Jak podważyć testament? 4 sprawdzone sposoby
Wokół tematu obalania testamentu narosło wiele mitów. Wiele osób uważa, że sporządzenie testamentu u notariusza zamyka sprawę raz na zawsze i nic nie da się już z tym tematem zrobić. Inni z kolei sądzą, że testament można podważyć ot tak, po prostu argumentując w sądzie, że jest on „niesprawiedliwy”. Rzeczywistość prawna w Polsce jest jednak zupełnie inna, kodeks cywilny stawia sprawę jasno - istnieje zamknięty katalog sytuacji, w których testament staje się nieważny. Jeśli Twój przypadek w niego nie trafia, sprawa jest przegrana na starcie. Jak zatem podejść do tego tematu z głową i wygrać w sądzie?
Zgodnie z art. 945 § 1 Kodeksu cywilnego, ustawodawca przewidział cztery rodzaje wadliwości, które pozwalają na wyeliminowanie testamentu z obrotu prawnego. Zrozumienie różnic między nimi to klucz do zbudowania skutecznej strategii procesowej
To zdecydowanie najczęstszy powód batalii sądowych. Mówimy o sytuacji, w której spadkodawca w chwili spisywania dokumentu (co kluczowe: dokładnie w TEJ konkretnej minucie i godzinie) nie rozumiał, co robi i jakie konsekwencje niesie za sobą jego czyn.
Wokół tego punktu narosło najwięcej nieporozumień. Samo zdiagnozowanie u zmarłego choroby Alzheimera, demencji czy schizofrenii nie oznacza automatycznie, że testament jest nieważny. Osoby dotknięte tymi schorzeniami mogą mieć tak zwane lucida intervalla - momenty przebłysku, kiedy logicznie myślą i w pełni kontrolują swoją wolę. Zadaniem osoby podważającej testament jest udowodnienie, że w momencie składania podpisu ten przebłysk nie nastąpił. Brak świadomości może wywołać również wysoka gorączka, stany majaczeniowe tuż przed śmiercią, a także działanie silnych leków - na przykład opioidów czy morfiny, tak powszechnych w opiece paliatywnej. Oczywistym przypadkiem jest też stan upojenia alkoholowego, odurzenia narkotykowego czy działanie pod wpływem hipnozy.
Brak swobody to zupełnie inna kategoria niż brak świadomości. Testator może być w pełni władz umysłowych, logicznie odpowiadać na pytania i doskonale wiedzieć, że przepisuje mieszkanie sąsiadowi, a nie własnym dzieciom. Dlaczego więc to robi? Ponieważ znajduje się w stanie, który tę swobodę wyłącza.
W literaturze prawniczej i komentarzach wprost wskazuje się, że ta wada obejmuje zarówno czynniki wewnętrzne (np. głębokie wyniszczenie organizmu ciężką chorobą, paraliżujący strach przed samotnością), jak i zewnętrzne naciski. Klasycznym przykładem z sal sądowych jest sytuacja, gdy niesprawny fizycznie, leżący senior staje się całkowicie uzależniony od jednego z członków rodziny lub opiekunki. Jeśli taka osoba słyszy codziennie: „jak nie podpiszesz dokumentów, to nie kupię ci leków i oddam cię do przytułku”, to mamy do czynienia z drastycznym przymusem psychicznym. Senior podpisuje testament nie dlatego, że chce, ale dlatego, że został zmanipulowany.
Obalenie testamentu z powodu błędu udaje się wtedy, gdy wykażemy, że spadkodawca opierał się na całkowicie fałszywym obrazie rzeczywistości. Co niezwykle istotne, błąd musi być na tyle poważny, że uzasadnia przypuszczenie, iż gdyby zmarły znał prawdę, napisałby testament zupełnie inaczej.
Błąd może dotyczyć kwestii formalnych lub czysto osobistych. Spadkodawca może być przekonany, że osoba, której zapisuje majątek, jest z nim blisko spokrewniona (bo został w ten sposób oszukany). Może też żyć w przeświadczeniu, że ktoś wyświadczył mu ogromną przysługę życiową (np. opłacił kosztowną operację, co okazało się kłamstwem). Bardzo częstym motywem jest też celowe manipulowanie faktami przez jednego ze spadkobierców: „Tato, nie zapisuj nic synowi, bo on cię okradł i wyjechał za granicę”. Jeśli ojciec uwierzył w to kłamstwo i na tej podstawie zmienił testament, po czym w sądzie uda się udowodnić, że syn był niewinny - testament można skutecznie podważyć. Błąd może dotyczyć również samych skutków prawnych dokumentu, gdy testator mylnie rozumiał to, co podpisuje.
