Remis beniaminków (piłka nożna)

9
15.04.2007
Remis beniaminków (piłka nożna)
Po raz kolejny elbląskiej Olimpii nie udało się przełamać trwającej od września 2006 roku serii remisów i porażek w rozgrywkach III ligi. Pomimo roszad w składzie, a w szczególności zmiany na stanowisku trenera, elblążanie od 217 dni nie wygrali meczu mistrzowskiego! Tak fatalnej passy nie pamiętają najstarsi kibice żółto-biało-niebieskich.
Piłki nie pomogły Przed meczem z Nadnarwianką niektórzy z kibiców spekulowali, że w odniesieniu pierwszego po długiej przerwie zwycięstwa pomogą olimpijczykom najnowszej generacji piłki jednego z wiodących producentów sprzętu sportowego. Piłkarze Olimpii przez cały miniony tydzień zapoznawali się z nowoczesnymi futbolówkami i mogła, ale nie musiała, być to ich przewaga nad rywalem. Niestety, jak pokazały późniejsze wydarzenia na boisku, broń która miała pomóc olimpijczykom w wywalczeniu zwycięstwa, okazała się zabójcza dla nich samych. Na nierównej elbląskiej murawie uderzona przez napastnika gości futbolówka nabrała dziwnej rotacji, skozłowała i zupełnie zaskoczyła interweniującego Krzysztofa Hyza. Szybkie gole Wcześniej jednak to Olimpia wyszła na prowadzenie. Już w 3. min. meczu, kiedy nie wszyscy kibice zdążyli zająć miejsca na trybunach, akcję lewą flanką zainicjował Tomasz Sambor. Jego dokładne podanie w pole karne dotarło do najlepszego strzelca elbląskiej drużyny Piotra Ruszkula, a ten mimo asysty dwóch defensorów z Pułtuska zdołał pokonać bramkarza przyjezdnych Karola Salika. Dwie minuty po tym wydarzeniu znów zakotłowało się pod bramką przyjezdnych, ale tym razem Marcinowi Sierechanowi zabrakło precyzji w skutecznym wykończeniu akcji i kopnął piłkę wprost w bramkarza. W pierwszych minutach meczu aktywnie grający olimpijczycy osiągnęli przewagę, czego wynikiem były trzy rzuty rożne oraz dwa uderzenia z rzutów wolnych Sławomira Mazurkiewicza i Daniela Ciesielskiego. I w momencie, gdy wydawało się, że kolejne trafienia dla elblążan są kwestią czasu, na indywidualną akcję zdecydował się najlepszy snajper Nadnarwianki Mariusz Rembowski. Piłkarz, który na jesieni w Pułtusku dwukrotnie pokonywał golkipera Olimpii, w 11. min. spotkania po minięciu dwójki zawodników oddał strzał z ok. 18 metrów. Wspomniane dziwne zachowanie piłki spowodowało, że zdezorientowany Krzysztof Hyz nie miał szans na skuteczną interwencję i na stadionie przy Agrikola był remis. Niedokładność i nieskuteczność Goście, którzy po meczu nie ukrywali, że przyjechali do Elbląga przede wszystkim nie przegrać, stosowali bardzo prostą taktykę. Uważnie grali w obronie, schowani za podwójną gardą, a swoich szans szukali w kontratakach i liczyli na błędy indywidualne zawodników Olimpii. Tych, niestety, w sobotnie ciepłe popołudnie nie brakowało. Pierwszy z nich z 23. min. Arkadiusza Kopruckiego mógł być fatalny w skutkach, na nasze szczęście sam winowajca w ostatniej chwili ekspediował piłkę na rzut rożny, czym zażegnał niebezpieczeństwo. Gospodarze najbliżej zdobycia drugiego gola w pierwszej części meczu byli w 32. min., po rykoszecie wynikającym z uderzenia Sierechana, ale Salikowi końcami palców udało się przenieść piłkę nad poprzeczką. Minutę później znów zabrakło kilku centymetrów do zdobycia gola, a uderzał z rzutu wolnego Ciesielski. Obraz gry w drugich 45 minutach różnił się niewiele od wydarzeń w pierwszych trzech kwadransach. Olimpia była stroną przeważającą, tyle że znów nic konkretnego z tej przewagi nie wynikało. Owszem, pod bramką gości doszło do kilku spięć, ale za każdym razem udawało się im wychodzić obronną ręką z opresji. W równym stopniu była to zasługa umiejętności bramkarza Nadnarwianki, jak i fatalnej skuteczności elbląskich atakujących. W tym okresie gry z czterech dogodnych sytuacji, przynajmniej dwie elblążanie powinni zamienić na gole. Niestety, źle nastawione celowniki przy oddawaniu strzałów, a także brak dokładnego ostatniego podania otwierającego drogę do bramki, spowodowały, że kibice nie ujrzeli już bramek i opuszczali stadion z uczuciem niedosytu. Najdogodniejsze okazje ponownie zmarnował Marcin Sierechan, który wyraźnie nie miał dobrego dnia. Gwoli sprawiedliwości trzeba oddać, że goście w samej końcówce po kardynalnych błędach, najpierw Daniela Czuka, a potem Mazurkiewicza, dwukrotnie stawali oko w oko z Krzysztofem Hyzem i na szczęście dla Olimpii, żadnej z tych sytuacji nie wykorzystali. Wówczas nastroje elbląskich sympatyków futbolu po ostatnim gwizdku byłyby z pewnością jeszcze gorsze. Teraz Warmia Za tydzień w Grajewie Olimpia zagra z broniącą się ze spadkiem Warmią. Kolejny (który to już?) raz w tym sezonie, olimpijczykom nie dane będzie wystąpić w optymalnym zestawieniu. W meczu z Nadnarwianką nie mogli zagrać zawieszony za kartki Artur Chrzonowski i kontuzjowany Piotr Trafarski, którzy jednak wracają do składu na Warmię. Do Grajewa nie pojedzie za to stoper Mazurkiewicz, który w meczu z pułtuszczanami ujrzał 7 żółty kartonik i zmuszony jest pauzować w najbliższej kolejce. Olimpia Elbląg - Nadnarwianka Pułtusk 1:1 (1:1) 1:0 - Ruszkul (3.), 1:1 - Rembowski (11.) Olimpia: Hyz - Czuk, Koprucki, Mazurkiewicz, Kitowski, Wróblewski (68. Tomczyk), Ciesielski, Sambor (73. Lepka), Fedoruk (86. Anuszek), Sierechan (76. Korzeb), Ruszkul Nadnarwianka: Salik - Elak, Granosik, Wełna, Bobowski, Zalewski (60. Wojtczak), Ćwik, Salamon (75. Boratyński), Chmielewski, Janusiński, Rembowski Wyniki 19. kolejki III ligi: Olimpia Elbląg - Nadnarwianka Pułtusk 1:1, Concordia Piotrków Trybunalski - Warmia Grajewo 2:0, Świt Nowy Dwór Mazowiecki - KS Paradyż 1:0, Mazowsze Grójec - Znicz Pruszków 1:5. Pauzowały Drwęca Nowe Miasto Lubawskie i Ruch Wysokie Mazowieckie - obie drużyny zdobyły punkty walkowerem.
BAR

