Tak spełniają się marzenia

39
03.07.2018
Tak spełniają się marzenia
(fot. archiwum prywatne Adama Szymczyka)
Wyjść na scenę zawodów kulturystycznych – takie marzenie miał czternastoletni Adam Szymczyk. Minęło kilkanaście lat i marzenia spełniły się z nawiązką. Elblążanin należy do polskiej kadry w kulturystyce i zajął trzecie miejsce w międzynarodowych zawodach Mister Universe.
Jako czternastolatek Adam Szymczyk z zapartym tchem czytał relacje z imprez kulturystycznych w branżowych czasopismach. I marzył, że gdzieś, kiedyś on też stanie na scenie zawodów. - Wtedy wydawało mi się, że to są marzenia nie do spełnienia – mówi 37-letni dziś Adam Szymczyk, elbląski kulturysta. – Bylem drobnym szczupłym chłopcem.
   Lata mijały, a Adam Szymczyk marzeń na półkę nie odłożył. - Stanisław Sobczyk [elbląski weteran kulturystyki – przyp. red.] powiedział mi o zawodach w jednej z elbląskich siłowni i zasugerował, że mógłbym wziąć w nich udział – wspomina swoje początki Adam Szymczyk.
   Pierwszy start zaowocował drugim i trzecim miejscem. Wzrósł też apetyt na sprawdzenie się na innych zawodach. Pierwszy raz poza Elblągiem Adam Szymczyk wystartował w Starogardzie Gdańskim, gdzie zajął szóste miejsce. Potem samo już poszło: w 2016 r. wziął udział w Mistrzostwach Polski federacji NAC.
   - Wtedy zająłem 13. miejsce na 15 startujących. Rywale pokazali mi, że jeszcze przede mną długa droga, aby coś w tym sporcie osiągnąć – mówił elbląski kulturysta.
   I można chyba zaryzykować stwierdzenie, że od tego trzynastego miejsca zaczęła się droga na szczyt. Najpierw celem było dostać się do finałowej szóstki w poszczególnych zawodach, potem miejsce na podium.
   W ubiegłym roku Adama Szymczyka mogliśmy oglądać w Elblągu podczas zawodów G. Wierzbicki Body Show, gdzie elblążanin zajął czwarte miejsce. - Chciałem się pokazać, zrobić show przed własną publicznością – wspominał kulturysta.
   Sukces przeszedł w drugiej połowie ubiegłego roku. Najpierw zwycięstwo w Pucharze Polski podczas zawodów w Piotrkowie Trybunalskim. Skutek był taki, że elblążanin został powołany do reprezentacji Polski w kulturystyce na zawody Mister Universe.
   To było mega wyzwanie. Jak zobaczyłem rywali, to pomyślałem „Co ja tutaj robię?” - wspomina Adam Szymczyk
   Ostatecznie skończyło się na trzecim miejscu, co dla samego elblążanina było niespodzianką. Dalsze plany startowe owiane są na razie tajemnicą (żeby nie zapeszać).
   Droga do takich sukcesów nie jest usłana różami. Potrzebne są pieniądze i przede wszystkim umiejętność organizacji własnego czasu. - Posiłki jem o ściśle oznaczonych godzinach, do tego dochodzą treningi i cała masa innych rzeczy – mówił Adam Szymczyk.
Tak spełniają się marzenia
(fot. Michał Skroboszewski)

   Posiłki to ścisła dieta w zależności od tego, na jakim etapie przygotowań do zawodów jest akurat elblążanin. Do tego trening na siłowni, a wszystko to trzeba połączyć z pracą zawodową i życiem prywatnym. Sama budowa masy trwa 10-16 tygodni. Na jej spokojną redukcję, podczas której zmienia się sylwetka kulturysty, trzeba przeznaczyć kolejne 11 tygodni. I dopiero wtedy można wyjść na scenę zawodów. - Na szczęście właściciel firmy, w której pracuję, jest byłym sportowcem i z jego strony mogę liczyć na wsparcie – mówi Adam Szymczyk.
   Na zawodach elblążanin nie może ważyć więcej niż 87 kg, przy wzroście 1,83 m To wynika z kategorii, w jakiej Adam Szymczyk startuje. Same zawody są podzielone na kategorie, te z kolei mogą być podzielone na grupy w zależności od wagi i wzrostu.
   - Kryteria oceniania są różne. Można powiedzieć, że na każdych zawodach, w różnych federacjach te kryteria są różne. Ogólnie liczy się symetria ciała, proporcje czyli szerokie obojczyki, sylwetka w kształcie litery V – wyjaśnia Adam Szymczyk. - W dniu zawodów sędziowie patrzą jeszcze na stan mięśni, zwracają uwagę na wcięcia.
   I to wszystko głównie dla pucharu i własnej satysfakcji. - To wszystko nie byłoby możliwe bez wsparcia moich przyjaciół: Michała Meyera, Macieja Szpary, Iwony Jadczuk i Natalii Flickowskiej. Bez ich pomocy nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem – dziękuje elbląski kulturysta.
Sebastian Malicki

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Szacun.
(2018.07.03)

info

17  
  6
Niesmaczne.
Elblazankabasia (2018.07.03)

info

21  
  15
Sport cenię, ale jakimś nieporozumieniem jest farbowanie się na czarno. Jeszcze trochę to w smole bedą się kąpać. Co ma na celu takie malowanie ciała. Skoro chce się pokazać takim jakim jest to naturalny kolor.
(2018.07.03)
Tu akurat nie masz racji i posłużę się przykładem: lepiej wyglądasz gdy jesteś opalony, czy blady jak ściana? Ciemna karnacja skóry dobrze odzwierciedla zarys mięśni, właściwie ich rzeźbę.
(2018.07.03)
Wystarczy się dobrze naoliwić, a nie takie "gówno" na siebie nakładać. Nie zmienia to faktu, że wielki szacun dla Pana Adama za zapał do ćwiczeń i efekty.
Anonimek1 (2018.07.03)
Niezdrowe
(2018.07.03)
Czy lansowanie sztucznosci, pakowanie sterydow, trujacych odżywek to sport? Kiedys owszem bez tych gowien byl sport! dziś na lans głupoty zwlaszcza w wydaniu starszych śmiesznie patrzeć! Ale taki czasy ze lansujemy pusty łeb i sztuczne ciala
(2018.07.03)
Ładnie napisane. Ale w tym wszystkim jest ciemna strona kulturystyki . I nie widze w tym nic ładnego
Luzik (2018.07.03)

info

10  
  2
Sobczyk już chyba nie trenuje, ale za to słucha pasjami Radia Maryja, to chyba od "odżywek".
Celyna (2018.07.03)

info

8  
  4
Stara zasada duza klata maly ptaszek, gdzie ci prawdziwi mężczyźni z głową na karku, przystojni i bez zrytego łba?
(2018.07.03)

info

12  
  10