Wczorajsze (17 października) spotkanie zawodniczek Startu z młodzieżą trenująca piłkę ręczną nie było pierwszym.
- Nasze współpraca ze Startem funkcjonuje już od wielu lat – informuje Dariusz Lotkowski, nauczyciel wychowania fizycznego i zarazem trener piłki ręcznej - Kiedyś Iza Czapko (Puchacz) i Ania Panowicz (Giejda) przychodziły do nas na zajęcia popołudniowe, żeby porozmawiać z dziewczynami, podpowiedzieć, jak rzucić, co zrobi i wesprzeć w tej ciężkiej pracy. Takie spotkania organizowaliśmy też za czasów Andrzeja Drużkowskiego, Grześka Gościńskiego i teraz też. Dziewczyny się nie bronią przed kontaktem z dzieciakami i myślę, że przyniesie nam to niedługo wymierną korzyść. Bardzo się cieszymy z tej współpracy. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że takie spotkania mobilizują młodzież do większej pracy, szczególnie wiosną, kiedy jesteśmy przed obozem, a część uczniów nie jest zdecydowana czy jechać, czy nie. Po takim spotkaniu już się nie wahają - zakończył Lotkowski.
- Naszym celem jest zachęcenie młodzieży do trenowania – powiedziała Agnieszka Kordunowska. - Chcemy im naświetlić, jak to wyglądało w naszym przypadku i uzmysłowić, że możliwe jest łączenie nauki ze sportem i że nie ma rzeczy niemożliwych. Przy okazji prowadząc zajęcia z dziećmi promujemy nasz klub i zachęcamy do przychodzenia na mecze.
Spotkanie rozpoczęło się od rozmowy, podczas której zawodniczki naświetliły, jak trenowanie piłki ręcznej wpłynęło na ich życie.
[fotoc] - Piłkę ręczną zaczęłam trenować od IV klasy szkoły podstawowej i od razu zakochałam się w tym sporcie – rozpoczęła kapitan zespołu. - Jest to sport, który pochłania mnóstwo czasu i wymaga wielu poświeceń. Ale jest to jednak gra warta świeczki. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że piłka ręczna to są moje najlepsze lata, najlepsze wspomnienia, to mnóstwo wyjazdów i nowych znajomości. To nie jest tylko ciężka praca, ale też wiele przyjemności. Sport jest jak taki drugi rodzic. Uczy dyscypliny, punktualności, zasad współpracowania w grupie, a przede wszystkim organizowania się. Oczywiście, że zdarzają się kryzysowe dni, kiedy nic nam się nie chce. Ale kiedy mamy za dużo wolnego czasu, to nie potrafimy usiąść w miejscu, musimy podjąć jakiś ruch. Nasz organizm jest do tego zaadoptowany i się tego domaga – zakończyła Agnieszka Kordunowska. Zawodniczki podkreślały, że sport nie wyklucza nauki, ani nauka nie wyklucza sportu: – Nas też ten sport po części nauczył organizowania czasu. Zawsze wiedziałyśmy, że po treningu czeka nas nauka, a na końcu zostały przyjemności. W końcu piłka ręczna i treningi też były dla nas przyjemnością, odskocznią od nauki. Teraz każda z nas jest studentką i też sobie radzi, pomimo wielu godzin treningów, wyjazdów. To wszystko można pogodzić – podsumowała skrzydłowa Ola Jędrzejczyk.
Po rozmowie przyszedł czas na trening. Rozgrzewka, nauka podań, chwytów, padów, odpowiedniego rozciągania i wiele innych spowodowały, że młode zawodniczki, mimo że bardzo zmęczone, z uśmiechem opuszczały zajęcia - Trening był świetny. Trenowałyśmy dużo różnych podań, których nie ćwiczyłyśmy na lekcjach. Teraz, gdy się przygotowujemy do ligi, to takie zajęcia są nam bardzo potrzebne i mobilizują do jeszcze większej pracy – powiedziały rozgrywająca Ola i kołowa Amelia.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter