Olimpia przegrała z Radomiakiem (piłka nożna)

24
17.05.2014
Olimpia przegrała z Radomiakiem (piłka nożna)
fot. Anna Dembińska
W sobotnim pojedynku Olimpia nie sprostała na własnym boisku Radomiakowi Radom. Elblążanie przegrali 1:2 (1:0). Zobcz zdjęcia.
Niespodzianka
   Olimpia była zdecydowanym faworytem sobotniego pojedynku. Zwycięstwo miało dać żółto-biało-niebieskim spokój przed kolejnymi pojedynkami. Początek meczu z Radomiakiem, był wymarzony, a goście mieli problem z wymienieniem kilku podań. Niestety w kolejnych fragmentach meczu, a szczególnie w drugiej połowie elblążanie spuścili z tonu i srogo za to zapłacili. Po sobotniej porażce piłkarze z Agrykola po raz kolejny znaleźli się w strefie spadkowej.
   
   Gol na początek

   Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando podopiecznych trenera Adama Borosa. Już pierwsza ofensywna akcja przyniosła gospodarzom gola i wydawało się, że Olimpia łatwo zwycięży. Elblążanie szybko rozegrali piłkę, Kamil Kopycki podał z prawej strony do Rafała Leśniewskiego, a ten pięknym uderzeniem pod poprzeczkę zmusił do kapitulacji Michała Kulę. Po chwili gospodarze mogli podwyższyć wynik, ale najpierw bramkarz Radomiaka odbił piłkę po kąśliwym uderzeniu Tomasza Sedlewskiego, a potem do piłki nie doszedł próbujący dobijać Kopycki. Żółto-biało-niebiescy budowali kolejne akcje. Widoczny był Sedlewski, który raz po raz urządzał sobie rajdy lewą stroną boiska. Goście mieli problemy z przedostaniem się w pobliże bramki Olimpii, więc próbowali strzałów z dystansu. Dwa razy dobrze interweniował Hieronim Zoch, który obronił uderzenia Leonardo Pereiry i Aleksieja Dubina. W końcówce wynik mógł podwyższyć Sedlewski, ale po jego strzale piłka przeleciała nieznacznie nad poprzeczką.
   
   Zwrot akcji

   Po przerwie obraz gry uległ zmianie. To Radomiak miał więcej ochoty na grę i stwarzał coraz większe zagrożenie pod bramką Zocha. Olimpia, która grała wolniej niż w pierwszej połowie mogła jednak strzelić drugiego gola. Po akcji Leśniewskiego prawą stroną i dośrodkowaniu w pole karne piłki nie sięgnął Sedlewski. W 62 min. ambitnie grający goście wyrównali. Sędzia podyktował rzut karny po zagraniu ręką Tomasza Lewandowskiego, a do siatki trafił uderzając z jedenastu metrów Jakub Cieciura. Jeszcze gorzej było na dwadzieścia minut przed końcem pojedynku. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego elblążanie wybili piłkę wprost na nogę stojącego na linii pola karnego Marka Misiudy, a ten strzelił tuż przy słupku nie do obrony. Olimpia nadal miała problemy z konstruowaniem akcji. Gospodarze zagrozili bramce Radomiaka dopiero w doliczonym czasie gry, ale mimo kilku dobrych dośrodkowań nie byli w stanie trafić do siatki.
   
   Sytuacja się skomplikowała

   Zwycięstwo mogło znacznie przybliżyć Olimpię do utrzymania w II lidze, ale po raz kolejny okazało się, że są to rozgrywki pełne niespodzianek. Sytuacja elblążan mocno się skomplikowała. Olimpia znalazła się w strefie spadkowej. Przed naszymi piłkarzami cztery mecze. Najbliższy już w środę w Limanowej, a w niedzielę 25 maja elblążanie podejmą na własnym stadionie Motor Lublin. 
   
   Powiedzieli po meczu:
   Marcin Jałocha (trener Radomiaka) –
Cieszy to,że w końcu zdobyliśmy trzy punkty na wyjeździe. Nie mamy nic do stracenia. Cieszę się, że wyciągnęliśmy wynik z 0:1. Zagraliśmy dobre spotkanie. Walczymy do końca.
   Adam Boros – Gratuluję trenerowi zwycięstwa. Nie spodziewaliśmy się dzisiaj straty punktów. Oczywiście nie chodzi mi o jakiekolwiek lekceważenie przeciwnika. Liga jest bardzo wyrównana, każdy wynik jest możliwy. Mecz ułożył się dla nas idealnie, szybko zdobyliśmy bramkę. Z jakiegoś powodu nie zafunkcjonowało wiele ogniw w zespole. Trudno było o lepszy wynik przy takiej dyspozycji. Oczywiście przegrywamy i wygrywamy razem. W kolejnych meczach musimy zagrać inaczej niż dzisiaj, bo niestety zespół Radomiaka był dzisiaj bardziej zdeterminowany. Zostały cztery mecze, a więc do zdobycia jest dwanaście punktów. Wszystko jest w naszych rękach, głowach i nogach.
   
   
   Olimpia Elbląg - Radomiak Radom 1:2 (1:0)
   Rafał Leśniewski 5 - Jakub Cieciura 62 (k), Marek Masiuda 70
   
   Olimpia Elbląg: Zoch – Lewandowski, Kopycki, Ikim, Graczyk (75. Petrache), Stępień, Ressel (81. Sokołowski), Sedlewski, Sambor, Prusinowski, Leśniewski (75. Maciejak) 
   Radomiak Radom: Kula – Szewczyk, Dubina, Wojdyga, Cieciura, Puton, Białożyt, Masiuda, Pereira, Stanisławski (83. Wolski), Orłowski
ppz

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Do 3 ligi marsz.
ehhh (2014.05.17)

info

14  
  34
I to biegusiem :)
(2014.05.17)

info

10  
  31
Przegrana na własne życzenie. Wierzymy dalej w utrzymanie. Jedno potknięcie to nie koniec gry. Pozdrowienia dla prawdziwych kibiców :)
DrLubicz (2014.05.17)

info

28  
  3
kiril to jakas pomylka niech z tad zwija za tatuskiem
(2014.05.17)

info

18  
  6
No i uaktywniają się ci co długo czekali na taką okazję. I jest, mogą sobie ulżyć. Piszcie, piszcie zakompleksieni poeci. Olimpia i tak się utrzyma.
(2014.05.17)

info

20  
  4
dziadostwo
(2014.05.17)

info

8  
  16
Jak nie chciałeś dziadostwa trzeba było się wybrać do Barcelony. To trzecia liga polska. Widzisz różnicę człeniu????? Nie wyszło i tyle. Chyba nikt nie sądził że będą wszystko wygrywać.
(2014.05.17)
Utrzyma - nie utrzyma - nieważne dla mnie to jest. Dla mnie ostatni prawdziwi piłkarze przy Agrykola grali i walczyli pod wodzą Arteniuka. Od tego czasu to bryndza. ..
(2014.05.17)

info

14  
  14
co, nie miał sie kto pdłozyć. .. .. to nie poszło
., (2014.05.17)

info

2  
  6
Gdzie jest ten cały kibicek?
(2014.05.17)

info

1  
  4