To sytuacja najbardziej jednoznaczna. Ktoś wymusza na testatorze określone rozrządzenie majątkowe, grożąc jemu lub jego najbliższym bezpośrednim niebezpieczeństwem (np. przemocą fizyczną, ujawnieniem kompromitujących faktów). Podobnie jak przy przymusie psychicznym, kluczem jest wykazanie, że strach przed ziszczeniem się groźby całkowicie sparaliżował niezależną wolę zmarłego.
Przejdźmy do kwestii, która na sprawach spadkowych kładzie się najgłębszym cieniem: „Przecież testament był pisany u notariusza, więc nic się nie da zrobić”. To błąd myślowy. Notariusz to urzędnik państwowy, a nie lekarz psychiatra. Nie dysponuje narzędziami diagnostycznymi, nie przeprowadza testów kognitywnych. Ocenia stan klienta „na oko”, bazując na krótkiej, rutynowej rozmowie.
Warto w tym miejscu powołać orzeczenie. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 lipca 1982 r. (sygn. akt III CRN 159/82) wskazał wprost, że wnioski płynące z przesłuchania notariusza co do stanu poczytalności spadkodawcy nie są dla sądu wiążące.
Oczywiście, zeznania rejenta mają dużą wagę dowodową - traktuje się go jako osobę godną zaufania oraz bezstronną. Zeznania notariusza podlegają jednak ogólnej ocenie sędziowskiej, tak jak każdy inny dowód w procesie. Sam fakt, że czynność została dokonana w kancelarii notarialnej, nie wyklucza tego, że oświadczenie woli było wadliwe. Dla osoby podważającej testament oznacza to że nawet testament sporządzony w formie aktu notarialnego można podważyć.
Przed samą analizą stanu psychicznego zmarłego, należy zweryfikować sam dokument. Czasami najprostsze błędy techniczne dyskwalifikują testament w ułamku sekundy. Ludzie nagminnie spisują swoją wolę na komputerze, drukują ją, a na dole składają jedynie odręczny podpis. Pamiętaj: taki testament (zwany holograficznym) jest z mocy prawa bezwzględnie nieważny. Całość testamentu, od pierwszego do ostatniego słowa, musi być napisana ręką testatora. Musi tam być czytelny podpis i data (jej brak co prawda nie zawsze unieważnia dokument, ale generuje problemy, jeśli testamentów było kilka).
Trzeba też pamiętać o art. 946 K.c., który reguluje kwestię odwołania testamentu. Spadkodawca może w każdej chwili zmienić zdanie. Może to zrobić poprzez napisanie nowego dokumentu Może też najzwyczajniej w świecie zniszczyć stary testament w zamiarze jego odwołania, podrzeć go, spalić, skreślić w sposób uniemożliwiający odczytanie lub pozbawić go cech, od których zależy ważność.
Sąd nie działa na emocjach i nie interesują go rodzinne żale. Wyroki zapadają w oparciu o materiał dowodowy. Przygotowując się do postępowania sądowego o podważenie testamentu trzeba pamiętać o następujących kwestiach:
Ustawodawca wprowadza rygorystyczne terminy zawite, po upływie których podważenie testamentu z powołaniem się na wady oświadczenia woli staje się niemożliwe. Zgodnie z art. 945 § 2 K.c. ograniczenia są dwa i biegną niezależnie od siebie:
Wyjątkiem jest sytuacja, w której doszło do przestępstwa fałszerstwa (podrobienia podpisu) - wtedy sprawę bada się w innym trybie, bez ograniczeń wynikających z tego konkretnego artykułu.
Proces o unieważnienie testamentu jest w przeważającej ilości przypadków długą, wyczerpującą, a do tego kosztowną batalią sądową. Dlatego tak ważnym jest wsparcie dobrego adwokata od spraw spadkowych.
Wsparcie merytoryczne przy opracowywaniu artykułu zapewniła adwokat spadkowy z Krakowa Paulina Wilk.