Pierwszy triumf w I lidze

3
21.09.2025
Pierwszy triumf w I lidze
fot. Sebastian Malicki
W niedzielnym meczu z Samborem Tczew, elbląscy piłkarze ręczni Silvantu Handball sięgnęli po pierwsze zwycięstwo w I lidze. To nie było łatwe spotkanie, ale piorunujący kwadrans w drugiej połowie nie pozostawił złudzeń, komu należą się trzy punkty. Zobacz zdjęcia.

Po dwóch pierwszych meczach w I lidze na koncie Silvantu Handball Elbląg widniało okrągłe zero punktów. Elblążanie w tych meczach spisywali się dobrze i kwestią czasu było, kiedy zanotują pierwsze zwycięstwo. Sambor Tczew w ubiegłej kolejce wysoko przegrał z Jeziorakiem Iława i dziś (21 września) zamierzał zrehabilitować się po porażce. Jednym zdaniem: obie drużyny miały coś do udowodnienia.

Przez pierwsze 30 minut na tablicy wyników najczęściej widniał remis. Zawodnicy obu drużyn zdobyciem bramki odpowiadali na gola rywala; nikt nie potrafił zbudować kilkubramkowej przewagi. Na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 15:15, a kibice na trybunach zastanawiali się, kto pierwszy nie wytrzyma wymiany ciosów.

Nie wytrzymali goście. Pierwsze minuty drugiej połowy, to jeszcze wymiana gol za gol. W 35. minucie Krzysztof Czarnecki z Sambora rzuca z karnego na 18:18 i na tym kończy się marzenie tczewskich zawodników o wywiezieniu z Elbląga jakichkolwiek punktów. Podopieczni Mikołaja Kupca i Damiana Malandy włączyli wyższy bieg.

Festiwal strzelecki rozpoczął w 39. minucie niezawodny Adam Nowakowski. A potem piłka raz po raz lądowała w bramce gości. Do 52. minuty gospodarze trafili do bramki rywala 10 razy wychodząc na prowadzenie 28:18. W tzw. międzyczasie goście nie wykorzystali rzutu karnego. Zawodnicy Sambora trafili dopiero w 54. minucie, ale było już za późno, by powalczyć choćby o dogrywkę. Po 60. minutach meczu pierwsze zwycięstwo Sillvantu w I lidze stało się faktem.

Zwycięstwo, które łatwo nie przyszło. Elblążanie musieli się uporać ze swoistą niemocą w pierwszej części spotkania. Zryw w drugiej połowie wystarczył, ale trener Mikołaj Kupiec nie krył niezadowolenia.

- W pierwszej połowie byliśmy ospali, graliśmy wszystko w jedno tempo. Powinniśmy więcej biegać, wykorzystać to, że byliśmy lepiej przygotowani fizycznie – mówił Mikołaj Kupiec, trener elbląskiej drużyny. - W drugiej połowie podkręciliśmy tempo, co poskutkowało zmianą wyniku. Ale nie jestem zadowolony z tego wyniku. Ostatnie 10 minut wyglądało bardzo źle, za duże rozluźnienie wkradło się w nasze szeregi. Mocniejszy zespół niż Sambor, potrafiliby to wykorzystać. Nie możemy sobie pozwolić na gubienie koncentracji. W drugiej połowie dominowaliśmy i powinniśmy powiększać przewagę.

W następnej kolejce Silvant Handball zmierzy się w Kwidzynie z SMS ZRPR.

 

Sillvant Handball Elbląg – Sambor Latocha Agropom Tczew 29:22 (15:15)

Silvant: Plak, Szaro – Nowakowski 10, Ściesiński 5, Heyda 4, Sparzak 3, Budzich 3, Laskowski 2, Peret 1, Solecki 1, Linda, Sz. Chodziński, Wocial, Stańczuk, Łucyn, S. Chodziński

SM

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

gratulacje
Dejf (2025.09.21)

info

13  
  0
No i pięknie
BlackJack (2025.09.21)

info

8  
  0
Brawo ! Tak trzymać ! Jestem z Wami !
Kiki58 (2025.09.22)

info

7  
  0