Formacja w Chinach

1
08.01.2013
Formacja w Chinach
Pojechali do Chin na zaproszenie władz partnerskiego miasta Elbląga – Laibin. Formacja wzięła udział w gali z okazji obchodów 10 rocznicy nadania praw miejskich Laibin, a także w obchodach chińskiego Nowego Roku.
Formacja wyjechała do Chin wraz z opiekunami i chińskim tłumaczem. Plan wizyty był bardzo napięty – oprócz spotkań i mnóstwa występów, było trochę czasu na zwiedzanie.
   Na lotnisku w Pekinie wylądowali o 6 rano 24 grudnia, a już o 10 byli na chińskim murze, zwiedzili również największy publiczny plac na świecie - Plac Niebiańskiego Spokoju –Tiananmen, przeszli przez Bramę Niebiańskiego Spokoju i zobaczyli część Zakazanego Miasta.
   To był szczególny wieczór – w Polsce trwała wigilijna kolacja – dla większości uczestników była to pierwsza Wigilia poza rodzinnym domem. Po podzieleniu się przywiezionym z Polski opłatkiem, zasiedli do stołu z chińskimi przysmakami. Było trochę łez i nostalgii, ale zwyciężyła ciekawość i żądza przygód.
   Dopiero nad ranem wylecieli do Nanning, stolicy Regionu Autonomicznego Kuangsi, w którym spędzili kolejny tydzień. Kuangsi to region autonomiczny w południowej części Chin, który graniczy z Wietnamem, a od południa przylega do Zatoki Tonkińskiej. W stolicy spędzili dwa dni, zwiedzając miasto i występując podczas świątecznego koncertu w obecności wicegubernatora i miejscowych VIPów. Podczas zwiedzania szczególne wrażenie zrobiło na nich Centrum Gier Umysłowych - cały duży budynek wypełniony pokojami do gier – oddzielna sala na warcaby, szachy, szachy chińskie, kostki Rubika itd. Podczas koncertu zostało zrealizowane nagranie z występów elbląskiej Formacji dla chińskiej telewizji regionalnej, które później było w niej transmitowane.
   26 grudnia po południu dotarli do Laibin. To miasto partnerskie Elbląga, które obchodziło, w tych dniach, swoje 10-lecie. Laibin to miasto o statusie prefektury miejskiej. Dziesięć lat temu liczba mieszkańców wynosiła 8 tys., w 2010 roku było to już 59 tys. Dziś to ponad dwa miliony. Miasto stworzone sztucznie, pozbawione architektury w stylu chińskim.
   W Laibin Formacja spotkała się z tancerzami z tamtejszego klubu tańca.
   – To młodzi ludzie, którzy tańczą zarówno tańce standardowe i latynoamerykańskie. Dopiero zaczynają przygodę z tańcem, są na poziomie, który Elbląski Klub Tańca Jantar prezentował około 20 lat temu – mówi Antoni Czyżyk, dyrektor CSE „Światowid”, trener Formacji LOTOS-Jantar. – Nasi tancerze zrobili krótki pokaz i udzielili lekcji tańca.
   Wieczorem, odbyła się próba do głównego występu, który miał się odbyć na publicznym placu, na świeżym powietrzu – temperatura w tym regionie wynosiła ok. 10 – 12 stopni. Sama próba, przyciągnęła około 2 tys. widzów. Po występie Formacja została nagrodzona gromkimi brawami.
   Formacja oraz poszczególni tancerze tańczyli w Chinach układy: „Mamma Mia”, Titanic – „Odległe marzenia”, „Tribute to Michael Jackson”. Oprócz tego prezentowane były: Strauss –Walc Cesarski, Polonez – narodowy taniec polski, Strauss – Róże południa, Cancan, Strauss – Polka, Perpetum mobile, Walc Wiedeński – składanka taneczna. A także tańce latynoamerykańskie: cha – cha, rumba, samba, paso doble, jive oraz tańce standardowe: quickstep, walc angielski, dodatkowo również tango argentino oraz zorba – taniec grecki. Wyjazd poprzedziły długotrwałe przygotowania. Tancerze ćwiczyli w weekendy, do późnych godzin nocnych – dodaje Antoni Czyżyk. - Cały program był przygotowany tak, aby w pełni pokazać dziedzictwo i różnorodność tańca wywodzącego się z naszej tradycji kulturowej.
   Następny dzień rozpoczął się od zwiedzania – niezwykłym miejscem było Miejskie muzeum planowania i ekspozycji nietypowych kamieni. Można tam było zobaczyć kamienie ukształtowane w niesamowite kształty przez naturę, kamienie z intrygującą historią. Później tancerze odwiedzili polską firmę Changlin i kanał wodny.
   - Miasto Laibin – jeden wielki plac budowy - poznać to miasto można było po tym, że wszędzie w zasięgu wzroku były 50-piętrowe, jeszcze niezamieszkałe wysokościowce. Czuliśmy się tam jak w grze komputerowej. Wszystko oświetlone kolorowymi diodami, muzyka połączona z fontannami, ludzie uśmiechnięci – o zwiedzaniu opowiada Paulina Kowal, instruktor taneczny, opiekun grupy - Późniejszy rejs statkiem po rzece Li w Guilin – krajobrazy niczym z Władcy Pierścieni, aż szkoda było schodzić pod pokład, by nie stracić nic z widoków. No i Pekin, który w odróżnieniu do wszystkich pozostałych miast, w których byliśmy najbardziej przypomina miasto europejskie.
   Wieczorem, 27 grudnia, odbyła się uroczysta kolacja z przedstawicielami urzędu z całego regionu Kuangsi. Występ Formacji był szeroko reklamowany na plakatach, billboardach i ekranach LED. Ale oprócz nich w programie były również inne prezentacje – w sumie tego wieczoru na scenie wystąpiło około 500 osób. Formacja była przedostatnim punktem programu, a władze dziękowały elblążanom za ten występ, który traktowały jako prezent z okazji 10 – lecia nadania praw miejskich. Tancerze z Formacji LOTOS –Jantar byli jedynymi na koncercie gośćmi spoza Chin.
   Kolejnego dnia wg planu Formacja miała już wyjechać z Laibin, ale na życzenie organizatorów pozostała tam jeszcze jeden dzień i dając jeszcze jeden występ. 29 grudnia tancerze wyjechali do Xiangzhou, do tamtejszych term, a stamtąd do Liuzhou. Ostatnie trzy dni pobytu w Chinach spędzili w Guilin, dając dwa pokazy taneczne. Pierwszy odbył się w Pałacu Młodzieży, gdzie czynnie taniec uprawia tysiąc osób. W całości był nagrany i emitowany przez regionalną telewizję.
   - To było duże zaskoczenie, tylko przyjechaliśmy już mieliśmy występ – tu była 10 rano, w Polsce 3 w nocy, kolejny występ mieliśmy o godz. 20. Różnice czasu były spore i nie ułatwiały nam pracy, ale spotykaliśmy się z takim entuzjazmem, z tak żywiołowymi reakcjami i dużym zainteresowaniem, że zmęczenie czy właśnie różnica czasu nie miały znaczenia – opowiada Antoni Czyżyk.
   W Pałacu Młodzieży specjalnej lekcji tańca udzielali Bartek Szkutnik i Agata Brychcy, ucząc tamtejszych tancerzy m.in. polki.
   Drugi występ trwał 1,5 godziny, odbywał się w centrum wystawienniczym EXPO. Oglądało go ok. 1,5 tys. ludzi. Tego dnia odbyło się również spotkanie z formacją standardową i łacińską, które tańczą od pół roku.
   - Największe wrażenie zrobiła na mnie odmienność od tego, w czym żyjemy na co dzień. W trakcie tego tygodnia znaleźliśmy się w całkiem innym świecie, ale byliśmy także postrzegani inaczej – , na południu Chin nie widać raczej wysokich blondynów z niebieskimi oczami dlatego chińczycy fotografowali nas i fotografowali się z nami, byliśmy traktowani jak gwiazdy – podsumowywał tancerz – Paweł Jacewicz .– Duże wrażenie zrobiła na mnie również kultura jedzenia.
   Nie obyło się bez hucznych obchodów sylwestra. Formacja została zaproszona na spotkanie, na którym tancerze uroczyście żegnali stary rok. O północy specjalnie dla nich zrobiono pokaz fajerwerków.
   Nowy Rok to ostatni dzień pobytu Formacji w Chinach, późnym wieczorem tancerze wylecieli najpierw do Pekinu, później bezpośrednio do Polski.
   
Edyta Jasiukiewicz, rzecznik CSE Światowid

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Muszą mieć duże kieszonkowe taki wyjazd nie lada wydatek
Czytelnik_MOBI_25617 (2013.01.08)

info

0  
  0