Finał Pucharu Polski nie dla Startu (piłka ręczna)

15
15.03.2014
Finał Pucharu Polski nie dla Startu (piłka ręczna)
Elbląscy kibice głośno wspomagali swoją drużynę (fot. Anna Dembińska)
Od wysokiej porażki zaczęły swoje zmagania w Final Four Pucharu Polski w Szczecinie podopieczne Antoniego Pareckiego. Start przegrał z Zagłębiem Lubin 33:20 (21:6) i jutro zagra o trzecie miejsce z Pogonią Szczecin. Zobacz zdjęcia z meczu.
Do Szczecina z powodu kontuzji nie udała się Agnieszka Wolska, która narzeka na ból barku. Na konferencji prasowej, która odbyła się tuż przed wyjazdem elblążanek zapowiadano, że jeśli tylko lekarz wyrazi zgodę to kapitan dotrze do reszty zespołu w niedzielę. Po badaniach okazało się, że na jutrzejszy mecz o 3. miejsce rozgrywająca elbląskiego zespołu jednak nie dojedzie. Warto dodać, że do Szczecina udała się kilkunastoosobowa grupa kibiców.
   
   Tylko na samym początku spotkanie było wyrównane. W 3 min. meczu gola zdobyła Hanna Sądej i Start prowadził 2:1. Jak się później okazało było to pierwsze i zarazem ostatnie prowadzenie naszej drużyny w tym meczu. Kolejne akcje to seria błędów elblążanek. W ekipie rywali bardzo dobrze w bramce spisywała się Monika Maliczkiewicz, a jej koleżanki z pola błyskawicznie biegały do kontr i w 11. minucie lubinianki wygrywały 8:2. Niemoc strzelecką naszej drużyny przełamała dopiero w 12. minucie Kinga Grzyb. Niestety w kolejnych minutach elblążanki nadal nie potrafiły przedrzeć się przez szczelną i momentami agresywną obronę Zagłębia. Rywalki błyskawicznie wznawiały akcje i nie marnowały okazji do kontrataków. W 23. minucie przewaga podopiecznych Bożeny Karkut wzrosła do dwunastu bramek i zapowiadał się prawdziwy pogrom. Do końca pierwszej połowy elbląska drużyna nie znalazła sposobu na zatrzymanie rozpędzonych lubinianek i zdobyła tylko jedną bramkę. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 21:6 dla rywalek.
   
   W drugiej połowie na parkiecie zameldowały się zmienniczki, m.in. Katarzyna Cekała, Marta Karwecka i Sylwia Klonowska. Elblążanki co prawda zdobyły dwie pierwsze bramki, ale taką sama ilością odpowiedziały rywalki. W naszej ekipie z bardzo dobrej strony zaprezentowała się Katarzyna Cekała, która błyskawicznie biegała do kontr i w ciągu kwadransa drugiej połowy rzuciłam trzy z pięciu bramek. Podopieczne Antoniego Pareckiego wzmocniły obronę i nie odnotowywały już tak wiele strat i błędów jak w pierwszej połowie. Co prawda Zagłębie nadal regularnie punktowało, lecz elblążanki nie pozostawały im dłużne i minimalnie zmniejszyły dystans. Mecz zakończył się wynikiem 33:20 dla Zagłębia Lubin.
   
   Powiedzieli po meczu:
   
   Bożena Karkut (trenerka Zagłębia) - Bardzo się ciesze, że jesteśmy w finale. Do dzisiejszego meczu przystąpiłyśmy bardzo skoncentrowane. Od pierwszych minut wynik wskazywał, że to zwycięstwo będziemy miały i tak to się dalej potoczyło. Wydaje mi się, że ten mecz był już rozstrzygnięty po około 20 minutach.
   Antoni Parecki (trener Startu) - Zagłębie zagrało od początku bardzo mocno i zrobiło przewagę taką, która wystarczyła by wygrać mecz. My w tym momencie mocno odstawaliśmy. Pogratulować finału. Wynik mówi sam za siebie. Mogę przeprosić jedynie kibiców, tych wszystkich którzy tu przyjechali, by nam kibicować, że tak to się skończyło jak się skończyło.
   
   Start Elbląg - Zagłębie Lubin 20:33 (6:21)
   

   Start: Kędzierska, Sielicka, Frodyma - Sądej 1, Waga 2, Cekała 5, Janaczek 1, Jędrzejczyk, Szymańska 4, Aleksandrowicz 1, Klonowska, Karwecka 3, Jałoszewska 1/1, Zoria 1, Grzyb 1, Koniuszaniec.
   Zagłębie: Maliczkiewicz, Tsvirko, Chojnacka – Załęczna 1, Tracz 1, Piekarz 1, Pałgan 5, Semeniuk-Olchawa 8/2, Obrusiewicz 5, Paluch 2, Jelić 2, Lalewicz 2, Bader 1, Piechnik, Walczak, Jochymek 5.
   
   W drugim pojedynku gdyński Vistal pokonał Pogoń Szczecin i jutro zagra w finale. Elblążanki o godz. 15:30 powalczą z gospodyniami o 3. miejsce.
   
   
Anna Dembińska

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Wydaje mi się że to wina niedoboru właściwych ludzi w zarządzie Startu w ostatnich dniach. .. . Dziewczyny grały zapewne pod presją tych ruchów kadrowych.
(2014.03.15)
Ale ty głupi jesteś
eks (2014.03.15)
nie było " 9" i lipa; -)
dhnjgnsmn (2014.03.15)

info

5  
  0
jak listonosze biora sie za reczna to nie moze byc dobrze, . .
(2014.03.15)

info

2  
  3
To nie jest przegrany mecz lecz solidne baty, a mecz o trzecie miejsce nie ma już znaczenia. Przekonany jestem, że zarząd należy zredukować do minimum ponieważ nie ma tu miejsca dla laików.
(2014.03.15)

info

6  
  1
Raz z górki raz po nią. Bywa. Może jutro bedzie lepiej
(2014.03.15)

info

2  
  5
Pierwsza połowa to pogrom -mam nadzieję, że jutro tak nie będzie. Trzecie miejsce też się liczy -dziewczyny głowy do góry i walczyć do końca.
(2014.03.15)

info

2  
  2
Winny Gęsicki
naprawdę (2014.03.15)

info

2  
  0
Przpraszam panie Włodku to nie pan jest winny. Winnych nie ma
iII (2014.03.15)

info

2  
  1
To co dzisiaj zobaczyłem na parkiecie pozostanie w mojej głowie na bardzo długo, to skrzywiło mi psychikę i zastanowię się czy nie zasięgnąć porady psychologa, to wdarło mi się do głowy po drodze uszkadzając wzrok, to nie był START to był FALSTART ŻEBY MI TO BYŁO OSTATNI RAZ !!
JiL (2014.03.15)

info

4  
  0