Na początku spotkania oba zespoły miały problemy ze stwarzaniem bramkowych sytuacji. Dwa razy z dystansu uderzył Dawid Zieliński, ale piłka minęła światło bramki, a strzał z 16 metrów Jakuba Sierzputowskiego obronił w dobrym stylu Mateusz Imianowski. W 20min. bardzo blisko zdobycia gola był Anton Kolosov, ale piłka po jego uderzeniu z półobrotu i odbiciu się od nogi rywala przeleciała niewiele nad poprzeczką. Chwilę później żółto-biało-niebiescy mogli się cieszyć z prowadzenia. Kamil Kopycki otrzymał podanie od Rafała Anuszka po czym w polu karnym mijał obrońców gości niczym tyczki i pewnym strzałem z 7 metrów zmusił do kapitulacji Piotra Osmańskiego. W 28 min. było już 2:0. Kolosov zagrał na prawo do Jacka Czerniewskiego, ten dośrodkował spod końcowej linii, a Kamil Piotrowski pięknym strzałem głową w długi róg podwyższył prowadzenie elblążan. Jeszcze przed przerwą Olimpia 2004 mogła podwyższyć wynik, ale po podaniu Daniela Barana do bramki nie trafił naciskany przez obrońcę Kolosov.
[fotor]
Po zmianie stron elblążanie nadal mieli przewagę i pilnowali wypracowanej przed przerwą zaliczki. Gości stać było jedynie na niegroźny strzał głową Daniela Chilińskiego. Prowadzenie gospodarzy mógł podwyższyć na dwadzieścia minut przed końcem Piotrowski, ale piłka po jego rajdzie lewą stroną i mocnym uderzeniu trafiła w poprzeczkę. W końcu w 85min. po faulu na Kolosovie sędzia podyktował rzut karny, a Daniel Baran pewnym strzałem w prawy róg bramki ustalił wynik pojedynku.
Piłkarze z Moniuszki byli zdecydowanie lepszym zespołem i wygrali w pełni zasłużenie. Punkty straciła Warmia Grajewo i dała się wyprzedzić Startowi Działdowo. Do tych drużyn żółto-biało-niebiescy tracą obecnie sześć punktów, a już za tydzień derby Elbląga. Concordia podejmie na Krakusa Olimpię 2004.
Powiedzieli po meczu:
Dariusz Kaczmarczyk- Zagraliśmy dobry mecz i wygraliśmy zasłużenie. Szkoda niewykorzystanych sytuacji, bo mogło się skończyć zwycięstwem większą różnicą bramek. Za tydzień czekają nas derby i mamy tydzień na spokojne przygotowanie do tego spotkania.
Rafał Szwed (trener Mrągowii)- Na początku graliśmy całkiem nieźle, niestety to już kolejny mecz, kiedy szkolne błędy kosztują nas utratę gola, a potem ciężko jest gonić wynik. W przekroju całego spotkania Olimpia stworzyła wiele podbramkowych sytuacji, była lepsza i wygrała zasłużenie.
Zobacz
wyniki i
tabelę III ligi.
Olimpia 2004: Imianowski, Czerniewski, Molga, Szawara, Anuszek R., Baran (83' Styś), Zieliński (58' Skierkowski), Sierechan, Piotrowski (75' Anuszek M.), Kopycki, Kolosov (90' Śmigielski).
Mrągowia: Osmański, Majak, Ostaka, Grala (27' Żbikowski), Kiernozek, Kowalski, Sierzputowski (83' Adamski), Ruszkiewicz, Rusiecki, Chiliński, Jaroń (62' Stachelek).