Na bicie tego rekordu kibice Sebastiana Karasia czekali z niecierpliwością. Elbląski pływak miał zamiar przepłynąć Bałtyk z Kołobrzegu na Bornholm. Trasa liczyła 100 km. Byłaby to pierwsza udana próba przepłynięcia Bałtyku wpław.
SiÅ‚y natury nie zamierzaÅ‚y jednak poddać siÄ™ czÅ‚owiekowi. Najpierw przez tydzieÅ„ Sebastian KaraÅ› przygotowywaÅ‚ siÄ™ do startu na Bornholmie. Ze wzglÄ™du na warunki pogodowe i przewidywany poÅ‚udniowy wiatr zdecydowaÅ‚ siÄ™ na „odwrócenie” kierunku trasy. W KoÅ‚obrzegu sportowiec zameldowaÅ‚ siÄ™ 4 sierpnia o północy. PÅ‚ywak znowu liczyÅ‚ na Å‚askawÄ… pogodÄ™. Ostatecznie zdecydowaÅ‚ siÄ™ na rozpoczÄ™cie próby wczoraj o godz. 17.
- Mamy okienko pogodowe, które utrzyma siÄ™ przez okoÅ‚o 26 godzin. Każda minuta ma znaczenie – mówiÅ‚ Sebastian KaraÅ› dla GÅ‚osu Koszalina tuż przed wejÅ›ciem do wody.
Grono kibiców na kołobrzeskiej plaży o godz. 17 zaczęło zaciskać kciuki. O godz. 22 elbląski pływak miał za sobą ponad 18 km pływania.
- Noc stosunkowo ciepÅ‚a, widoczność dobra – można byÅ‚o przeczytać na Facebooku wyprawy.
Kilka minut przed godziną pierwszą w nocy, po przepłynięciu 30 km, elbląski pływak zdecydował o przerwaniu próby.
"Trudne warunki oraz nudnoÅ›ci zmusiÅ‚y Sebastiana do podjÄ™cia decyzji o wyjÅ›ciu z wody" – czytamy na Facebooku.
Przypomnijmy, że Sebastian Karaś ma już na koncie przepłynięcie m.in. Kanału La Manche. W ramach przygotowań do wyprawy pokonał też Jeziorak oraz brał udział w elbląskiej Otyliadzie, gdzie podczas 12 godzin przepłynął 54 km.
Podobną próbę przepłynięcia Bałtyku wpław (na innej trasie) przed dwoma laty podjął Remigiusz Gołębiewski. Tamta próba zakończyła się po 12 km. Bałtyk wciąż czeka na swojego pogromcę.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter