Po wczorajszym zwycięstwie nad Pogonią drużyna oraz kibice uwierzyli, że uda się wyrównać stan rywalizacji i doprowadzić do piątego pojedynku - Najważniejsza była nasz obrona, rywalkom ciężko było zdobywać bramki - powiedziała po meczu Joanna Waga. - Super w bramce odbijała Ewelina Kędzierska, bardzo nam pomogła. Udawało nam się wyprowadzać kontry i zdobywać bramki z ataku pozycyjnego. Bardzo się cieszę z tej wygranej. Do czwartego meczu podejdziemy z jeszcze większym zapałem, żeby wrócić do Szczecina na piąty pojedynek - dodała rozgrywająca. Przed dzisiejszym meczem nadal jednak w bardziej komfortowej sytuacji były szczecinianki. Nasza drużyna z kolei udowodniła, że Pogoń jest do ogrania i bardzo chciała to potwierdzić wygrywając czwarty pojedynek.
Spotkanie lepiej rozpoczęły przyjezdne, które objęły prowadzenie 2:0. Nasza drużyna pierwszego gola zdobyła dopiero w 5 minucie spotkania, po rzucie Sylwii Lisewskiej. Od tego czasu gra toczyła się 'bramka za bramkę', do stanu 4:5. Nasze zawodniczki nie potrafiły ustawić szczelnej obrony i w ciąg kolejnych sześciu minut straciły aż pięć goli, a rzuciły tylko dwa. Tablica wyników wskazywała 6:10 i o czas poprosił Antoni Parecki. Po wznowieniu dwa gole rzuciła Monika Aleksandrowicz. Taką samą ilością trafień odpowiedziały przyjezdne i znów miały cztery bramki przewagi. Błędy w defensywie naszych zawodniczek się zemściły, przyjezdne rzuciły kolejne trzy bramki. Do końca pierwszej połowy drużyny trafiały do siatki naprzemiennie i na przerwę schodziły przy stanie 15:19.
Niestety druga połowa nie zaczęła się podobnie, jak w dniu wczorajszym, kiedy to nasze zawodniczki błyskawicznie odrobiły straty. Elblążanki miały na to szanse, bo sędziowie odesłali na ławkę kar najpierw Aleksandrę Zimny, a półtora minuty później Monikę Stachowską. Na wysokości zadania stanęła jednak bramkarka Pogoni Sołomija Szywerska, która najpierw obroniła rzut karny, a w kolejnych akcjach co rusz zatrzymywała nasze zawodniczki. Przy stanie 17:22 o czas poprosił Antoni Parecki. Po przerwie elblążanki rzuciły się za odrabianie strat i po golu Kingi Grzyb, doszły rywalki na trzy bramki. Podopieczne Adriana Struzika na więcej jednak nie pozwoliły. Gra 'gol za gol' trwała do 47. minuty (23:27). EKS mógł mieć jeszcze nadzieje na korzystne rozstrzygnięcie, jednak obrona Portowych była dla naszych zawodniczek za mocna. Podopieczne Antoniego Pareckiego miały ogromne problemy z zatrzymaniem szczególnie skrzydłowych, które co rusz trafiały do naszej siatki. Dodatkowo zadania naszej drużynie nie ułatwiała Adriana Płaczek. W końcówce wydawało się, że szczecinianki chcą pokonać Start różnicą dziesięciu goli, jednak zakończyło się na ośmiu. Pogoń wygrała 36:28 i zdobyła brązowy medal.
Start Elbląg - Pogoń Szczecin 28:36 (15:19)
Start: Kędzierska, Sielicka - Sądej 7, Kołodziejska 4, Aleksandrowicz 4, Waga 3, Lisewska 3, Grzyb 3, Wolska 2, Cekała 1, Jędrzejczyk 1, Mielczewska, Żakowska, Szopińska.
Pogoń - Szywerska, Płaczek - Królikowska 9, Cebula 8, Zawistowska 6, Stasiak 4, Głowińska 3, Zimny 3, Stachowska 1, Kochaniak 1, Yashchuk 1, Huczko, Sabała, Noga, Jurczyk, Koprowska.
Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl