Pomarańczowo-czarni wystąpili w niedzielnym spotkaniu bez chorego Sebastina Gryki i kontuzjowanego Łukasza Nadolnego. W pierwszej połowie grająca z wiatrem drużyna Adama Borosa posiadała przewagę, lecz niewiele z niej wynikało. Goście co prawda próbowali strzelać, ale po uderzeniach Tomasza Sambora, Michała Tomczyka i Tomasza Wierciocha piłka mijała światło bramki.
W drugiej odsłonie do bardziej zdecydowanych ataków przeszli gospodarze. W 54 min. po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym pomarańczowo-czarnych powstało olbrzymie zamieszanie, a piłkę wepchnął do bramki Lech Sawicki. Od tego momentu drużyna trenera Adama Borosa ruszyła do odrabiania strat. Piłkarze Dębu zagęścili środek pola, grali blisko siebie, czym bardzo utrudniali grę elblążanom. Ataki Concordii do końcowego gwizdka nie przyniosły rezultatu.- Graliśmy słabo, bez polotu, brakowało nam charakteru w grze. Brak kilku zawodników nie jest dla nas żadnym wytłumaczeniem. Czekają nas męskie rozmowy, po których mam nadzieję drużyna wróci na właściwe tory- powiedział trener Adam Boros.
Wynik meczu jest niewątpliwie zaskoczeniem. Concordia traci do liderującego Huraganu Morąg już 10 punktów i pomału traci szansę na awans do II ligi. W kolejnym spotkaniu pomarańczowo-czarni podejmą na własnym boisku Wissę Szczuczyn. Zobacz
wyniki i
tabelę III ligi.
Concordia: Dratwa- Bogdanowicz, Ciesielski, Lepczak, Sorkowicz M., Florek, Wiercioch, Kowalkowski, Graczyk (76' Gryka T.), Tomczyk (61' Drewek), Sambor.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter