Wybrany wątek opinii
Znam takie osoby, które mając do sklepu kilkaset metrów, muszą tam dojechać samochodem (i nie mają 15-osobowych rodzin i zakupów o wadze 40 kg). Jakoś tak się dziwnie składa, że kręgosłup mają do wymiany. Co drugi chyba kierowca jest otyły lub z nadwagą, bo po iluś latach nieustannego korzystania z auta w każdej sytuacji życiowej człowiek nie jest w stanie wyobrazić sobie życia bez niego. I wiecie co? To nie jest wolność, jak to mówią kierowcy. To jest niewolnictwo. Rozumiem, że auto było kiedyś wyznacznikiem statusu, można się było z nim obnosić (choć to ciągnęło burakiem), ale teraz?
Do moderacji
Odpowiedz
3
0
Wiesz co? Weź se wolno zapieprzaj do sklepu jak lubisz, ale innym życia nie układaj.
Do moderacji
Odpowiedz
0
2
Układa innym życie ten, który innym je utrudnia poprzez uciążliwe obstawianie samochodem wszystkich wolnych (jeszcze) miejsc, które nie służą do parkowania.
Do moderacji
Odpowiedz
0
0