Wybrany wątek opinii

Uwaga autentyk: teściowa na turnusie rehabilitacyjnym spotkała wzburzoną kobietę, mieszkankę Wrocławia, która emocjonalnie relacjonowała, że im postawili tężnie i a) szkodzi b) marnuje się hektolitry wody. I że całe (jak rozumiem pani ogłosiła się samozwańczą reprezentantką i przedstawicielką, głosem ciemiężonych oświeconych) osiedle jest przeciw. Teściowa tłumaczyła, wyjaśniła, że to obieg zamknięty, że witki brzozowe to naturalne, a nie plastikowe, itd itp. a gdzie tam! Pani wiedziała lepiej i "trujo nas". Matko i córko... i kocie...
Yhy (2025.11.17)
@Yhy - "Wzburzona kobieta" ma rację! Obieg zamknięty - woda z solą roznoszona przez wiatr - wodę trzeba uzupełnić i kontrolować jej poziom - obrywają solą pobliska roślinność! Sól należy kupić i też kontrolować poziom - a tanie to nie jest, tak jak i gałązki, które muszę mieć odpowiedni wymiar grubości i długości. A jak się wczytać to okazuje się, że badania sanepidu tężni wykazały zanieczyszczenia. No ale stawiajmy na potęgę tężnie i cieszmy się z zasolonego powietrza!
forestLady (2025.11.19)
@forestLady - Obieg zamknięty nie „szkodzi”, bo parowanie to jego normalne działanie. Bez pary tężnia nie działa — tak samo jak czajnik. Roślinność nie obrywa solą, bo mgiełka z tężni ma niewielkie stężenie. Gdyby szkodziła, w uzdrowiskach nie rosłaby żadna roślina. Uzupełnianie wody i soli to nie argument — każde urządzenie wymaga konserwacji. Gałązki i badania sanepidu są właśnie po to, by system był sprawny i bezpieczny. To nie wada, to normalna eksploatacja. Podsumowując: Twoje „zagrożenia” są tylko zbiorem odczuć, a nie faktów. Tężnie działają tak samo w setkach uzdrowisk i nikomu nie szkodzą.
Co? (2025.11.22)
Powrót do komentarzy