Z okazji Dnia Kobiet w Bażantarni odbył się półmaraton leśny na zasadach koleżeńskich. Przed południem blisko 100 uczestników ruszyło rzadko uczęszczanymi przez biegaczy szlakami Bażantarni. -Trasa jest trudna, typowo leśna, wyznaczona specjalnie na półmaraton – mówił organizator biegu Wojciech Bartnicki, wolontariusz ze Stowarzyszenia El Aktywni – To nie będzie lekka przebieżka, ale w tym półmaratonie nie liczy się kto pierwszy dobiegnie do mety. Chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę.
Poranek aktywny, wieczór romantyczny
Nietrudno się domyślić, że lwią część uczestników biegu stanowiły panie.- Zamierzam uczcić swoje święto spędzając czas tak jak lubię - przyznała pani Agnieszka. - Staram się biegać przynajmniej cztery razy w tygodniu, a dzisiaj chcę pokonać chociaż połowę wyznaczonego dystansu.
Elblążanki, które stanęły na starcie półmaratonu przeważnie biegają na co dzień – nie tylko od święta. Pani Aneta regularnie uczestniczy w niedzielnych porankach biegowych organizowanych przez El Aktywnych, więc dzisiaj nie mogło jej tu zabraknąć. - Jak co tydzień przyszłam na dużą polanę razem z koleżankami. Dlaczego biegamy? To doskonały sposób na odstresowanie, chwila przyjemności, której nie zdrowo jest sobie odmawiać - tłumaczyła pani Aneta.
- A ja pojawiłam się na starcie wraz z mężem, który tak jak ja jest pasjonatem biegania - mówiła pani Katarzyna. - Poranek chcemy spędzić aktywnie, a potem... kto wie? Może kino, albo romantyczna kolacja?
Dzień Kobiet pełen niespodzianek
W półmaratonie mógł uczestniczyć każdy, więc na starcie pojawili się również panowie. Obecność wielu z nich na trasie biegu, miała być elementem niespodzianki z okazji Dnia Kobiet. - Moje uczestnictwo to prezent dla żony. Połowę trasy przebiegnę w jej tempie, a resztę po swojemu - zdradził pan Przemysław, który na co dzień trenuje triathlon.[fotor]
Być kobietą, być kobietą... jakie to uczucie przekonał się pan Krzysztof, który z okazji święta wszystkich pań wcielił się w rolę Natalii. - Chciałem zsolidaryzować się z kobietami, więc przebrałem się za jedną z nich. Sporą część garderoby pożyczyłem od córki i żony - przyznał pan Krzysztof. - Oczywiście, nie zamierzam tylko i wyłącznie paradował w kobiecym stroju. Chcę również wystartować w półmaratonie.
Pan Krzysztof dotrzymał słowa i w kusej, różowej spódniczce, z rozwianym blond włosem, pobiegł leśnym szlakiem Bażantarni.
Jeszcze jedna niespodzianka czekała na mecie wyścigu. Jak na dzień kobiet przystało po ukończonym biegu każda z pań otrzymała tulipana. - Dzisiejszy półmaraton okazał się strzałem w dziesiątkę - mówił Wojciech Bartnicki. - Panie bawiły się wyśmienicie, frekwencja dopisała. To dla naszego stowarzyszenia sygnał, żeby zorganizować podobny bieg za rok. Oczywiście, sukces tej imprezy w dużej mierze zawdzięczamy pogodzie... dlatego mamy nadzieję, że kolejny Dzień Kobiet będzie równie słoneczny.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter