Wybrany wątek opinii
Jak to jest, że gdy wprowadzano wolne niedziele TOTALNIE olano to, że sprzedawcy i pracownicy mogą stracić pracę, a do tego bezczelnie tłumaczono, że "przecież można zrobić zakupy w sobotę"- czyli chciano mówić ludziom, kiedy mają robić zakupy. A teraz? Te same grupy strony politycznej wielce przejmują się tym, że hodowcy futer mogą stracić pracę i nie mówią NIC, że obecnie futro można zastąpić czymś innym? To jak to jest? Raz troska o miejsca pracy, a raz nie? Co ciekawe pojawiały się też "argumenty", że ograniczenie handlu w niedzielę może ograniczyć "grzech konsumpcjonizmu". A czymże innym jak nie esencją konsumpcjonizmu jest właśnie potrzeba posiadania futra, które przecież można zastąpić czymś innym i hodowla zwierzęcia już nie dla jedzenia a dla "potrzeby"posiadania futra? To nie epoka kamienia łupanego, że ludzie maja łazić w futrach :)Czyli cale rzesze Polaków maja zmienić nawyki zakupowe na sobotę, a grupce snobów w futrach już ciężko zmienić nawyki? :)Zupełny brak konsekwencji w poglądach.
Do moderacji
Odpowiedz
12
5
@Stoicki Obserwator - Polska to nie cały świat. Powiedz to kolego Eskimosów, że chodzenie w futrach jest fanaberią. Ale co można tłumaczyć ludziom którzy są pewni, że mleko to jest z kartonu, a kurczaki z Biedronki.
Do moderacji
Odpowiedz
5
4
@Stoicki Obserwator - Takie zmiany trzeba wprowadzać stopniowo a nie na wariata a szczególnie teraz. Rolnicy też ludzie i mają rodziny, a rolnictwo to jedna z głównych gałęzi naszej gospodarki. Też jestem przeciwko futrom, ale sprawe źle rozegrano
Do moderacji
Odpowiedz
6
3
@Realist - Te Eskimosy to same sobie polują i oprawiają futra. Nie potrzebują naszych hodowli.
Do moderacji
Odpowiedz
4
1