Udany rewanż Startu (piłka ręczna)

8
15.02.2014
Udany rewanż Startu (piłka ręczna)
fot. Anna Dembińska
Piłkarki ręczne Startu Elbląg pokonały przed własna publicznością Ruch 30:22. Podopieczne Antoniego Pareckiego zrewanżowały się tym samym chorzowiankom za porażkę na wyjeździe. Elblążanki mają obecnie na swoim koncie dziewiętnaście punktów, co daje im piąte miejsce w ligowej tabeli. Zobacz zdjęcia z dzisiejszego meczu.
Faworytem sobotniego spotkania pomiędzy Startem a Ruchem był gospodarz meczu. Elblążanki w pierwszej rundzie niespodziewanie przegrały w Chorzowie 21:23 i bardzo chciały się zrewanżować za tę porażkę. Obie drużyny przystąpiły do meczu w dobrych nastrojach, bowiem w poprzedniej kolejce odniosły zwycięstwa. Start pewnie pokonał SPR Olkusz, a Ruch ograł jeleniogórzanki i opuścił strefę spadkową.
   
   Wynik spotkania w Elblągu otworzyła Agnieszka Wolska, chwilę później po golu dorzuciły Hanna Sądej oraz Katarzyna Koniuszaniec i Start prowadził już 3:0. Chorzowianki swoją pierwszą bramkę zdobyły dopiero w 5. minucie. Początkowo elblążanki dominowały na parkiecie, jednak nie uniknęły błędów, marnując między innymi dwie okazje w kontrataku rzucając w bramkarkę. Przy stanie 10:5 dla Elbląga szkoleniowiec rywalek poprosił o czas. Minuta rozmowy sam na sam z zawodnikami przyniosła pożądany efekt. Po przerwie elblążanki kilkukrotnie zgubiły piłkę i Ruch zdobył trzy bramki pod rząd. Niemoc strzelecką Startu, która trwała pięć minut przełamała rzucając z prawego skrzydła Agnieszka Wolska. W dalszej części spotkania obie drużyny popełniały proste błędy i raziły nieskutecznością w ataku. W końcówce pierwszej połowy Start mógł powiększyć przewagę, jednak nie wykorzystał gry w przewadze. Po 30 minutach gry tablica wyników wskazywała 15:12.
   
   Na początku drugiej połowy oba zespoły popełniały błędy i w ciągu pierwszych pięciu minut wpadły tylko dwie bramki. Po dwóch golach Hanny Sądej, Start powiększył przewagę do pięciu goli (19:14). Od 40. do 47. gra toczyła się punkt za punkt. Kolejne minuty gry to niemoc strzelecka gospodyń, którą zdołała przełamać w 53. minucie Katarzyna Cekała, mimo że Start grał w osłabieniu. Chwile później na ławkę kar powędrowała Valeriia Zoria i elblążanki grały cztery w polu. Chorzowianki nie potrafiły wykorzystać przewagi, a Start kontrolował wynik. W 55. minucie Monika Aleksandrowicz przechwyciła piłkę i po bramce Katarzyny Cekały Start prowadził 26:20. W końcówce na parkiecie dominowały gospodynie, które bez problemów pokonywały chorzowską bramkarkę .Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 30:22 dla Elbląga.
   
   Powiedzieli po meczu:
   
   Janusz Szymczyk (trener Ruchu)
- Zaczęliśmy niemrawo, potem się obudziliśmy i przez pierwszą połowę walka była wyrównana, z lekką przewagą Elbląga. W drugiej połowie też można było powalczyć, bo doszliśmy na cztery bramki. Wynik jest trochę za wysoki i nie odzwierciedla gry. Szkoda niewykorzystanej szansy, bo uważam, że Elbląg nie grał przecudownie.
   Antoni Parecki (trener Startu) -
Najważniejsze są dwa punkty. Za tydzień gramy z Piotrcovią, którą należy, obojętnie w jakim stylu, pokonać. Potem będziemy się mierzyć z zespołami, z którymi bezpośrednio walczymy o czwarte miejsce. Dziś zdarzył nam się gorszy mecz, a najsłabszym naszym punktem był brak koncentracji. W piłkę ręczną gra się 60 minut, a nie tylko momentami.
   
   Start Elbląg - Ruch Chorzów 30:22 (15:12)

   Start: Sielicka, Frodyma - Sądej 6, Aleksandrowicz 5, Wolska 4, Grzyb 4/1, Koniszaniec 4, Cekała 3, Waga 2/1, Zoria 2, Jędrzejczyk, Szymańska, Karwecka, Janaczek, Klonowska, Jałoszewska.
   Ruch: Wąż, Montowska - Sadowska 6/3, Podrygała 4, Kobzar 4, Ważna 4, Lesik 2, Migała 1, Krzymińska 1, Masłowska, Rodak, Salamon.
   
   Jutro (16 lutego) o godz. 16 Start zmierzy się z Polonią Kępno w ramach 1/4 finału Pcharu Polski. W pierwszym pojedynku w Kępnie nasze zawodniczki wygrały 42:22 i niedzielny pojedynek będzie w zasadzie formalnością.
   
   
   
   
Anna Dembińska

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

fatalne sędziowanie, ale jest zwycięstwo to najważniejsze; )
jojojo (2014.02.15)

info

7  
  4
Pewne zwycięstwo Startu ani przez moment nie zagrożone. Panowie sędziowie nie mieli dzisiaj najlepszego dnia. Zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, szkoda niewykorzystanych czystych sytuacji. Gratulacje.
marek23 (2014.02.15)

info

4  
  1
Jak po grudzie szło, ale wyszło :-) no i git :-)
bad (2014.02.15)

info

4  
  0
dziewczyny się rozpędzają - czemu nie medal?
oipolloi! (2014.02.15)

info

3  
  2
Eksperci od sędziowania a może mnie oświecicie co takiego " fatalnego" było w ich sędziowaniu? Mnie bardziej dziwiło zachowanie obu Panów trenerów, że zamiast zająć się własnymi zespołami w każdej akcji oceniali decyzje sędziów. Zawodniczki jednego i drugiego zespołu robiły błędy ale jakoś żaden z tych Panów na to nie reagował bo po co najlepiej zająć się sędziami. Swoistym kuriozum umiejętności trenerskiej od strony sędziowskiej był fakt gdy jeden z trenerów klaskał gdy decyzja sędziów była korzystna dla jego drużyny natomiast drugi z trenerów łapał się za głowę i głośno wykazywał swoją dezaprobatę bo decyzja była niekorzystna dla jego zespołu. Jak to jest Panowie trenerzy z tymi przepisami?. Myślę że nie stosujecie zasady " sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie"
!!!!!!!!! (2014.02.16)

info

1  
  1
nie patrzmy na sedziow bo poziom w calej Polsce jest niski liczy sie wygrana !!! brawo dla Hani i Moniki dobre zawody gratulacje za zwyciestwo :)
sanbenedetto (2014.02.16)

info

1  
  4
Cieszy: wynik i punkty, Hania S wracająca do formy, dobra gra w obronie, i bramkarka. Smuci: słaba skuteczność rzutowa, brak koncentracji. Szymek wyjątkowo niska skuteczność! Może to piłkarze miejscowej Olimpii rozkojarzyli nasze piłkarki swym przybyciem :D
JiL (2014.02.16)

info

1  
  1
napewno pilkarze olimpi. dziewczyny dawno nie widzialy tyle zelu i modnych ciuszków.
(2014.02.17)

info

2  
  0