'Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby ta rywalizacja jeszcze była ciekawa'

25
26.04.2016
Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby ta rywalizacja jeszcze była ciekawa
fot. Anna Dembińska
Piłkarki ręczne Startu przegrały dwa mecze w Lublinie, jednak nie są na straconej pozycji. O porażkach zadecydowała przede wszytskim bardzo słaba gra w obronie - Grałyśmy zbyt prosto i zbyt czytelnie dla przeciwnika - powiedziała Ewa Andrzejewska.
Start jechał do Lublina z zamiarem wywalczenia chociażby jednego zwycięstwa. Niestety elblążanki przegrały oba spotkania i są w dość trudnej sytuacji przed rywalizacją na własnym parkiecie. O ile w pierwszym spotkaniu nasza drużyna miała szanse na wygrana, o tyle w drugim od początku brakowało szczelnej defensywy i już po kilkunastu minutach przegrywała 4:11, by na przerwę zejść z dziesięcioma bramkami straty. Druga połowa była już zdecydowanie bardziej wyrównana, jednak zawodniczki Startu nie były w stanie powalczyć o korzystny rezultat w tym meczu.
   - Przegrałyśmy mecz obroną i brakiem pomysłu na atak pozycyjny. - powiedziała po meczu Ewa Andrzejewka. - Grałyśmy zbyt prosto i zbyt czytelnie dla przeciwnika. Lublinianki odczytywały nasz atak za każdym razem, a my nie potrafiłyśmy sobie z tym poradzić. Z tego poszły proste straty i zbyt dużo kontr. Nie możemy mówić o zmęczeniu, raczej problem leżał w naszych głowach. Bardzo chciałyśmy wygrać oba mecze, teraz pozostaje nam tylko wierzyć, że tygodniowa praca pomoże coś zmienić w naszej grze i przeciwstawić się Lublinowi. Rywalizacja trwa dalej, gramy do trzech zwycięstw. Już nie takie sytuacje miały miejsce do tej pory. To, że przegrałyśmy dwa mecze jeszcze o niczym nie świadczy. Mamy nauczkę i dużo materiału do analizy - zakończyła rozgrywająca EKS. - To był jeden z tych meczów, który nie poszedł po naszej myśli - dodała Aleksandra Jędrzejczyk. - Jestem w szoku i ciężko na gorąco powiedzieć co się stało. Jak spokojnie przeanalizujemy to spotkanie, wyciągniemy wnioski. Boli to tym bardziej, że w pierwszym meczu przegrałyśmy tylko jedną bramką, a w drugim aż jedenastoma. Piłka ręczna kobieca jest zaskakująca. Gra nam się nie kleiła, nic nam nie wychodziło, do tego Lublin co chwilę wyprowadzał kontry. Ciężko było nam się podnieść - podsumowała skrzydłowa.
   Trener Startu, pomimo dwóch porażek, jest dobrej myśli przed konfrontacjami w Elblągu. - Pierwsza porażka była dość bolesna i na pewno odbiła się ona w jakiś sposób na psychice i byliśmy troszeczkę pod ścianą. Widać było sporę różnicę pomiędzy zespołami, jeśli chodzi o fizyczny początek spotkania. Nie wychodziło nam wiele rzeczy, tylko do 18. minuty aż pięć sytuacji sam na sam obroniła Weronika Gawlik i to podcięło nam skrzydła. Nie da się ukryć, że Lublin był o klasę lepszy, potwierdził to na boisku. Dla nas była to nauka i na pewno z tej lekcji wyciągniemy wnioski. Jedyne co mogę obiecać to zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby ta rywalizacja jeszcze była ciekawa - podsumował Andrzej Niewrzawa.
   
   Trzecie spotkanie zostanie rozegranie w Elblągu w najbliższą sobotę (30 kwietnia) o godz. 17. W przypadku zwycięstwa naszej drużyny, kolejny mecz odbędzie się w niedzielę, również o 17. Przedstawiciele klubu kibica apelują do fanów naszej drużyny, by przybyli na mecz ubrani w czerwoną odzież.

   Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Dziewczyny wierzymy w was! Walczymy do końca
(2016.04.26)

info

14  
  2
Kobietki ja wierzę w WAS będzie dobrze
(2016.04.26)

info

13  
  1
Jesteśmy z wami???????????????? ja jade do Lublina ponownie 4maja nie wiem jak wy DZIEWCZYNY????????
Kociiii Kocelaaaa (2016.04.26)

info

13  
  2
Ogarnijcie się. To ostatni mecz półfinału. A szkoda, bo Lublin bardzo słaby w tym sezonie, to już cień dawnej ekipy.
(2016.04.26)

info

3  
  13
No niestety niewykorzystane setki się mszczą, zablokowany Lisek może co najwyżej przeklinać zły los a Świeża ze swoją dynamiką to albo przestanie się bać kończyć akcje albo będzie grzała ławę. Trener ma ciężki orzech do zgryzienia bo te @ z Lublina wydają się nie do pokonania (na całe szczęście to złudzenie, taka fatamorgana) i on i dziewczyny o tym wiedzą teraz wystarczy to udowodnić w pierwszym meczu niewiele zabrakło, rzekł bym "naparstek szczęścia" nad drugim spuszczamy zasłonę milczenia. Wyciągnąć wnioski, rozgrywać, kończyć, i punktować i nie odpuszczać w obronie. Pamiętajcie dziewczyny gracie u siebie ale gracie dla nas, kibiców. Cały rok pokazywałyście jak dobre jesteście i wiele razy zaskakiwałyście drużyny przeciwne. Zróbcie to i teraz, bo jeśli nie wy to kto ?
JiL (2016.04.26)

info

11  
  1
A ja myślę, że jeszcze będą emocje.
bma (2016.04.26)

info

8  
  0
Dziewczyny dacie radę! Wierzę w Was bo jesteście mega waleczne i nieraz pokazywałyscie to na boisku! Potraficie się podnieść mimo upadku i walczyć dalej. Jestem przekonana że 4 maja mecz będzie w Lublinie! A tam wszystko może się wydarzyć! Trzymam kciuki!!!!
Brzozkaaaaaaa (2016.04.26)

info

10  
  1
No nareszcie normalne komentarze. Z takim przekazem dziewczyny nie pozostaje nic innego jak tylko grać do końca
krzychu7777 (2016.04.27)
Fakt. Tną?
hd (2016.04.27)
Zapraszamy do Lublina, ale już w przyszłym sezonie. W tym graliście u nas już 4 razy i "chwatit".
lubelak (2016.04.27)