Rafał Lisiecki: chcieliśmy wydrzeć chociaż jeden punkt

24
23.10.2017
Rafał Lisiecki: chcieliśmy wydrzeć chociaż jeden punkt
Mecz z Radomiakiem (fot. Anna Dembińska)
Sobotnia (21 października) porażka 1:2 z Radomiakiem Radom przerwała piękny sen Olimpii Elbląg. Goście potrafili przez pierwsze 45 minut zneutralizować największe atuty żółto-biało-niebieskich i strzelić dwie bramki. Dobra druga część spotkania w wykonaniu Olimpii nie wystarczyła do zdobycia chociaż punktu. O komentarz do meczu poprosiliśmy trenera Adama Borosa i pomocnika Olimpii Rafała Lisieckiego.
Wygrali z Wartą Poznań, ŁKS-em Łódź, GKS-em Bełchatów. Dlaczego mieliby przegrać z Radomiakiem Radom?
   - Zakładaliśmy zupełnie inny przebieg wydarzeń. Przede wszystkim, że będziemy bardziej skuteczni, jeśli chodzi o utrzymanie się przy piłce na połowie przeciwnika, stąd ofensywne ustawienie z Szuprytowskim, Stępniem, Bojasem, Szmydtem i Kurbielem. Mieliśmy tę piłkę skutecznie i szybko przenosić na połowę przeciwnika, a tam się przy niej utrzymywać. I to nie funkcjonowało – trener Olimpii Adam Boros zdradził plan na mecz z wiceliderem II ligi.
   W pierwszej połowie plan na Radomiaka mówiąc kolokwialnie „nie wypalił”. I to drużyna gości rządziła i dzieliła na boisku.
   - Nie funkcjonowała też gra zespołu w defensywie. Doskonale wiedzieliśmy, że Radomiak będzie grał bokami, że tam podwaja, że stwarza przewagę, ma dynamicznych skrzydłowych i to właśnie na skrzydłach trzeba się błyskawicznie organizować. I my przez słabą mobilność w pierwszej połowie nie byliśmy w stanie wykonać ani jednego, ani drugiego planu. Byliśmy od przeciwnika zbyt daleko, zbyt wolno reagowaliśmy na operowanie piłką, na przesuwanie przeciwnika. I co za tym idzie, w momencie, kiedy posiadaliśmy piłkę też byliśmy zbyt mało mobilni, przez co bardzo szybko decydowaliśmy się na grę górą, tak naprawdę na walkę. Nie było to granie, które sobie założyliśmy – tak Adam Boros skomentował grę swojego zespołu w pierwszej części meczu z Radomiakiem.
   - W pierwszej połowie drużyna Radomiaka była dla nas nieuchwytna. Raz, że wychodziło im wszystko, a dwa, każdą piłkę stykową mieli pod kontrolą. Wszystko w pierwszej połowie układało się pod dyktando Radomiaka, nie ma co tego kryć – dodał pomocnik Olimpii Rafał Lisiecki.
   Na drugą połowę piłkarze Olimpii wyszli już zupełnie z innym nastawieniem. Trener Adam Boros zdecydował się zastąpić Mateusza Szmydta Rafałem Lisieckim. I gra żółto-biało-niebieskich wyglądała zupełnie inaczej.
   - Walczyliśmy, chcieliśmy wydrzeć chociaż ten jeden punkt. Piłkarskie porzekadło mówi, że jeżeli nie da się meczu wygrać, trzeba go chociaż zremisować. Niestety nie udało się. - mówił Rafał Lisiecki. - W drugiej połowie udało się nam zmienić obraz gry, strzeliliśmy bramkę kontaktową. Niestety zabrakło nam czasu, aby doprowadzić do remisu i nad tym ubolewamy.
   - Sił nam nie brakuje. W drugiej połowie mieliśmy siły, żeby konstruować sytuacje, grać do przodu mimo trudnych warunków. Dzisiaj Rafał Lisiecki zrobił różnicę. Jest on w stanie zagrać na skrzydle, gra również jako boczny obrońca – mówił trener Olimpii.
   Dlaczego nie zagrał od pierwszych minut?
   - Ostatnio grał na boku obrony i miał dwa występy delikatnie mówiąc słabe. I z tego to wynika. To samo Anton Kolosov. Patrzymy na dyspozycję ostatniego okresu, z ostatniego meczu, tygodnia i tym się sugerujemy jeżeli chodzi o podstawową jedenastkę i później o zmiany – tłumaczył Adam Boros
   Stałą, wysoką formę prezentuje Damian Szuprytowski, którego podczas tego samego meczu możemy zobaczyć harującego w obronie, na lewym skrzydle, żeby za chwilę atakować z prawej strony boiska.
   - Damian Szuprytowski ma to do siebie, że można na niego liczyć. Utrzymuje równy, stabilny, wysoki poziom, którego czasami nam brakuje. Być może w kilku przypadkach Damian Szuprytowski zbyt długo przytrzymywał piłkę i zaliczył kilka strat, ale z perspektywy tego, czego nie potrafiliśmy: utrzymania się przy piłce, to robił różnicę – Adam Boros chwalił swojego zawodnika.
   Za tydzień Olimpia powalczy o punkty w Krakowie. Rywalem będzie beniaminek II ligi Garbarnia.
   - Będziemy się musieli zastanowić w ciągu tygodnia, co zrobić, żeby taka gra jak w pierwszej połowie meczu z Radomiakiem się nie powtórzyła w spotkaniu z Garbarnią – powiedział Rafał Lisiecki.
   
Sebastian Malicki

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Pełna mobilizacja oraz koncentracja, druga połowa była dobra, trzeba wyciągać wnioski. Śmiało Olimpio do boju, zuchwale bez lęku.
kolega_szadoka (2017.10.23)
nie jest zle. strzelili i to sie liczy. nie bylem na meczu ale czytalem komentarze i chce spytac o co chodzilo w temacie bramkarz i jakis chlopak ? co co poszlo i co sie tam dzialo ? i kim jest ten owy co gadal z bramkarzem bo tak wyczytalem z komentarzy ale o co poszlo nie napisaliscie. dzieki. tylko OLIMPIA!
(2017.10.23)

info

9  
  2
lisiecki niech zyje skromnosc
(2017.10.23)

info

8  
  4
To Buli, wieczny malkontent i niebywały znawca piłki nożnej, niedoszły komentator canal Plus i kolega sędziego Pana Sławka. Niesamowity człowiek trochę nadpobudliwy, gdyż w dzieciństwie dostał bujawka w głowę
Kolega_goryla (2017.10.23)
na elblag. net pisza ze ma byc 2 przetarg na jupitery ktury ma sie odbyc 2 listopada kwota 1 00000 zl
(2017.10.23)
olimpia tylko zwyciestwo
(2017.10.23)

info

7  
  2
ma byc przetarg na jupitery na poczatku listopada
(2017.10.23)

info

3  
  3
Przetarg na jupitery w listopadzie? Wierzycie w cuda przetargów będzie bardzo dużo!!!!
Elblazanin (2017.10.23)

info

6  
  0
Buli gol Buli gol Buli gol. .. .. Buli ⛳ ale trawę!!!!
Elbląg (2017.10.23)

info

5  
  3
Martwić to siemasz stomil bo już końcowe ma lokaty i jak dobrze pójdzie to pa pierwsza ligo. Ostatnio przegrali 5:1. . A. Olimpia na siódmej pozycji.
Kibice (2017.10.23)

info

9  
  0