Wybrany wątek opinii
Niestety Elbląg to są ludzie napływowi z okolicznych (a nawet dalszych wsi), myślę, że większość tu mieszkających 30 i więcej latków miało rodziców lub dziadków na wsi. Na wsi uśmiercanie nadmiarów głównie kotów i psów się pozbywało w różny drastyczny sposób. Ja wiem, że tak być nie powinno ale to jest "bormalne" dla niektórych - wyniesione z domu. Tak jak pozbywanie się śmieci do rowu czy pobliskiej rzeki nazywanej kanałem - mimo, że 100 metrów dalej jest śmietnik.
Do moderacji
Odpowiedz
21
0
Mogła oddać do schroniska, oddać po rodzinie, dać ogloszenie, a ona zabiła je w okrutny sposób. Dla mnie jest to choroba psychiczna
Do moderacji
Odpowiedz
5
0
Ty za to rodowity Elblążanin potomek przedwojennych elbingerow powiedział co wiedział pegerus. Elbląskie "miastowe" buractwo również zabija zwierzeta tak samo jak robią to na wsi
Do moderacji
Odpowiedz
1
4
@Johny deer - Tam na wsi co 2 Ukrainiec stfu suka bladz
Do moderacji
Odpowiedz
0
0