Siedemnaste zwycięstwo Startu (piłka ręczna)

41
10.03.2018
Siedemnaste zwycięstwo Startu (piłka ręczna)
fot. Anna Dembińska
W ostatnim meczu II rundy PGNiG Superligi kobiet piłkarki Kram Startu odniosły zwycięstwo, jednak nie był to dla nich spacerek. Podopieczne Andrzeja Niewrzawy pokonały Piotrcovię Piotrków Trybunalski 32:26 i umocniły się na trzecim miejscu. Zobacz zdjęcia.
Szczypiornistki Kram Startu chciały przystąpić do walki w grupie mistrzowskiej z jak największą liczbą punktów, zatem do dzisiejszej potyczki musiały przystąpić w pełni skoncentrowane. Co prawda Piotrcovia to rywal raczej z tych mniej wymagających, jednak sprawił już w tym sezonie niespodziankę, wygrywając z mistrzyniami Polski. W pierwszej rundzie elblążanki wygrały w Piotrkowie 37:23 i w meczu rewanżowym kibice zapewne spodziewali się równie przekonującego zwycięstwa. Pojedynek był jednak bardzo wyrównany i dopiero w końcówce gospodynie przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Na parkiecie nie zobaczyliśmy dziś Magdy Balsam oraz Darii Gerej, które z powodu urazów muszą odpocząć oraz chorej Katarzyny Kozimur.
   Można by powiedzieć, że elblążanki świetnie rozpoczęły mecz, bo rzut karny obroniła Klaudia Powaga, jednak na pierwszą bramkę musieliśmy czekać aż cztery minuty. Wcześniej gospodynie oddawały niecelne rzuty, popełniły także błąd kroków. Gdy w 6. minucie gola zdobyła Anna Wasilewska, było 1:3. Rzut karny wywalczony przez Hannę Yashchuk na bramkę zamieniła Sylwia Lisewska, a do remisu doprowadziła Joanna Waga. Błąd podania piotrkowianek wykorzystała Aleksandra Stokłosa i w 8. minucie piłkarki Startu wyszły na pierwsze w tym meczu prowadzenie. Szybka gra zaowocowała dwiema bramkami Aleksandry Kwiecińskiej. Od tego czasu elblążanki zanotowały przestój, który trwał przez siedem minut. W tym czasie przyjezdne rzuciły pięć bramek, a nasze piłkarki oddawały niecelne rzuty. W końcu obronę rywalek przełamała Sylwia Lisewska. Zaraz sytuacja na parkiecie zmieniła się diametralnie i to gospodynie trafiały do siatki seryjnie. Po pięciu bramkach z rzędu było 13:11 i o przerwę poprosił Rafał Przybylski. Po wznowieniu na ławkę kar powędrowała Barbara Choromańska, a minutę później Aleksandra Kwiecińska i piotrkowianki wykorzystały nieco więcej przestrzeni, rzucając trzy bramki. Obie ekipy zdobyły jeszcze po jednym golu i po 30 minutach gry to piotrkowianki prowadziły 15:14.
   Po wznowieniu szybko do wyrównania doprowadziła Daria Szynkaruk. Gdy gospodynie rzuciły trzy bramki z rzędu, wydawało się, że w końcu uzyskają bezpieczną przewagę, jednak niżej notowane rywalki się nie poddawały. Faul w ataku, obrona Karoliny Sarneckiej oraz kolejny rzut w słupek i w 43. było po 21. Kolejne minuty to serie błędów po obu stronach. Przyjezdne grały osłabione brakiem Anny Wasilewskiej, która otrzymała trzecią dwuminutową karę i w konsekwencji czerwoną kartkę. W 49. minucie golkiperkę Piotrcovii pokonała Aleksandra Jędrzejczyk i Start odskoczył na trzy trafienia (24:21). Od tego czasu piłka wpadała do siatki raz z jednej, raz z drugiej strony, do stanu 27:25. W ostatnich minutach większymi umiejętnościami wykazały się elblążanki. Dwie szanse wykorzystała Daria Szynkaruk, kontrę Aleksandra Jędrzejczyk, ładny rzut z biodra oddała Hanna Yashchuk, a rzut karny egzekwowała Sylwia Lisewska i Kram Start zwyciężył 32:26.
   
   Kram Start Elbląg - Piotrcovia Piotrków Trybunalski 32:26 (14:15)
   Start
: Szywerska, Powaga - Lisewska 9, Szynkaruk 6, Waga 5, Yashchuk 4, Jędrzejczyk 3, Kwiecińska 2, Stokłosa 2, Świerczek 1, Choromańska, Dorsz, Świerżewska.
   Piotrcovia: Sarnecka, Opelt - Warzychowska 6, Klonowska 5, Kucharska 4, Kopertowska 3, Marszałek 3, Wasilewska 3, Matyja 1, Ivanović 1, Cygan, Belmas.
   
   Kram Start zakończył II rundę na trzecim miejscu. Warto dodać, że liderki z Lublina przegrały dziś po rzutach karnych z Zagłębiem, gdynianki okazały się minimalnie słabsze od koszalinianek, a szczecinianki pokonały Kościerzynę, również dopiero po rzutach karnych. Już w najbliższą środę (14 marca) rozpocznie się walka w grupie mistrzowskiej. Tego dnia elblążanki podejmą Metraco Zagłębie Lubin.
   
   Po 22. spotkaniach tabela przedstawia się następująco:
   1. MKS Perła Lublin, 61 pkt.
   2. Metraco Zagłębie Lubin 52 pkt
   3. Kram Start Elbląg 50 pkt.
   4. Energa AZS Koszalin 47 pkt.
   5. GTPR Gdynia 45 pkt.
   6. SPR Pogoń Szczecin 41 pkt.
   7. KPR Gminy Kobierzyce 33 pkt.
   8. MKS Piotrcovia Piotrków Tryb. 21 pkt.
   9. KPR Jelenia Góra 15 pkt.
   10. Korona Handball Kielce 12 pkt.
   11. KPR Ruch Chorzów 10 pkt.
   12. UKS PCM Kościerzyna 9 pkt.
   
Patronem medialnym Kram Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
Anna Dembińska

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Start elbląski mistrzem Polski
(2018.03.10)

info

9  
  7
extra finsz z piotrkowia czekamy na powtorke z lubinem brawo dziewczyny
(2018.03.10)

info

9  
  2
Byłem na tym meczu i powiem obiektywnie ze z taką grą to w następnym meczu to za dużo nie z działamy. Do 45 minuty to albo my musieliśmy gonić wynik a jak już prowadżyliśmy to 2 3 bramkami. Obym się mylił
Mieszkaniecel (2018.03.10)
Nic nie gramy i wygrywamy +6.Jest dobrze. Wszyscy na Lubin w środę Zarząd nie śpij i promuj mecz. Dzisiaj frekwencja cieniutka!!!
(2018.03.10)
W tym roku srebro, w przyszlym Mistrz.
(2018.03.10)
Zagłębie "nam nie leży" i zgasi nas w środę jak świeczkę na wietrze.
(2018.03.10)
Nie ludzmy sie na koniec sezonu 4 miejsce i koniec
(2018.03.10)
Kozumur nie znam takiej zawodniczki a Balsam ciamajda nie ma żadnej kontuzji.
(2018.03.10)
Ta ilość żółtych kartek i kar to nie wynik brutalnej gry tylko elementarny brak wiedzy składu sędziowskiego (no i może jeszcze godne oskara gry aktorskie pani Warzychowskiej i jej spektakularne jęki i upadki). Pierwsze 15 minut flaki z olejem potem jakoś to się rozruszało, Daria Szynkaruk bardzo dobrze pokazała się w meczu, Hania Yashchuk - jej grę również fajnie się ogląda. Martwią tylko te przestoje w grze i słaba skuteczność ale waleczności to im odmówić nie można. Dziękuję za piękne widowisko :)
JiLniezalogowany (2018.03.10)
Moim zdaniem kiedy gra się zapina nagle trener uwierzył w swoje i lecą zmiany, niewidome zmienniczki doprowadzają do minus 2-3 i znów gonimy.
(2018.03.10)