Przed rozpoczęciem meczu miała miejsce miła uroczystość. Za zasługi dla elbląskiej piłki ręcznej mężczyzn diamentową odznakę otrzymał Ireneusz Ziemiński.
Wynik spotkania celnym rzutem otworzył w 2. minucie Kamil Dukszto. Od samego początku elblążanie grali twardo w defensywie, z którą nie mogli sobie poradzić rywale. Lukę w obronie gdynianie wykorzystali dopiero w 6. minucie zdobywając pierwszą bramkę. Gospodarze wybronili kilka rzutów blokiem, do tego nieźle w bramce spisywał się Marek Wróbel i przewaga Elbląga wahała się w granicach dwóch-trzech bramek ( 15. min. 9:6). Dwie doskonałe obrony Wróbla pozwoliły elblążanom wyjść w 18. minucie na czterobramkowe prowadzenie (11:7). Niestety cztery minuty później elbląski golkiper ukarany został czerwoną kartką za nieprzepisowe zagranie poza jego polem. Do końca pierwszej połowy gospodarze pilnowali wyniku i na przerwę schodzili prowadząc 15:12.
Po zmianie stron do ataku ruszyli gdynianie, którzy po niecelnym rzucie gospodarzy wyprowadzili kontrę i zdobyli 13 bramkę. Chwilę później wykorzystali przyznany im rzut karny i tablica wyników wskazywała 15:14 dla gospodarzy. Elblążanie swoją pierwszą bramkę w tej połowie zdobyli dopiero w 36. minucie. Gospodarze popełniali proste błędy i nawet grając w przewadze nie potrafili zdobyć bramki. W 45. minucie przyjezdni zdołali wyrównać (18:18), a trzy minuty później wyszli na pierwsze w tym meczu prowadzenie (20:19). „Meblarze” oddawali niecelne rzuty, nawet rzut karny nie znalazł drogi do siatki. Końcówka spotkania była bardzo nerwowa, a wynik wahał się w granicach jednej-dwóch bramek na korzyść gdynian. W 58. minucie gospodarze zdołali rzucić bramkę kontaktową (22:23) i mieli duże szanse na remis. Na 6 sekund przed gwizdkiem kończącym mecz sędziowie odgwizdali błąd przyjezdnych. Szybka kontra elblążan oraz skuteczne wykończenie akcji przez Michała Gryza dała gospodarzom remis 23:23.
Powiedzieli po meczu: Leszek Biernacki (trener Kar-Do) – Półtora minuty przed końcem spotkania prowadziliśmy dwoma bramkami. W końcówce sędziowie pokazali czas po trzech piłkach, kiedy w ręcznej zazwyczaj jest po siedmiu-ośmiu podaniach i tym samym wymusili rzut na zawodniku.
Grzegorz Czapla (trener Wójcika) – Przygotowując się do tego meczu skupiliśmy się głównie na ćwiczeniu taktyki i biegania do przodu, bo na tym najbardziej nam zależało. Siłowo chyba dziś wytrzymaliśmy. Dobrze, że w końcówce Michał Gryz dobiegł do końca, wykonał dziś naprawdę dużo pracy. Dziś była walka, ale były też proste błędy w ataku. Generalnie pochwała należy się całemu zespołowi.
KS Meble Wójcik Elbląg – Kar-Do Spójnia Gdynia 23:23 (15:12)
Wójcik: Wróbel, Rycharski, Krawczyk – Michałów 6, Ośko 6, Dukszto 4, Dawidowski 3, Gryz 2, Maluchnik 2, Spychalski, Lipczyński, Grablewski, Fonferek, Lewandowski, Szczepański.
Kar-Do: Trojański, Zimakowski – Nowaliński 5, Miedziński 3, Radecki 3, Kupiec 3, Gębala M. 2, Wróbel 2, Karpiński 2, Wesołek 2, Gębala S. 1, Babieracki, Dorsz, Bronk, Pacholarz, Andrzejewski.
Zobacz
tabelę wyników i
terminarz I ligi mężczyzn
Za tydzień elblążanie zagrają na wyjeździe z AZS Uniwersytet Warszawski.