Wyrównana pierwsza odsłona
Trener Concordii Jesus Vicente Gimenez nie ukrywał, że obawia się sobotniego meczu. Dla Concordii był to pierwszy daleki wyjazd w nowym składzie, a zawodnicy potrzebują jeszcze czasu na zgranie. W pierwszej połowie sobotniego pojedynku obie drużyny stworzyły sobie po dwie sytuacje do zdobycia gola. Rzeszowianie mieli sytuację sam na sam z bramkarzem w której lepszy okazał się Kamil Hrynowiecki, oraz uderzenie obok słupka Piotra Prędoty. Concordia była bliska szczęścia po strzale z dystansu Fujikawy oraz po próbie Pereza, kiedy piłka odbiła się od poprzeczki.
Gol w końcówce
W drugiej odsłonie bliższa zdobycia gola była drużyna z Elbląga. Najpierw po uderzeniu z bliskiej odległości Pereza kapitalnie obronił Miłosz Lewandowski, a na dwadzieścia minut przed końcem meczu Okada trafił w słupek. W 81 min. na prowadzenie mogła wyjść Stal. Po dośrodkowaniu Jakuba Więcka minimalnie niecelnie główkował Prędota. W końcówce pomarańczowo-czarni zdołali strzelić bramkę na wagę trzech punktów. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Pereza Lewandowski sparował piłkę na poprzeczkę, ale dobitka Zapaty była już celna.
Odrabiają straty
Concordia zdobyła w sobotę kolejne wiosenne punkty i jest coraz bliżej opuszczenia ostatniego miejsca w ligowej tabeli. W kolejnym spotkaniu pomarańczowo-czarni zagrają przy Agrykola ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki. Pojedynek odbędzie się w niedzielę o godz. 12.
Stal Rzeszów – Concordia Elbląg 0:1 (0:0)
Zapata 85
Stal Rzeszów: Lewandowski, Hus, Bednarczyk, Baran, Maślany (58' Lisańczuk), Lisiecki (73' Więcek), Jędryas, Drelich, Jakubowski (46' Brocki), Kaźmierowski (69' Maca), Prędota
Concordia Elbląg: Hrynowicki, Burzyński, Broniarek, Bogdanowicz, Ondoua (46' Zapata), Fujikawa (68' Ibanez), Hunoz, Perez, Kiyoshi, Tomczuk (72' Galeniewski), Gonzales (46' Okada)
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter