Wybrany wątek opinii

Jak zwykle legendy, czyli półprawdy. Godlewski, ponoć nieudaczni z Grottgera pojechał z Elbląga gdzie roboty było do cholery do Trójmiasta za pracą. .. nie znając topografii znalazł się tak gdzie były rozruchy i dostał przypadkową kulkę, położony na drzwi został "bohaterem". Elbląg też nie był miastem "bohaterem Grudniowym. Było tu spokojnie, tak że Milicja elbląska pod dowództwem komendanta M pojechała do Gdańska bronić gmachu KW PZPR. Zostało kilku milicjantów grubasów i dzielni elblążanie zaczęli demolować sklepy przy 1 Maja. Dopiero potem ściągnięto wojsko i kilka czołgów (2 k. NBP )na postrach i przez to przypadkowo zginęli pozostali elblążanie co było niepotrzebne. Gaz w sklepach szczypał jeszcze do wigilii. .. Ot i cała prawda o Elbląskim Grudniu. . @ Amen
(2020.12.17)
ty ubeku pier. .przypadkowo zgineli i pewnie przypadkowo strzelali z ostrych kul
(2020.12.17)
Szanowny Panie ! Śledztwo w tej sprawie dowiodło, ze w Elblągu to były rykoszety, a nie strzelanie na wprost, oraz nikt nie bił pałami teleskopowymi i nie łamał rąk dziewczynom. .. @ JPII
(2020.12.17)
no ALE JAK KTOS wylapal 6 kul i przezyl to nie byl bohaterem
(2020.12.17)
Powrót do komentarzy