W sobotnim meczu przeciwko zespołowi Naty nie wystąpiły dwie podstawowe zawodniczki EB Startu: na parkiecie zabrakło bramkarki Natali Charłamowej oraz Elżbiety Olszewskiej.
Od początku spotkania przewaga należała do gdańszczanek. Gospodynie odczuwały jeszcze skutki dwóch sparingów rozegranych w miniony czwartek z Piotrkowią Piotrków Trybunalski.
- W czwartkowe mecze włożyliśmy trochę więcej serca, gra była twardsza i wynik zdecydowanie inny - powiedział po meczu Jerzy Ringwelski, trener elblążanek. - Dziś natomiast lepiej w obronie zaprezentowały się zawodniczki Naty i to było kluczem do sukcesu. Nasz zespół wyglądał na zmęczony, może trochę znużony po czwartkowych sparingach.
W sobotnim sparingu drużyna Naty zdawała się być znacznie szybsza, świeższa, a co najważniejsze - skuteczniejsza. Bardzo dobrze spisała się w bramce Naty Łotariewa, która raz po raz popisywała się udanymi interwencjami.
Jeśli chodzi o gospodynie to z dobrej strony pokazała się Olga Radkiewicz zdobywczyni siedmiu bramek. Na uwagę zasługuje także gra elbląskich zawodniczek Hanny Szuszkiewicz, Katarzyny Szklarczuk Urszuli Lipskiej i Pauliny Korowackiej. Wszystkie zdobyły w sobotnim sparingu po cztery bramki.
- Momentami drużyna pokazała, że potrafi grać w obronie na dobrym poziomie, co uwidoczniło się tym, że zespół gości przez prawie dziesięć minut miał problemy ze zdobyciem bramki - twierdzi trener Ringwelski. - W przyszłym tygodniu planujemy trochę odpuścić w treningach. Chcę, aby zespół nabrał świeżości.
Mecz z zespołem gdańskiej siódemki był kolejnym etapem w przygotowaniach do zbliżającego się sezonu.
EB Start zagrał w składzie: Alberciak - Szuszkiewicz 4 bramki, Pazur 2, Pełka, Giejda 1, Kańduła 1, Oleniacz, Szklarczuk 4, Korowacka 4, Lipska 4, Radkiewicz 7, Polenz, Dolegało, Kozik
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter