Wybrany wątek opinii
Mnie to irytują mamuśki, które zawzięcie bronią swoich dzieci. To znaczy jak ich dziecko komuś dokucza, kogoś: uderzy, kopnie, wyzywa to jest dobrze, wszystko jest OK, nie robią nic by ogarnąć swojego/-ą syna/córkę. Ale jeśli ich dziecko zostanie wyzwane, albo pobite to od razu reagują i nie dociera do nich to, że ich dziecko pierwsze zaczęło
Do moderacji
Odpowiedz
33
0
To prawda, mam dzieci w podstawówce i do matek nie dociera, że ich dziecko nie jest krystaliczne. Moje dzieci są ułożone, ale wiadomo, zawsze coś im do głowy strzeli żeby kolegom się przypodobać i jak mi ktoś zwraca uwagę, że moje dziecko komuś coś źle zrobiło, to jest mi wręcz głupio, przepraszam, a w domu jest reprymenda pouczająca. Trzeba mieć niestety na uwadze, że dziecko inaczej się zachowuje w domu, inaczej w szkole, inaczej na podwórku... Jednak nie rozumiem zachowania nauczycieli, dyrektora szkoły w przypadku nękania niektórych uczniów. I nie mam na myśli kłótni między dzieciakami, ale uporczywego nękania przez cały rok szkolny, który często za dzieckiem ciągnie sie latami. Dyrekcja i nauczyciele często nie robią nic, a problem jest zamiatany pod dywan.
Do moderacji
Odpowiedz
13
0
A co może dyrektor lub nauczyciel poza rozmową i naganą? proszę o odpowiedź. Bo wyrzucić nie można. Takie mamy klimaty. Dlatego pytam co może zrobić wg pani?
Do moderacji
Odpowiedz
0
0