Olimpia zagrała z animuszem od początku spotkania. Już w 5 min. elblążanie prowadzili 1-0. Po rzucie rożnym gospodarze wybili piłkę przed pole karne, a Kamil Kopycki uderzył z pierwszej piłki z 18 metrów i zaskoczył bramkarza Błękitnych. W 20 min. wynik mógł podwyższyć Adam Niedźwiedzki, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. W 25 min. Olimpia strzeliła drugą bramkę. Piłkę z boku boiska zagrał Bartosz Zienkiewicz, a Kamil Piotrowski wykończył akcję strzałem z 17 metrów w długi róg bramki gospodarzy.
W drugiej połowie elblążanie grali spokojnie i kontrolowali przebieg spotkania. Gospodarze próbowali długich podań lecz obrońcy Olimpii łatwo sobie z nimi radzili. Błękitni dopięli swego dopiero w 80 min. Elblążanie stracili piłkę w środku pola i po prostopadłym podaniu sam na sam z Mateuszem Imianowskim znalazł się napastnik gospodarzy, który nie zmarnował okazji. Po zdobyciu kontaktowej bramki Błękitni zaatakowali z impetem, lecz elblążanie grając pewnie w obronie utrzymali jednobramkowe prowadzenie. Strasznie szkoda straconych punktów, szczególnie w meczach z Ostródą i Ornetą. Gdyby nie to, za tydzień walczylibyśmy o awans- powiedział piłkarz Olimpii 2004 Piotr Tyburski.
Olimpia rozegrała bardzo dobre spotkanie. Mimo straconej szansy na awans elblążanie grają z pełnym zaangażowaniem. W najbliższą sobotę, 26 czerwca podejmą w ostatnim meczu sezonu Zamek Kurzętnik.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter