dlaczego wartownicy nie powiadomili? Tylko jakiś ochłap?
(2025.12.29)
Bo wartownicy byli inteligentni i uznali że wezwanie policji do gościa który nie łamie prawa jest po prostu głupotą.
Sroka (2025.12.29)
wojsko nie posiada kompetencji do reagowania poza terenem oznaczonym jako "Teren Wojskowy" żołnierze mogą co najwyżej zgłosić incydent do ŻW
rozliczyckler (2025.12.29)
Powrót do komentarzy