Start przegrał w Lublinie (piłka ręczna)

17
12.01.2019
Start przegrał w Lublinie (piłka ręczna)
fot. Wojciech Szubartowski
Start Elbląg przegrał w Lublinie różnicą pięciu goli. Wynik końcowy nie odzwierciedla przebiegu meczu, który był bardzo wyrównany, a gospodynie odskoczyły dopiero w końcówce spotkania. MKS - Start 22:17.
Piłkarki ręczne Startu pojechały do Lublina z nadzieją na powtórzenie sukcesu z pierwszej rundy, kiedy to pokonały na własnym boisku mistrzynie Polski 21:20. Później MKS zdołało pokonać jedynie Zagłębie, a Enerdze Koszalin udało się zremisować w regulaminowym czasie gry. Elblążanki rozpoczęły drugą rundę od wysokiej wygranej z piotrkowiankami, lublinianki natomiast pauzowały i dzisiejsze spotkanie było dla nich pierwszym po dwóch miesiącach bez walki o ligowe punkty. W składzie naszej drużyny zabrakło dziś Klaudii Powagi, Katarzyny Kozimur oraz Pauliny Stapurewicz, gospodyń nie mogła natomiast wspomóc Kinga Achruk.
   Wynik potyczki otworzyła Justyna Świerczek z linii 7. metra. W odpowiedzi rywalki również wykorzystały rzut karny. W kolejnych akcjach elblążanki nadziewały się na blok lublinianek, popełniły błąd kroków, a także oddały rzut ponad bramkę, jednak dopiero w 8. minucie gospodynie odskoczyły na dwa trafienia. Gra bramka za bramkę toczyła się przez kilka kolejnych akcji, do stanu 5:3. Gdy nasze zawodniczki zmuszone były grać w osłabieniu, miejscowe nie zdołały tego wykorzystać, do tego jeden z ich rzutów obroniła Wioleta Pająk. W 15. minucie spotkania, po golu Tatjany Trbović był remis po 5, a gdy z drugiej linii bramkę zdobyła Justyna Świerczek, EKS wyszedł na prowadzenie. Chwilę później piękną dwójkową akcją popisała się Joanna Waga i Tatjana Trbović. Niestety nasz kołowa zmuszona była zejść z parkietu z powodu bólu nogi i do końca meczu na boisku już się nie pojawiła. Błąd podania elblążanek, a potem rzut nad bramką i teraz to gospodynie minimalnie prowadziły. Warto podkreślić dobrą postawę Wiolety Pająk między słupkami, która obroniła kilka rzutów rywalek. Ostatnie dwa trafienia w pierwszej połowie padły z rąk przyjezdnych i na przerwę udały się one przy prowadzeniu 10:9.
   Po zmianie stron skuteczniejsze były elblążanki, najpierw rzut karny wykorzystała Justyna Świerczek, a chwilę później kontrę wykończyła Joanna Waga i EKS miał trzy gole przewagi. Lublinianki swoje pierwsze trafienie zanotowały dopiero w 36. minucie, wcześniej po raz ostatni pokonały Wioletę Pająk sześć minut przed końcem pierwszej połowy. Niestety od kontry Anety Łabudy, gospodynie zaczęły trafiać seryjnie, miały jednak ułatwione zadanie bo grały w przewadze. W 42. minucie MKS prowadził 14:13 i o przerwę poprosił Andrzej Niewrzawa. Po wznowieniu gra się wyrównała, znów między słupkami świetnie interweniowała Wioleta Pająk, broniąc m.in. rzut karny Marty Gęgi, a także kontrę Dagmary Nocuń. Sześć minut przed końcem spotkania tablica wyników wskazywała 18:17. Obrona rywalek i rzut obok bramki, spowodowały że nasze piłkarki zmuszone były gonić wynik. Podwójne osłabienie nie ułatwiło sytuacji i gospodynie wykorzystały więcej przestrzeni na parkiecie. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy nie zdołały już pokonać Gabrieli Besen, lublinianki zdobyły kolejne gole i wygrały 22:17.
   
   MKS Perła Lublin - EKS Start Elbląg 22:17 (9:10)
   MKS:
Gawlik, Besen, Januchta - Matuszczyk 6, Łabuda 6, Gęga 5, Roszak 3, Urtnowska 1, Kowalska 1, Moldrup, Stasiak, Nestsiaruk, Nocuń, Królikowska.
   Start: Pająk, Bałdyga - Świerczek 4, Świerżewska 4, Waga 2, Choromańska 2, Balsam 2, Trbović 2, Gadzina 1, Jędrzejczyk, Wtulich, Uścinowicz, Yashchuk.
   
   Zobacz tabelę i terminarz PGNiG Superligi kobiet.
   
   Kolejne spotkanie ligowe nasza drużyna zagra przed własną publicznością 19 stycznia z KPR Kobierzyce. Wcześniej, bo już jutro, zawalczy w Lublinie w 1/8 finału Pucharu Polski z AZS UMCS.
   
Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Dramat. MKS słaby a Start jeszcze słabszy...
(2019.01.12)

info

6  
  6
Mecz był do wygrania z jednej strony z drugiej te kary. .. .gdyby odskoczyły na 4 bramy i grały 7/7 ułożyłoby sie Ekaesowi a tak w plecy szkoda bo mogły im odjechac i wygrać
berol (2019.01.12)

info

6  
  4
Jak już pisałem wcześniej te kary były z d. .. ostatnie 4 minuty sędziowali wyraźnie pod Montex, który był w tym meczu wyraźnie słabszym zespołem (poza 2-3 zawodniczkami) :(
JiL (2019.01.12)
Ktoś kto odpowiada za zmiany powinien dostać jeszcze jedną szansę.
Ostatnią (2019.01.12)

info

0  
  1
To nie Lublin wygrał tylko sędziowie. Prowadząc 3 bramkami, kara dla startu potem jeszcze kara remis potem kara, kara, kara no i 5 bramek przewagi.
(2019.01.12)
I racja
(2019.01.12)
Jak zawsze Niewrzawa przegrał mecz zmianami. Andrzej proszę odejdź lub obierz jeden tok myślenia.
Jaaaaaa (2019.01.12)

info

6  
  4
Bo sędziuje się pod gospodarzy przy spornych proste. MKS w takiej formie może się złożyć pod siebie, mistrzem Miedziowe.
(2019.01.12)
Dokładnie tak @Gość
Inter (2019.01.12)
Я смотрел матч в YT. Матч должен был быть выигран. Тренер, что происходит? Похоже, это было специально потеряно.
WesołeKartinki (2019.01.12)

info

4  
  0