Wybrany wątek opinii

Niestety Elbląg to są ludzie napływowi z okolicznych (a nawet dalszych wsi), myślę, że większość tu mieszkających 30 i więcej latków miało rodziców lub dziadków na wsi. Na wsi uśmiercanie nadmiarów głównie kotów i psów się pozbywało w różny drastyczny sposób. Ja wiem, że tak być nie powinno ale to jest "bormalne" dla niektórych - wyniesione z domu. Tak jak pozbywanie się śmieci do rowu czy pobliskiej rzeki nazywanej kanałem - mimo, że 100 metrów dalej jest śmietnik.
Johny deer (2018.07.31)
Mogła oddać do schroniska, oddać po rodzinie, dać ogloszenie, a ona zabiła je w okrutny sposób. Dla mnie jest to choroba psychiczna
Realista1 (2018.07.31)
Ty za to rodowity Elblążanin potomek przedwojennych elbingerow powiedział co wiedział pegerus. Elbląskie "miastowe" buractwo również zabija zwierzeta tak samo jak robią to na wsi
Gość36 (2018.07.31)
@Johny deer - Tam na wsi co 2 Ukrainiec stfu suka bladz
PRAWDA (2018.08.03)
Powrót do komentarzy