Choć w sobotnim spotkaniu obydwie drużyny miały dobre szanse na zdobycie gola, padł bezbramkowy remis. Po meczu z punktu bardziej zadowoleni byli gospodarze. Sokół miał więcej sytuacji, szczególnie w drugiej połowie, a Olimpię 2004 ratował dobrze broniący Mateusz Imianowski.
Pierwsza część meczu była wyrównana. Już na początku spotkania boisko musiał opuścić kontuzjowany Bartosz Śmigielski i trener Stanisław Fijarczyk został zmuszony do wprowadzenia rezerwowego piłkarza. Jeszcze zanim na placu gry pojawił się Andrzej Liszko dobrą sytuację mieli piłkarze z Ostródy. Ładnie w długi róg uderzył Paweł Podhorodecki, ale kapitalnie obronił Mateusz Imianowski. Żółto-biało-niebiescy pierwszą groźną akcję przeprowadzili po kwadransie gry. Jacek Czerniewski wycofał piłkę spod końcowej linii do Szymona Brzezickiego, a ten uderzył obok słupka. W 20 min. elblążanie powinni objąć prowadzenie. Daniel Baran odebrał piłkę ostatniemu obrońcy gości, znalazł się sam na sam z bramkarzem Sokoła, jednak zamiast strzelać wdał się w drybling i stracił piłkę. Po chwili ta zmarnowana sytuacja mogła się zemścić na gospodarzach, ale po dośrodkowaniu z prawej strony, stojący przed Imianowskim Tomasz Śnieżawski uderzył nad poprzeczką.
W drugiej połowie Olimpia 2004 nieco opadła z sił i to goście z Ostródy mieli zdecydowanie więcej z gry. W 53 min. po rzucie wolnym elblążanie zbyt krótko wybili piłkę, ale uderzenie z woleja Macieja Szostka kolejny raz pewnie obronił Imianowski. Najlepsze okazje do zdobycia gola przyjezdni mieli po godzinie gry. Najpierw strzał Piotra Remiszewskiego obronił elbląski bramkarz, a dobitkę Bogdana Milkowskiego zablokował Bartosz Firlej, a po chwili po dośrodkowaniu z lewej strony Śnieżawski strzelił głową z pięciu metrów obok słupka. W końcówce spotkanie znowu się wyrównało i obie drużyny podzieliły się punktami.
Po meczu z remisu bardziej zadowoleni byli gospodarze. Sokół po dwóch wiosennych zwycięstwach stracił w Elblągu pierwsze punkty. Po Olimpii 2004, szczególnie w drugiej połowie widać było zmęczenie środowym pucharowym meczem (elblążanie w 1/8 finału Wojewódzkiego Pucharu Polski pokonali w Lubawie Motor 3:0). Najbliższe dwa pojedynki żółto-biało-niebiescy rozegrają na wyjeździe. W Elblągu Olimpię 2004 zobaczymy w sobotę 11 maja, kiedy podejmie Płomień Ełk.
Powiedzieli po meczu:
Stanisław Fijarczyk- Z przebiegu gry możemy być zadowoleni z punktu. Sokół miał więcej sytuacji bramkowych, choć kto wie jak skończyłby się mecz, gdybyśmy strzelili gola w pierwszej połowie. Widać było po nas zmęczenie po środowym meczu i na szczęście dobrze bronił Mateusz Imianowski, który uratował nam ten jeden punkt.
Czesław Żukowski (trener Sokoła)- Szczególnie w stworzonych sytuacjach mieliśmy dzisiaj znaczną przewagę i możemy czuć po meczu niedosyt. Oczywiście szanujemy zdobyty punkt, tym bardziej, że często jak się marnuje takie okazje to potem można przegrać mecz.
Olimpia 2004 Elbląg – Sokół Ostróda 0:0 Zobacz
wyniki i
tabelę III ligi.
Olimpia 2004: Imianowski- Brzezicki, Firlej, Szawara, Zieliński, Czerniewski, Skierkowski, Śmiegielski (7' Liszko), Kowalczyk, Baran, Sawicki (86' Sadowski)
Sokół: Sikora- Miłkowski (70' Płoszuk), Burchart, Sędrowski, Podhorodecki, Narojczyk (88' Domeracki), Kozioł, Szostek, Śnieżawski P., Śnieżawski T., Remiszewski