Stawką pojedynku pomiędzy MMTS a Wójcikiem były trzy oczka, a przed spotkaniem obie drużyny dzieliły aż trzydzieści sześć punktów. Pierwszy pojedynek tych zespołów zakończył się nieznaczną wygraną kwidzynian (24:22). Gospodarze mieli już zapewnione drugie miejsce w grupie granatowej, trener mógł swobodnie rotować składem i dać pograć mniej doświadczonym zawodnikom. Z kolei elblążan nawet zwycięstwo nie ratowało przed zakończeniem rundy rewanżowej na ostatnim miejscu, jednak Meblarze chcieli pozostawić po sobie dobre wrażenie. Mocno osłabiona drużyna Jacka Będzikowskiego postawiła trudne warunki rywalowi i odniosła pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Dzisiejsze spotkanie nieco lepiej rozpoczęli przyjezdni, chociaż pierwsze trafienie padło łupem miejscowych. Po dwóch golach Piotra Adamczaka i bramce Jakuba Olszewskiego, elblążanie objęli prowadzenie 3:2. Na parkiecie trwała zacięta walka, żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć chociażby na dwa trafienia i tylko w pierwszej połowie aż dwunastokrotnie na tablicy wyników widniał remis. Meblarze trafiali dziś praktycznie z każdej pozycji. Skuteczny był nie tylko Piotr Adamczak, ale także Bartosz Janiszewski, z którym świetnie współpracowali dziś nasi rozgrywający. Z linii 7. metra nie mylił się Paweł Adamczak, celnie ataki wykańczał Adam Nowakowski. Dopiero w 28. minucie, gdy wspomniany skrzydłowy egzekwował rzut karny, nasz zespół odskoczył na dwa gole (14:12). Gospodarze zdołali zminimalizować straty do przerwy, po trafieniu Michała Pereta (15:14).
Od początku drugiej odsłony zawodów świetnie między słupkami spisywał się Adrian Fiodor. Naszego bramkarza z linii 7. metrów nie był w stanie pokonać ani Potoczny, ani Nogowski, ani Seroka. Pierwsze dwa gole padły łupem braci Adamczaków, zaraz kolejnego dorzucił Grzegorz Dorsz i Meblarze prowadzili 18:14. W odpowiedzi kwidzynianie także rzucili trzy bramki i zminimalizowali straty do jednego trafienia. W kolejnych minutach do bramek naprzemiennie trafiali Kriegera po jednej stronie i Kupiec po drugiej. Elblążanie grali nieźle w defensywie, praktycznie nie mylili się w ataku i w 48. minucie znów odskoczyli na cztery gole. Po przerwie na żądanie Patryka Robmla, jego podopieczni dwukrotnie dograli na koło i zminimalizowali straty do dwóch oczek. Czwarta drużyna minionego sezonu nie była w stanie zdobyć gola kontaktowego, gra toczyła się bramka za bramkę do końca spotkania i ostatecznie Meblarze zwyciężyli 28:25.
MMTS Kwidzyn - Meble Wójcik Elbląg 25:28 (14:15)
MMTS: Kiepulski Szczecina - Peret 5, Nogowski 4, Potoczny 4, Krieger 3, Szpera 3, Seroka 2, Janikowski 2, Genda 1, Klinger 1, Guziewicz, Ossowski, Rosiak, Szczepański.
Wójcik: Fiodor, Dudek - Adamczak Piotr 6, Janiszewski 6, Nowakowski 6, Adamczak Paweł 3, Kupiec 3, Dorsz 2, Olszewski 2, Malandy, Żółtak.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter