Przełamanie Olimpii

80
23.09.2017
Przełamanie Olimpii
foto MS (archiwum)
Błąd Tomasza Lewandowskiego w pierwszej połowie spowodował, że na przerwę meczu ŁKS Łódź - Olimpia Elbląg goście schodzili w nie najlepszych humorach. W 59. minucie na boisku pojawił się jednak Anton Kolosov. Legenda elbląskiego klubu najpierw zanotowała asystę przy bramce Mateusza Szmydta, a potem napastnik Olimpii osobiście strzelił bramkę dającą elblążanom trzy punkty. ŁKS Łódź - Olimpia Elbląg 1:2.
Gra się do końca. Stare piłkarskie porzekadło w meczu pomiędzy ŁKS – em Łódź, a Olimpią Elbląg sprawdziło się po raz kolejny. Patrząc na tabelę II ligi przed tym meczem, można było mieć poważne wątpliwości, jak zakończy się to spotkanie. Dość powiedzieć, że łódzki zespół miał przed meczem z Olimpią „zero” w kolumnie „porażki”, w tabeli II ligi.
   W pierwszej połowie wydawało się, że ŁKS znalazł sposób na pokonanie Olimpii. Maksymalne ograniczenie siły elbląskiego napadu i czekanie na nieunikniony błąd żółto-biało-niebieskiej defensywy.
   Przez pierwszy kwadrans meczu żadna drużyna nie była w stanie zagrozić bramkarzowi rywala. Początek meczu był raczej nudny. Poziom, na początku spotkania, najlepiej ilustruje sytuacja z 16 minuty, kiedy po rzucie wolnym, egzekwowanym przez piłkarza ŁKS – u, piłka wyszła poza boisko. Gdyby któryś z piłkarzy gospodarzy dobiegł pod bramką Wojciecha Daniela, mogło być gorąco.
   ŁKS zmusił Olimpię do ataku pozycyjnego. A przed swoim polem karnym umiał zneutralizować atuty ofensywne żółto-biało-niebieskich. Warto też zauważyć, że gospodarze podczas ataków Olimpii mieli przewagę liczebną w obronie. Ełkaesiacy potrafili stworzyć groźne sytuacje. Najlepszą w pierwszej połowie miał Jewhen Radionow, który w 30 minucie huknął z dystansu. Piłka, na szczęście dla gości, trafiła w poprzeczkę. Ze strony piłkarzy Olimpii dominowały niecelne strzały.
   W 42. minucie Olimpia straciła bramkę w dość kuriozalnej sytuacji. Wojciech Daniel podał piłkę od własnej bramki Tomaszowi Lewandowskiemu. Ten stracił piłkę, zyskał ją Jewhen Radionow, który z 16 metrów pokonał bramkarza Olimpii. Kto ponosi większą odpowiedzialność za utratę bramki? Obaj zawodnicy Olimpii mogli się jeszcze w tym meczu zrehabilitować. Ale na przerwę w radosnych humorach schodzili zawodnicy z Łodzi.
   Zaraz po przerwie, Adam Boros wysłał na boisko Jakuba Bojasa (zmienił Filipa Kop – Ostrowskiego) – co oznaczało zwiększenie siły ofensywnej Olimpii. W drugiej połowie spotkania defensywa żółto-biało-niebieskich nie popełniła już większych błędów. Trzeba było jednak odrobić straty. Wojciech Daniel trzykrotnie w ciągu minuty obronił strzały gospodarzy. W 60. minucie, bramkarz Olimpii, ponownie był górą po strzale Przemysława Kocota.
   Kwadrans przed końcem takiego przebiegu końcówki spotkania nie spodziewał się chyba nikt. W 76. minucie wprowadzony w drugiej połowie Anton Kolosov wbiegł w pole karne, piętą podał do Mateusza Szmydta. Skrzydłowy gości dopełnił formalności i umieścił piłkę w siatce.
   Dziewięć minut później Anton Kolosov odwrócił losy tego pojedynku. Zaczęło się od Tomasza Lewandowskiego, który w tym momencie pokazał, jaki drzemie w nim potencjał. Potem Radosław Stępień prostopadle podawał do Antona Kolosova, a ten strzelił, trafił i to, co po pierwszej połowie wydawało się mało prawdopodobne, stało się faktem.
   W ostatnim kwadransie Olimpia zdominowała ŁKS. Jeszcze przy stanie 1:1 Anton Kolosov trafił w bramkarza ŁKS – u po rzucie rożnym. Po drugiej bramce żółto-biało-niebiescy przeprowadzali kolejne ataki. Ostatecznie po końcowym gwizdku ŁKS zanotował pierwszą porażkę na swoim koncie, a piłkarze Olimpii przypomnieli sobie słodki smak zwycięstwa.
   Pójść za ciosem i zebrać następne trzy punkty, będą mieli już za tydzień. Do Elbląga przyjedzie GKS Bełchatów.
   
   ŁKS Łódź – Olimpia Elbląg 1:2 (1:0)
   Bramki: 1:0 – Radionow (41. min.), 1:1 - Szmydt (76 min.), 1:2 Kolosov (85 min.)
   
   Olimpia: Daniel – Lewandowski, Wenger, Szuprytowski (68' Szmydt), Kurbiel (59' Kolosov), Stępień, Lisiecki, Ressel, Rozumowski, Danowski (86' Korkliniewski), Kop-Ostrowski (46' Bojas)

   Elbląska Gazeta Internetowa PortEl.pl jest patronem medialnym ZK Olimpia Elbląg
Sebastian Malicki

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Walczyć trenować Olimpia musi panować
Zielarz (2017.09.23)

info

25  
  10
Ciekawe na co będą narzekać ci którzy tak ostatnio pisali że źle że dupa nie zespół . Panowie dzięki za walkę i wynik .
Acides (2017.09.23)
I co marudzerzy psioczyliscie A meczyk wygrany!!!! Brawo 👏 👏 👏 👏 👏 ZKS brawo ANTON 👏 👏 👏 👏
Elblazanin (2017.09.23)

info

39  
  8
Myślisz, że jeden mecz coś zmieni? Poczekajmy do wiosny. Przyznam, spodziewałem się, że będą baty.
jdjd (2017.09.23)
bład lewego był konsekwencją głupoty bramkarza. Co ten Daniel odwala w bramce tego nikt nie ogarnie. któryś mecz wali takie numery że tylko płakać.
(2017.09.23)
napisz dziennnikarzu o błędzie bramkarza. To było powodem straty bramki. trzeba nie mieć mozgu zeby tak zagrac piłkę. Brawo piłkarzyki. jest ok.
(2017.09.23)
powrót lewego i odbiór po czym padła dla nas druga bramka to tylko brawa. I tak ku. wa trzymać gostki. Bramkarz do wymiany bo Daniel to kabaret.
(2017.09.23)

info

18  
  2
ODaniel co? Ty już wiesz co trollu jeden.
(2017.09.23)

info

9  
  2
Brawo Olimpia. Tylko ZKS. Jestem szczęśliwy, brawoooo
kolega_szadoka (2017.09.23)

info

19  
  1
cuda, cuda i tyle. Tak ma być co mecz.
(2017.09.23)

info

15  
  3