- Właśnie zakończyliśmy ogólnopolski sprawdzian wytrzymałości i wszechstronności stylowej dzieci 11 i 12- letnich. Jest on obowiązkowy z regulaminu i kalendarza Polskiego Związku Pływackiego, w tym roku dla dzieci z rocznika 2004 i 2005, by w przyszłym roku mogły być klasyfikowane w imprezach centralnych i startować w drużynowych Mistrzostwach Polski – wyjaśniała w połowie pierwszego dnia (26 listopada) zawodów Sylwia Domżalska, prezes elbląskiego Uczniowskiego Klubu Pływackiego Jedynka. - Tradycją naszego województwa jest to, że zaczynamy sprawdzianem. Po południu mamy pierwszy blok mistrzostw województwa, a następnego dnia kolejny.
Zawodnicy pływają stylem motylkowym, grzbietowym, klasycznym, czyli popularną "żabka" oraz kraulem. Do pokonania mają od 50 do 1500 metrów. Są tu pływacy w różnym wieku - od 10 lat do 16 lat oraz ich starsi i młodsi koledzy.
- W mistrzostwach mogą popłynąć w każdym bloku, w dwóch konkurencjach indywidualnych oraz w sztafecie – wyjaśnia Sylwia Domżalska.
Czas mierzony jest automatycznie, natomiast sędziowie oceniają np. jakość nawrotów i czy nie ma falstartów.
W grupie młodych zawodników znaleźli się pływacy z klubu MKS Medyk Giżycko, którzy tuż przed swoim startem żartowali, że w Elblągu "wezmą wszystko".
- Płynę dystans 400 metrów stylem zmiennym i 1500 dowolnym. A trenuję od ośmiu lat – wyjaśniał Krzysztof Woronko. I dodał, że tremy nie ma, bo jest już przyzwyczajony do startowania w zawodach.
- Zawsze jest lekki stres, ale już tyle razy się startowało, że nie ma co o tym myśleć – dodał jego klubowy kolega Hubert Maczyszyn.
Zawodnikom bardzo często towarzyszą rodzice, którzy obserwują swoją pociechy z trybun.
- Lekki stres jest – mówił Mariusz Sobotko, który na elbląskie zawody przyjechał z Olsztyna razem z córką, Weroniką Sobotko, zawodniczką MTP Kormoran Olsztyn.
Jak mówił organizacja życia młodego pływaka to kwestia przyzwyczajenia.
- Córka ma treningi rano, przed szkołą, a także po szkole. Zaczęła je jeszcze przed podstawówką, teraz jest w szóstej klasie, więc to już kilka lat - opowiadał. - Dowożeniem jej zajmujemy się z żoną na zmianę.
Kolejny dzień zmagań już jutro, wyniki można śledzić na bieżąco
na stronie zawodów.