Goście przed meczem nie ukrywali, że przyjechali powalczyć o zwycięstwo. Jeszcze na dobre nie rozgrzały się trybuny z klubem kibica Techtransu Daradu, a Azoty po bramkach Marcina Kurowskiego, Grzegorza Mazura i indywidualnej kontrze Grzegorza Balickiego prowadziły 3:1. Elblążanie doprowadzili do remisu 4:4 po trafieniu Łukasza Marca, ale nie potrafili podtrzymać dobrej passy. Przewaga gości ponownie wzrosła. Mogła być wyższa niż dwie bramki, gdyby nie skuteczna interwencja Marcina Głębockiego, który wybronił rzut karny Grzegorza Balickiego. Jednak ta sytuacja nie wpłynęła negatywnie na ekipę puławian. Efektownie rozgrywali oni „koronkę” w atakach pozycyjnych, wykorzystując każdy błąd elbląskiej defensywy. W 24 min., po trafieniu Roberta Nowakowskiego, Azoty prowadziły 12:7. Trener elblążan poprosił o czas, ale efektu po rozmowie z piłkarzami na boisku widać nie było. Azoty grały swoje, wykorzystując osłabienia zespołu Techtransu Daradu w czasie kar jego piłkarzy. Sześć bramek nadwyżki do przerwy to dorobek drużyny Gienadija Kamelina
Po przerwie sytuacja zmieniła się diametralnie. Kibice przecierali oczy, obserwując odmienioną siódemkę elblążan. Pierwsze minuty to bramka za bramkę, ale z upływem czasu przewaga Azotów zaczęła topnieć. Odnalazł zrozumienie z kolegami z drużyny Mariusz Gujski, do którego adresowano piłkę, a on zmniejszał dystans bramkowy do Azotów. O sukcesie Azotów zadecydowała fatalna końcówka w grze elblążan. W 51 min. karę 2 minut otrzymał Michał Janusiewicz, a puławianie prowadzili wówczas 24:21. Po dwóch bramkach Gujskiego w 54 min. elblążanie złapali kontakt 23:24 i wówczas ponownie Michał Janusiewicz nie zapanował nad nerwami, krytykując decyzję arbitrów. Była to trzecia kara tego piłkarza, a w konsekwencji czerwona kartka i osłabienie elblążan w bardzo ważnej fazie meczu, decydującej o końcowym wyniku. Do 58 min. Azoty utrzymywały dwubramkową przewagę. Dwa trafienia Gujskiego doprowadziły do remisu 26:26. Elblążanie mieli szansę na zwycięskiego gola, lecz Valenty Koshovy popisał się skuteczną paradą, a szalę zwycięstwa dla Azotów na kilka sekund przed końcową syreną przechylił Grzegorz Mazur.
[fotor]
Składy i bramki
Techtrans Darad: Głębocki, Wróbel - Marzec 3, Perwenis 4, Borsukowicz 2/1, Jankowski, Korzeniowski 1, Januszewski 1, Gujski 10, Maluchnik, Fonferek, Janusiewicz 3, Malandy 2. Trener Ryszard Słaba. Kary 12 min.
Azoty: Koshowy, Wyszomirski - Balicki 6, Kurowski 5, Lasoń 2, Pawluś, Nowakowski 4/1, Buchwald, Witkowski, Mazur 6, Szyba 4. Trener Gienadij Kamelin. Kary 4 min.
Sędziowali: Marek Baranowski (Warszawa) i Bogdan Lemanowicz (Płock). Widzów 500.
Dwugłos trenerów
Trener Ryszard Słaba: W szatni w czasie przerwy powiedziałem chłopakom, że gra się do końca i stać ich na nadrobienie strat. Poskutkowało, bo doprowadziliśmy do remisu. O przegranym meczu zadecydowała przede wszystkim słabsza pierwsza połowa w naszym wykonaniu.
Trener Gienadij Kamelin: W drugiej połowie moi zawodnicy myśleli, że mają zwycięstwo w kieszeni. Gra się jednak do końca, a szczęście nam dopisało w końcówce tego meczu. Cieszymy się z powiększenia dorobku punktowego, a ja mam nadzieję, że taki przestój, jak w Elblągu, przy naszym wysokim prowadzeniu już się nie powtórzy w kolejnych meczach ekstraklasy.
Andrzej Minkiewicz - Telewizja Elbląska
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter