Wybrany wątek opinii
Zwykłe zderzenie a straży pożarnej jak by się samolot rozbił. Straż ma za dużo paliwa na stanie?
Do moderacji
Odpowiedz
20
7
@Gffc - Dostali zgłoszenie o wypadku AUTOBUSU więc co w tym dziwnego, że jest ich aż tyle..
Do moderacji
Odpowiedz
18
8
@ASIAAAA - Dzwoniłaś kiedyś na 112? Ten "dyspozytor" przeprowadza 10 minutowy wywiad zanim zadysponuje cokolwiek, więc na 100% przynajmniej 5 razy dopytał ile osób w autobusie i przynajmniej 5 razy dostał odpowiedź, że DWIE.
Do moderacji
Odpowiedz
8
4
Dyspozytor numeru 112 po otrzymaniu zgłoszenia o zdarzeniu automatycznie przekazuje informację o tym wypadku do odpowiednich służb, które natychmiast udają się na miejsce. W międzyczasie, jeżeli jest taka możliwość, prowadzi on wywiad z zgłaszającym zdarzenie. Niekiedy przekazuje mu polecenia odnośnie jego zachowania wobec poszkodowanych. Wszelkie nowe informację o wypadku są sukcesywnie przekazywane jednostkom ratowniczym. Jeśli ktoś nie ma wiedzy o zasadach pracy operatora nr 112 to lepiej niech nie wygłasza swoich opinii, bo tylko wprowadza tym zamęt i dezinformację.
Do moderacji
Odpowiedz
4
2
@Sieciowy. - Brak oceny sytuacji i tak jest. Powiedział, że autobus z ludźmi to na to przygotowane służby pojechały.
Do moderacji
Odpowiedz
2
0
@Sieciowy. - No co ty pyta a 5 minut a potem mówi przełączam na policję
Do moderacji
Odpowiedz
2
0
@Sieciowy. - Podałeś przykład idealnego scenariusza, ale prawda jest zupełnie inna i nie pisałbym o tym, gdybym się na własnej skórze nie przekonał. Pierwszy przypadek, którego nie zapomnę, to potrącenie na przejściu. Myślisz, że od razu wysłał karetkę we wskazane miejsce do poszkodowanego? NIE! Przez całą ponad 5 minutową rozmowę TRZY, dosłownie TRZY razy mnie pytał o ADRES I MIASTO w losowych momentach pomimo, że od podania miasta, adresu i sytuacji zacząłem w ogóle rozmowę. Innym razem widząc uciekających sprawców i policję, która ich szuka po dzielnicy szybko nakreśliłem temat i poprosiłem o przełączenie na dyżurnego w Elblągu. Gość na 112 znowu zaczął swój festiwal pytań, a co, a po co, a nazwisko. Do dyżurnego mnie NIE przełączył, za drugim razem nawet nie odebrał telefonu, a policja nie dowiedziała się w którą stronę uciekli ścigani.
Do moderacji
Odpowiedz
1
0