Rykoszety pozbawiły Concordię punktów

5
23.10.2022
Rykoszety pozbawiły Concordię punktów
fot. Anna Dembińska
Dziś można się tylko zastanawiać co by było, gdyby we wczorajszym meczu Concordii Elbląg z rezerwami Legii Warszawa w kluczowych momentach piłka nie odbiła się od gospodarzy. Rykoszety były dwa, po nic goście zdobyli dwie bramki i zainkasowali trzy punkty. Zobacz zdjęcia.

Podbudowana czterema punktami zdobytymi na czołowych zespołach III ligi Concordia Elbląg podejmowała na stadionie przy ul. Krakusa rezerwy Legii Warszawa. W zespole gości wystąpił mający elbląskie korzenie Filip Laskowski. Pochodzący z Pasłęka pomocnik swoją przygodę z piłką rozpoczął w Olimpii Elbląg. - Jak przychodziłem latem do Legii, to słyszałem, że Filip bardzo fajnie wygląda. Był w klubie pół roku wcześniej przede mną. Ze względów formalnych musiał wrócić do swojego macierzystego klubu. Miał dobre opinie, fajnie się prezentował i postanowiliśmy po niego sięgnąć. Wykupiliśmy go, kosztowało nas to trochę pieniędzy i jest podstawowym zawodnikiem naszej drużyny. Dobrze gra, jest zawsze ofiarny. Takich piłkarzy jak najwięcej - mówił Piotr Jacek na pomeczowej konferencji prasowej.

W pierwszej części meczu więcej okazji do zdobycia bramki mieli Legioniści. Już w 11. minucie doskonałą interwencją popisał się strzegący bramki Concordii Szymon Matysiak broniąc strzał Dawida Dzięgielewskiego. Goście ostrzeliwali bramkę pomarańczowo - czarnych, gospodarze z kolei liczyli na szybkie kontrataki. Najlepszą sytuację stworzyli sobie w 30. minucie, kiedy Hubert Szramka próbował zaskoczyć bramkarza warszawskiej drużyny. Ciężkie 45 minut, duża intensywność gry. Zdarzały nam się błędy w rozegraniu, traciliśmy piłki - tak pierwszą część meczu skomentował Adrian Żurański, trener Concordii Elbląg.

W drugiej połowie Concordia ruszyła śmielej do ataku. I, niespodziewanie, w 57. minucie Łukasz Kopka wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Pomocnik otrzymał podanie od Huberta Szramki, poradził sobie z obrońcą i pokonał Jakuba Trojanowskiego. Gospodarze chcieli iść za ciosem, drugiej bramki nie udało się jednak zdobyć. - Radowało mi się serce w drugiej połowie jak utrzymywaliśmy się przy piłce, zmienialiśmy stronę, stwarzaliśmy sobie okazję do strzelenia bramki. I to się udało - kontynuował Adrian Żurański.

A goście potrafili odwrócić losy spotkania. W 72. minucie Igor Korczakowski strzałem z pola karnego umieścił piłkę w bramce. Ta „po drodze“ odbiła się jeszcze od Radosława Bukackiego i był remis. Kilka minut później goście wyszli na prowadzenie. Kacper Skwierczyński strzelał zza pola karnego, tym razem piłka odbiła się od Iwana Spychki i ponownie wpadła do bramki Concordii. Nie mający nic do stracenia pomarańczowo - czarni w ostatnich minutach ruszyli do ataku. Mimo kilku dobrych prób nie udało się doprowadzić do remisu i zdobyć chociaż punkt.

W następnej kolejce podopieczni Adriana Żurańskiego na wyjeździe zmierzą się z Wartą Sieradz.

 

Concordia Elbląg - Legia II Warszawa 1:2 (0:0)

Bramki: 1:0 - Kopka (57 min.), 1:1 - Korczakowski (72 min), 1:2 - Skwierzyński (78 min.)

.

Concordia Elbląg: Matysiak - Akubardiia (63' Drewek), Szawara, Radchenko, Spychka, Jarzębski, Bukacki, Kopka, Szmydt (89' Rękawek), Szramka (70' M. Pelc), Miyamoto (89' Barros)

 

Zobacz tabelę III ligi

SM

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

na meczu byli nawet kibice legii tylko czemu nie stali w sektorze gości. żenująco to wyglądało
ksz (2022.10.23)

info

7  
  14
Jaki prezes taka gra, dziecinada na utrzymaniu !
(2022.10.23)

info

7  
  12
Szkoda punktów. Trochę pech.
(2022.10.23)

info

11  
  13
Gramy do końca, Concordia. Prawdziwą drużynę poznaje się nie po tym jak zaczyna, tylko jak kończy.
C-E (2022.10.23)
@C-E - W 4 lidze. Na dzień dzisiejszy.
Wet (2022.10.23)



Reklama X