Zlekceważyli rywala?
Ani przed meczem, ani nawet po upływie pierwszych 45 minut, nic nie zapowiadało tego, że elblążanie nie będą w stanie przywieźć z Piotrkowa choćby punktu, który w zupełności wystarcza Olimpii do utrzymania II ligi dla Elbląga. To Olimpia była stroną dominującą, dyktującą warunki gry, a strzelenie gola przez żółto-biało-niebieskich wydawało się jedynie kwestią czasu. Concordia prezentowała się bardzo mizernie, z rzadka przekraczała linię środkową boiska, często broniąc w siódemkę, a nawet ósemkę dostępu do własnej bramki. To zdecydowanie jedna z najsłabszych, o ile nie najsłabsza drużyna, z którą elblążanie zmierzyli się wiosną.
Niestety nawet tak słaby zespół może momentami zrobić krzywdę faworytowi, o czym boleśnie przekonała się Olimpia. Gospodarze skwapliwie skorzystali z dość wątpliwego rzutu karnego i do ostatniego gwizdka skutecznie bronili się przed elbląską nawałnicą. Inna sprawa, że nawałnica ta momentami przypominała szturm czołgów, którym ktoś nasypał piasku w tryby gąsienic i zamiast siać spustoszenie, to boksowały bezradnie pod polem karnym i bramką rywala. Miejscowi przy pełnej aprobacie arbitra „kradli” hurtowo czas, a w samej końcówce wykorzystali fakt, że Olimpia atakowała praktycznie całym zespołem i po raz drugi skarcili gości z Elbląga. Przy golu na 2:0 autorem, którego był Tomasz Wolan, można jedynie dodać, że na 100 oddanych w taki sposób strzałów, 99 nie znalazłoby drogi do siatki. Tu jednak po raz kolejny szczęście było przy gospodarzach, którzy grając na luzie i bez presji sensacyjnie ograli faworyta. Tym samym spowodowali wzrost ciśnienia nie tylko u samych graczy Olimpii, ale przede wszystkim u kibiców elbląskiej jedenastki. Mecz w Piotrkowie do złudzenia przypominał wcześniejsze spotkanie Olimpii w nieodległym Łowiczu (również przegrane przez podopiecznych Tomasza Arteniuka 0:2). Kto obejrzał oba spotkanie, ten przeżył swoiste deja vu – w obu meczach Olimpia posiadała wręcz druzgocącą przewagę, stworzyła kilka wyśmienitych okazji bramkowych i po nielicznych błędach i strzałach w światło bramki Dominika Sobańskiego, sromotnie poległa.
Piwny pojedynek
W najbliższą środę od godz. 17 będziemy więc przy Agrykola świadkami meczu, który ma szalone znaczenie dla obu ekip. Jeśli Olimpia choćby zremisuje, to w przyszłym sezonie nadal w Elblągu będzie gościła drugoligowców (tym bardziej stanie się tak w przypadku zwycięstwa). Jeśli natomiast polegnie, będzie musiała liczyć na potknięcia Stali Rzeszów, która gra w Wolbromiu z dawno zdegradowanym Przebojem (mocno wątpliwe), względnie stratę punktów w Nowym Dworze Mazowieckim przez OKS 1945 Olsztyn (bardziej prawdopodobne). Z kolei Okocimski by marzyć o awansie nie tylko musi wygrać w Elblągu, ale także liczyć na wpadkę Kolejarza Stróże (gra na własnych śmieciach z OKS-em Otwock), który jednak na swoim boisku nie zwykł rozdawać prezentów.
Mecz Olimpii z Okocimskim ma jeszcze jeden dodatkowy, nomen omen, smaczek. Jednym ze sponsorów gospodarzy jest piwny potentat grupa Żywiec, właściciel marki Specjal. Tytularnym sponsorem gości jest z kolei doskonale znany koneserom browar Okocim. Która piwo będzie w środę mocniejsze? Kibice Olimpii na pewno wierzą, że będzie to ich lokalny trunek.
Jak by nie patrzeć wszystko w rękach, nogach i głowach zawodników Olimpii. To oni mają po swojej stronie wszystkie atuty i narzędzia, potrzebne do realizacji przedsezonowego celu – utrzymania na szczeblu centralnym rozgrywek. Mogą tego dokonać bez oglądania się na kogokolwiek i cokolwiek. Wszystko zdecyduje się w Elblągu. Wystarczy „jedynie” wygrać albo „tylko” zremisować. Olimpia tej wiosny sprawiła już wiele pozytywnych niespodzianek. Niewątpliwie stać ją na jeszcze jedną. Ostatnią w tym sezonie. I to pomimo faktu, że za żółte kartki nie zagra znakomity w tej rundzie Rafał Loda, a kontuzje leczy inny defensor Kamil Stankiewicz.
Concordia Piotrków Trybunalski – Olimpia Elbląg 2:0 (0:0)
1:0 – Juszkiewicz (47.), 2:0 – Wolan (90.+2)
Concordia: Kaniecki – Adamski (46. Wrzesiński), Kukułka (63. Wyciszkiewicz), Karasiak, Moliński, Potocki, Juszkiewicz, Oshikoya (72. Wiśniewski), Jabłecki, Zaor (83. Jeremicz), Wolan
Olimpia: Sobański – Byrski, Dremliuk, Sobieraj, Loda, Matwijów, Stróż, Fedosov (59. Roszak), Pietroń, Ambroziak (89. Biegański), Rożnik
Sędziował: Jacek Małyszek (Lublin)
Żółte kartki: Moliński, Potocki (Concordia) - Pietroń, Loda, Ambroziak (Olimpia)
Widzów: 80
Komplet wyników 33. kolejki II ligi gr. wschodniej w sezonie 2009/10: Concordia Piotrków Trybunalski – Olimpia Elbląg 2:0, OKS 1945 Olsztyn – Hetman Zamość 3:0 (walkower), Jeziorak Iława – Kolejarz Stróże 0:1, Start Otwock – Przebój Wolbrom 3:0, Stal Rzeszów – Pelikan Łowicz 3:0, GKS Jastrzębie-Zdrój – Ruch Wysokie Mazowieckie 4:1, Sokół Aleksandrów Łódzki – LKS Nieciecza 1:2, Okocimski Brzesko – Resovia 3:1, Wigry Suwałki
Zestaw par 34. (ostatniej) kolejki II ligi gr. wschodniej w sezonie 2009/10 (środa 9.06 godz. 17:00 – termin obligatoryjny PZPN): Olimpia Elbląg – Okocimski Brzesko, Świt Nowy Dwór Mazowiecki – OKS 1945 Olsztyn, Resovia – Wigry Suwałki, LKS Nieciecza – Concordia Piotrków Trybunalski, Ruch Wysokie Mazowieckie – Sokół Aleksandrów Łódzki, Pelikan Łowicz – GKS Jastrzębie-Zdrój, Przebój Wolbrom – Stal Rzeszów, Kolejarz Stróże – OKS Otwock, Hetman Zamość – Jeziorak Iława 0:3 (walkower)
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter