Lech Strembski, trener piłkarski, ostatnio „Concordii” Elbląg, a przed ponad dwudziestu laty grup młodzieżowych "Olimpii", która zdobyła wówczas srebrny medal mistrzostw Polski, usiłował zainteresować swoim pomysłem już poprzednie władze miasta, ale bez powodzenia. Teraz znalazł sprzymierzeńców – prezydenta Grzegorza Nowaczyka i dyrektora Departamentu Sportu UM Bogusława Tołwińskiego. Wczoraj w Ratuszu Staromiejskim prezesi trzech elbląskich klubów piłkarskich podpisali porozumienie o współpracy, umożliwiające realizację projektu „Kadra Elbląg”.
Zróbmy to dla zawodników
– Ten projekt ma dać każdemu zawodnikowi w Elblągu szansę gry w najlepszym naszym zespole – wyjaśnia ideę Bogusław Tołwiński. – Chciałbym podkreślić, że nie chodzi tu wyłącznie o „Olimpię”. Którykolwiek z naszych klubów byłby najlepszy w mieście, do tego mają prawo trafiać nasi najlepsi zawodnicy. Dzisiejszy, myślę że ważny dla elbląskiej piłki dzień, i obecność Pana Prezydenta świadczą o tym, że wreszcie udało nam się osiągnąć porozumienie.
Przez ostatnie lata elbląskie kluby piłkarskie żyły trochę, „jak pies z kotem”, a już na pewno nie współpracowały ze sobą. Tak komentowali porozumienie prezesi klubów:
Ks. Paweł Guminiak, prezes „Olimpii 2004”: – Na pewno jest to fajna próba podjęcia współpracy dla dobra młodzieży. Miejmy nadzieję, że to dobry krok, że piłka nożna w Elblągu będzie się rozwijała, a zawodnicy z naszego miasta będą grać w naszych zespołach, ale też w zespołach Ekstraklasy. Przerwa, w której nie ma dobrych piłkarzy z Elbląga, jest dosyć spora, więc warto chyba rozpocząć od podstaw, od pracy z młodzieżą i z dziećmi.
Łukasz Konończuk, prezes „Olimpii”: – Przyglądamy się, na pewno jesteśmy za. Chcemy, żeby młodzież elbląska grała w najlepszych zespołach.
Leopold Skowroński, wiceprezes „Concordii”: – Uważam, że jest to konieczność, jeśli chcemy, żeby Elbląg zaistniał szerzej, był znanym piłkarsko miastem.
Bogusław Tołwiński wiąże z efektami tego porozumienia duże nadzieje: – To jest pierwszy, ważny krok. Dlatego, że w całym elbląskim sporcie i w ogóle w polskim sporcie brakuje współpracy pomiędzy klubami, trenerami, działaczami. Mam nadzieję, że będzie to dobry przykład, że można współpracować. I takie rzeczy chciałbym w Elblągu robić w zasadzie ze wszystkimi dyscyplinami. Ktoś mi powiedział, że jak się uda z piłką, to się uda wszystko. A panowie prezesi, podpisując to porozumienie, zgodzili się, że trzeba przestać myśleć wyłącznie w kategoriach: dla mnie, dla mojej sekcji, dla mojego klubu. Że zawodnik, który ma potencjał, powinien mieć tę ścieżkę rozwoju zapewnioną. Moim celem jest dać szansę każdemu dziecku w Elblągu, które marzy o karierze sportowej.
– Nie chciałbym używać wielki słów, ale dzisiejsze wydarzenie pokazuje, że w Elblągu nie ma rzeczy niemożliwych – podsumowuje prezydent Grzegorz Nowaczyk. – Jeszcze pół roku temu wydawałoby się, że porozumienie między trzema naszymi klubami piłkarskimi to „mission impossible”. Okazuje się, że nie, że można. Jeżeli ma się pomysł, wzajemne zaufanie i przekonanie, że to pomoże elbląskiej piłce – a co do tego nie mam wątpliwości – można się spotkać i ustalić reguły gry. I co najważniejsze – robimy to dla zawodników.
Nie ma kto grac w pierwszej lidze
Uszczegółowieniem porozumienia między klubami jest koncepcja „Kadry Elbląg”, przygotowana przez Lecha Strembskiego, który będzie koordynatorem tego projektu.
– Zapotrzebowanie na takie rozwiązanie istnieje od wielu, wielu lat i wynika z troski o dzieci – przekonuje Strembski. – W szkoleniu dzieci i młodzieży wyników w naszym mieście raczej nie widzimy. Powinniśmy zabrać się do pracy. Wsłuchując się w wypowiedzi trenerów „Olimpii”, dochodzimy do wniosku, że w Elblągu nie ma młodych ludzi, którzy spełnialiby wymogi pierwszoligowe. W ciągu ostatnich piętnastu lat tylko jeden zawodnik – Bartosz Białkowski – wyrósł ponad tę przeciętność. Mamy w mieście duży potencjał, 600 chłopców trenuje piłkę nożną. Ale co z tego?
Lech Strembski w największym skrócie przedstawia założenia projektu „Kadra Elbląg”: – Do wieku młodzika pracujemy w swoich klubach, obserwujemy, monitorujemy, gdzie mamy najlepszą młodzież. W wieku juniora młodszego i juniora starszego kierujemy go do najlepszego zespołu w naszym mieście. Przy dobrym, profesjonalnym podejściu po jakimś czasie jesteśmy w stanie zdominować piłkę nożną w regionie i osiągać sukcesy na arenie krajowej. Ponad 20 lat temu, gdy zdobyliśmy srebrny medal mistrzostw Polski, droga była podobna. Mamy coraz lepsze warunki w Elblągu, coraz więcej dzieci uprawia tę dyscyplinę, niemożliwe, żeby coś dobrego z tego się nie wykluło.
Ważnym elementem projektu jest podnoszenie kwalifikacji trenerów pracujących z dziećmi i młodzieżą. – Na pewno trzeba wspomóc trenerów, organizować dla nich szkolenia. Chcielibyśmy tez nieco ujednolicić system pracy, stworzyć coś na kształt abecadła trenera – w której grupie wiekowej co należy robić, na co kłaść nacisk.
Bogusław Tołwiński, który jest specjalistą od sportów wytrzymałościowych i psychologii sportu (jest wykładowcą na gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego) zadeklarował przeszkolenie trenerów pod tym kątem oraz sięganie po specjalistów z zewnątrz.
My deklarujemy, że będziemy przyglądać się – życzliwie – temu projektowi, bo łatwiej jest porozumienie podpisać niż je realizować. Ale jesteśmy dobrej myśli.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter