Wybrany wątek opinii
Dwa dni temu, chlopak z podworka powrocil z granicy z Bialorusia. Byli tam jako zolnierz. Zarcie- 6 posilkow dziennie w tym owoce bez ograniczen, odpoczynek w ogrzewanych kontenerach 4 osobowych, kontenery: pralnie, natryski. Na posterunkach koksowniki opalane drewnem z lasu do oporu. Pod oboz podchodzil Li's, ktorego zolnierze tak upasli kielbasa, ze byli kwadratowy. Jedyne co to zubr po Bialoruskiej stronie, ktory nieogl trafic do swojego stada ktore bylo po polskiej stronie no I chyba nie mogl trafic do przejscia w zasiekach przeznaczonego dla zwierzakow. No I co te polityki z PO klapia, ze zolnierz gloduja I marzna na tej granicy. Garbusiarz cyklista
Do moderacji
Odpowiedz
8
8
@Zbyszek1 - Dzieci tez nie umierają, bo tam stoją jurne byczki.
Do moderacji
Odpowiedz
2
1