Po ponad miesięcznej przerwie w rozgrywkach ligowych na parkiety powrócili Meblarze. Drużyna Dariusza Molskiego nie próżnowała w tym czasie. Zawodnicy mieli treningi indywidualne, później całego zespołu, aż przyszedł czas na sprawdzenie swoich możliwości podczas turniej w Elblągu i sparingu w Malborku. Meblarze podczas tych czterech spotkań wygrali tylko raz, z Pomezanią. Warto dodać, że elbląska drużyna borykała się z kontuzjami, nie grali m.in. Stanisław Gębala, Mateusz Kostrzewa, czy Jakub Malczewski. Na dzisiejszy mecz przeciwko gdynianom powrócili wszyscy zawodnicy, oprócz bramkarza Jacka Krawczyka. W pierwszej rundzie Kar-Do sprawiło niemałą niespodziankę remisując z naszą drużyną 24:24. Wtedy to elblążanie byli stawiani w roli faworyta. Z kolei do dzisiejszego pojedynku z lepszej pozycji startowali przyjezdni, którzy po 13 kolejkach zgromadzili szesnaście punktów, o trzy więcej od elblążan.
Obie drużyny w błyskawicznym tempie rozpoczęły spotkanie, a pierwsza bramka padła już pół minuty po rozpoczęciu meczu. Chwilę później gola wyrównującego rzucił Piotr Adamczak. Rywale grali mocno w obronie, a w ataku brylował Michał Derdziowski, który w ciągu trzech minut wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 5:1. Elblążanie zaczęli odrabiać straty gdy na dwie minuty na ławkę kar powędrował jeden z rywali. W ciągu pięciu minut trzykrotnie do siatki trafił Jakub Olszewski i Wójcik przegrywał już tylko dwiema bramkami. W 12. minucie miedzy słupkami Adriana Fiodora zastąpił Marcin Głębocki, który kilkukrotnie wybronił rzuty gdynian. Od 16 minuty przez kolejne pięć żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć gola. Niemoc rzutową przerwał w końcu z linii 7. metra Marcin Szopa, a bramkę kontaktową dorzucił Adam Nowakowski (9:10). Dwa nieskuteczne rzuty Meblarzy, pozwoliły rywalom znów odskoczyć na trzy trafienia. Ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 13:16.
Zaraz po wznowieniu gospodarze popełnili błąd przy podaniu, kontrę wykorzystali goście i ich przewaga wzrosła już do czterech trafień. Elblążanie nie dali jednak za wygraną i zabrali się za odrabianie strat, a błędy popełniane przez gdynian mocno im to zadanie ułatwiały. Gdy dwa rzuty karne wykorzystał Marcin Szopa, a kolejnego dorzucił Jakub Olszewski, tablica wyników wskazywała remis 19:19. Czasu zarządzony na prośbę szkoleniowca Kar-Do lepiej wykorzystali Meblarze. Kilkukrotnie w bramce skutecznymi interwencjami popisał się Marcin Głębocki, a do siatki trafiali kolejno Bąkowski, Serpina oraz Malczewski i w 47. minucie elblążanie wyszli na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie 22:21. W kolejnej akcji dwójkową kontrę Meblarzy skutecznie wykończył Grzegorz Dorsz. Niemoc strzelecka gdynian trwała aż osiem minut. Końcówka spotkania również należała dla naszej drużyny. Elblążanie, mimo iż grali w podwójnym osłabieniu nie pozwolili rywalom na odrabianie strat, a ciężar zdobywania goli wziął na siebie Grzegorz Dorsz i Marcin Szopa. Meblarze, po zaciętej drugiej połowie, wygrali 28:24. [fotoc]
Meble Wójcik Elbląg - Kar-Do Spójnia Gdynia 28:24 (13:16)
Wójcik: Fiodor, Głębocki - Szopa 7, Olszewski 4, Serpina 4, Adamczak 4, Malczewski 3, Dorsz 2, Nowakowski 1, Bąkowski 1, Kostrzewa 1, Malandy 1, Kupiec, Spychalski, Gębala, Kupiec, Gryz.
Spójnia: Zimakowski, Skowron - Szlinger 6, Rychlewski 5, Derdzikowski 5, Wróbel 3, Staniszewski 2, Nowaliński 2, Kowalski 1, Dyszer, Chyła, Naus, Bielec, Nazimek, Stelmaski.
Kolejne spotkanie elblążanie zagrają 31 stycznia na wyjeździe z MKS Poznań.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter