UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

Jak to jest, że gdy wprowadzano wolne niedziele TOTALNIE olano to, że sprzedawcy i pracownicy mogą stracić pracę, a do tego bezczelnie tłumaczono, że "przecież można zrobić zakupy w sobotę"- czyli chciano mówić ludziom, kiedy mają robić zakupy. A teraz? Te same grupy strony politycznej wielce przejmują się tym, że hodowcy futer mogą stracić pracę i nie mówią NIC, że obecnie futro można zastąpić czymś innym? To jak to jest? Raz troska o miejsca pracy, a raz nie? Co ciekawe pojawiały się też "argumenty", że ograniczenie handlu w niedzielę może ograniczyć "grzech konsumpcjonizmu". A czymże innym jak nie esencją konsumpcjonizmu jest właśnie potrzeba posiadania futra, które przecież można zastąpić czymś innym i hodowla zwierzęcia już nie dla jedzenia a dla "potrzeby"posiadania futra? To nie epoka kamienia łupanego, że ludzie maja łazić w futrach :)Czyli cale rzesze Polaków maja zmienić nawyki zakupowe na sobotę, a grupce snobów w futrach już ciężko zmienić nawyki? :)Zupełny brak konsekwencji w poglądach.

Stoicki Obserwator