UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Jak zwykle legendy, czyli półprawdy. Godlewski, ponoć nieudaczni z Grottgera pojechał z Elbląga gdzie roboty było do cholery do Trójmiasta za pracą. .. nie znając topografii znalazł się tak gdzie były rozruchy i dostał przypadkową kulkę, położony na drzwi został "bohaterem". Elbląg też nie był miastem "bohaterem Grudniowym. Było tu spokojnie, tak że Milicja elbląska pod dowództwem komendanta M pojechała do Gdańska bronić gmachu KW PZPR. Zostało kilku milicjantów grubasów i dzielni elblążanie zaczęli demolować sklepy przy 1 Maja. Dopiero potem ściągnięto wojsko i kilka czołgów (2 k. NBP )na postrach i przez to przypadkowo zginęli pozostali elblążanie co było niepotrzebne. Gaz w sklepach szczypał jeszcze do wigilii. .. Ot i cała prawda o Elbląskim Grudniu. . @ Amen


Anuluj