- Niestety nasze plany pokrzyżowały wysokie, jak na tę porę, temperatury powietrza - mówi Henryk Swisłocki z klubu Orzeł. - Nie można wykonać wylewki na torze wrotkarskim, bo nie zamarznie, a przeniesienie zawodów na sztucznie mrożone tory to dla nas, jako ich organizatora, bardzo wysokie koszty. Gdyby tak się stało, musielibyśmy zapłacić za wynajem toru, a także pokryć koszty dojazdu na zawody sędziów. Dlatego z nadzieję obserwujemy poczynania władz miasta, zmierzające do zakupu panelowego, montowanego na sezon zimowy sztucznie mrożonego toru do jazdy szybkiej na lodzie. Jego długość - 333 m pozwoli na organizację różnego rodzaju zawodów, a także umożliwi prowadzenie systematycznych treningów przez naszych zawodników w dobrych warunkach w Elblągu - twierdza sekretarz klubu.
Andrzej Minkiewicz – Telewizja Elbląska
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter