W pierwszym secie zobaczyliśmy na parkiecie niemal najmocniejsze szóstki, jakie przyjechały do Elbląga zarówno z Radomia, jak i Olsztyna. Początek partii to zdecydowane prowadzenie drużyny AZSu Olsztyn. Na drugiej przerwie technicznej prowadzili oni już kilkoma punktami. Chwila odpoczynku i rozmowa z trenerem Raulem Lozano sprawiła, że radomianie powrócili na boisko zupełnie odmienieni. W kilka minut doprowadzili do stanu 16:15, a o czas był zmuszony poprosić trener akademików Andrea Gardini. Walka punkt za punkt i elbląscy kibice mieli okazję po raz kolejny oglądać emocjonującą końcówkę seta podczas tych zawodów. Cios za cios, tak można określić ostanie akcje pierwszej partii. Rozgrywający obu zespołów wykorzystali cały dostępny wachlarz zagrań, jakie ćwiczyli na treningach. Najwięcej zimnej krwi w końcówce zachowali akademicy i dzięki doskonałej grze w bloku mogli się cieszyć z wygranej 29:27.
Przegrana w pierwszej odsłonie zmobilizowała siatkarzy z Radomia i już na pierwszą przerwę techniczną zeszli z czteropunktowym prowadzeniem. Olsztynianie nie złożyli jednak broni i dzięki doskonałemu rozegraniu kapitana zespołu Pawła Woickiego doprowadzili do remisu 9:9. W tym momencie do głosu z powrotem doszli radomianie. Przestali popełniać błędy w ataku i na tablicy pojawił się wynik 18:13. Statystki tego seta można by przedstawić w postaci fali. Po serii punktów zdobytych przez Cerrad Czarnych, przyszła kolej na akademików. Przyjmujący AZSu, Bartosz Bednorz nie bał się wstrzymać ręki i dwa razy popisał się efektownym asem serwisowym. Dzięki dobrej grze w bloku obu zespołów znowu o zwycięstwie w secie miały zadecydować przewagi. Zamieszanie w szeregach Olsztyna sprawiło, że wygrana, 27:25, w drugiej odsłonie przypadła w udziale zespołowi Czarnych Radom.
Kolejna partia i kolejne emocje. Jedno jest pewne, żadna z drużyn nie miała zamiaru odpuścić tego meczu swoim rywalom. Wskazywała na to wyrównana walka i remisowy wynik, który utrzymywał się aż do drugiej przerwy technicznej, na którą z przewagą jednego punktu zeszli siatkarze z Olsztyna. Sytuacja nie zmieniła się aż do końca. Trzeci set i trzecia walka na przewagi, którą drugi raz wygrali zawodnicy z Olsztyna i prowadzili w meczu już 2:1.
- NiewÄ…tpliwie jest to najÅ‚adniejszy mecz spoÅ›ród wszystkich czterech, jakie mieliÅ›my okazje oglÄ…dać w ten weekend. Oba zespoÅ‚y grajÄ… równo. Przed meczem obstawiaÅ‚em wynik 3:2 i kto wie czy tak siÄ™ nie stanie. Poziom jest naprawdÄ™ wysoki. OczywiÅ›cie zdarzajÄ… siÄ™ drobne błędy, ale co najważniejsze zawodnicy unikajÄ… serii błędów, które sÄ… najbardziej niebezpieczne w siatkówce. JeÅ›li bÄ™dzie tie-break, to wygrana może być kwestiÄ… losu, lecz podejrzewam, że wiÄ™ksze szanse ma jednak drużyna z Olsztyna – w przerwie meczu mówiÅ‚ Tomasz Woźny, byÅ‚y siatkarz a obecnie prezes IKSu Atak ElblÄ…g.
Czwarty set to głównie przewaga radomian i odrabianie strat przez AZS Olsztyn. Mecz stał się świetnym widowiskiem, w szczególności dzięki małej liczbie błędów własnych u obu ekip. Większość przewinień to głównie dotknięcia siatki. Od tego sezonu przepisy zabraniają dotykania całej siatki, przez co wielu zawodników nieświadomie ocierało się o nią , co było jednoznaczne ze stratą punktu, przez ich drużynę. Podobnie w jak trzech poprzednich partiach, również w czwartej, siatkarze powalczyli dłużej niż zwykle. Takiego pojedynku nie widzieli chyba nawet najstarsi kibice siatkówki. Zawodnicy AZSu mieli już kilka piłek meczowych w górze, jednak doskonała gra w obronie radomian sprawiła, że w konsekwencji to oni wyszli na jednopunktowe prowadzenie przy wyniku 32:31. Nie był to jednak koniec zmagań. Prowadzenie przechodziło z jednej na drugą stronę. Wydawać by się mogło, że set ten będzie trwał wiecznie. Większość kibiców na hali miała nadzieję, że emocje towarzyszące temu meczowi nie skończą się jeszcze, a o wygranej zadecyduje piąty set. Niestety nadzieje kibiców rozwiali siatkarze Indykpolu AZSu Olsztyn, którzy przy kolejnej piłce meczowej wybronili akcję Radomia i wyprowadzili skuteczną kontrę, wygrywając tym samym seta 37:35 i cały mecz 3:1.
- Cieszy nas zwyciÄ™stwo, ale przede wszystkim cieszy nas to, że zagraliÅ›my cztery sety na przewagi, a trzy udaÅ‚o nam siÄ™ wygrać. JesteÅ›my również zadowoleni z rosnÄ…cej formy. OsobiÅ›cie cieszy mnie to, że stworzyliÅ›my dziÅ› takie widowisko i kibice mogli zobaczyć kawaÅ‚ dobrej siatkówki – mówiÅ‚ po meczu szczęśliwy kapitan Indykpolu AZSu Olsztyn, PaweÅ‚ Woicki.
Między innymi za świetną dyspozycję podczas finału, Paweł Woicki został wybrany najlepszym rozgrywającym całego Turnieju Czterech Trenerów. Tytuł najlepszego zagrywającego otrzymał natomiast Bartłomiej Bołądź, grający w zespole Cerradu czarnych Radom. Najlepiej przyjmującym zawodów został wybrany, również zawodnik z Radomia, Wojciech Żaliński. Nagroda dla najlepiej punktującego zawodnika oraz tytuł MVP całego turnieju powędrowały w ręce młodego przyjmującego AZSu Olsztyn, Bartosza Bednorza.
- CaÅ‚e spotkanie byÅ‚o bardzo ciężkie. Mam nadziejÄ™, że kibicom siÄ™ to podobaÅ‚o. To jest turniej w okresie przygotowawczym, wiÄ™c gramy głównie dla kibiców, a także testujemy swojÄ… grÄ™. Uważam, że zagraliÅ›my dobrÄ… siatkówkÄ™ w koÅ„cówkach i to jest najważniejsze. Po tym wÅ‚aÅ›nie poznaje siÄ™ dobry zespół – mówiÅ‚ najlepszy zawodnik elblÄ…skiego turnieju, Bartosz Bednorz.
Turniej Czterech Trenerów przeszedł do historii ale zarówno kibice jak i siatkarze mają nadzieję na to, że zawody te staną się imprezą cykliczną i na stałe wpiszą się do siatkarskiego kalendarza w naszym kraju.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter