Wybrany wątek opinii

Podatki są dobre, przypominam - to dzięki nim, oraz światłemu przewodnictwu naszych włodarzy, prężnie rozwija się nasze miasto, które rośnie w siłę, zaś jego mieszkańcom żyje się dostatniej:)
RobertKoliński (2020.11.17)
@RobertKoliński - tak tak magiczny transfer podatków do kapitalistów wyzyskiwaczy :d Clenozepan x 2 dziennie po 1 jednej tabletce, za dużo socjalistycznego SF, bo wiadomo transfer podatków do socjalistycznych wyzyskiwaczy jest dużo dużo lepszy i towarzysz socjalista tak podzieli podatki aby każdemu po równo dowalić w imię demokracji i sprawiedliwości społecznej tak aby wszyscy dziadowali po równo, bo nie ma jak równość, a jak już podzieli te podatki po równo to potem po równo sobie szmalec wypłacą bo przecież żyć za coś trzeba, mieszkanka będą mieli po równo i samochodziki, i po równo bedą latać na wakacje w ciepłe kraje no i po równo ze smartfoników będą dzwonić do PL z tych wakacji jaka tam pogoda fajna na safari, socjalizm to jednak bardzo fajny ustrój aaaaa i wiadomo po równo też paradować będą z tych podatków homotransfer też być musi żeby faszyzmu nie było
0000000000007 (2020.11.17)
@0000000000007 - Wiele osób w Polsce uważa, że podatki to “złodziejstwo” lub “kradzież”. Podobne przekonania przez ostatnie 30 lat wylewały się z mediów i stały się podstawą debaty publicznej w naszym kraju. Każdy kto ośmielił się kwestionować tezę, że tylko niskie podatki są dobre dla gospodarki i społeczeństwa był nazywany “komunistą”. Wiele poprzednich rządów twórczo rozwijało ideę “taniego państwa”. Dlaczego wspominamy o tym dziś? Bo w czasie epidemii “racjonalne oszczędności” wychodzą nam bokiem, a wiele oczu zwróconych jest w stronę organów państwa i instytucji publicznych. Dziś nawet Konfederacja Lewiatan porzuciła wolnorynkowe dogmaty i zachęca rząd do ingerencji w gospodarkę. Dobrze, ale co zwykły obywatel ma z podatków? Na co dzień środki zgromadzone z podatków mogą być przeznaczone na solidne wynagrodzenia dla pielęgniarek, lekarzy i inspektorów sanitarnych. Bez nich bylibyśmy dzisiaj w jeszcze większym kryzysie i to oni są na “pierwszej linii frontu” w walce z koronawirusem. Szkoda, że po latach oszczędzania na ochronie zdrowia i instytucjach publicznych pozostało ich w Polsce znacznie mniej niż potrzebujemy. Niskie płace i wieczne niedofinansowanie ochrony zdrowia sprawiły, że często musieli decydować się na pracę w innych zawodach. W razie epidemii ich umiejętności są trudniej dostępne niż żele antybakteryjne i maseczki. (. .. )
RobertKoliński (2020.11.17)
Powrót do komentarzy