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

"czy wygrywasz czy nie ja i tak kocham cie w moim sercu olimpia i na dobre i na zle" zks zks zks pozdro xd
brat (2007.04.15)

info

0  
  0
jedno serce, jedno bicie, OLIMPIA ELBLĄG ponad życie.....ładny meczyk tylko szkoda, że remis, ale i tak wielkie dzięki za walkę
sttannek (2007.04.15)

info

0  
  0
na 5 ligę angielską może bym poszedł... a tak lepszą piłkę mam za oknem jak grają gimnazjaliści z sąsiednich punktowców...
pilkarzyk (2007.04.15)

info

0  
  0
nie moge sie doczekac 4 ligi koapcze
(2007.04.15)

info

0  
  0
ej idioci nie doczekacie sie tej 4 ligi bo nastepny sezon bedziemy walczyc o 2 lige :)
brat (2007.04.15)

info

0  
  0
Hej, a dlaczego w tym skrócie nie ma wspaniałej solówki Sierechana z drugiej połowy?
Ironia losu (2007.04.16)

info

0  
  0
brat olimpia nie spełnia norm stadionowych na 2 ligę... zapomnij
pilkarzyk (2007.04.16)

info

0  
  0
"Ladny Meczyk" co ?? ladny meczyk to chyba bylismy na innym !! Najgorszy mecz jaki w zyciu widzialem co chwila dluga pilka do przodu na Ruska i on sam mial walczyc !! Z takim stylem gry na bank lecimy do 4 ligi ;/ :(
Do sttanek (2007.04.16)

info

0  
  0
100% poparcia Robert Żuralski!! literka Ż literka U literka A jak Andrzej Bianga lalalalalalalalalala lalal lalal lalalalala lalalalalalalalalalalalalalallala
Korzuch (2007.04.16)

info

0  
  0