W piątek elblążanki zagrały z Szóstką z Biłgoraja. Pierwszego seta oddały prawie bez walki, bo po serii ostrych zagrywek Darii Kundery przegrywały 0:8. W tym okresie u elblążanek zawodziło przygotowanie ataku. W drugim secie niewiele brakowało do szczęścia, bo zmiany w składzie wpłynęły pozytywnie na obraz wydarzeń na boisku. Dobrze radziła sobie z odbiorem zagrywek Paulina Pfeiffer, a gra jej koleżanek sprawiła, że obserwowaliśmy bardzo wyrównany pojedynek. W końcówce seta siatkarki z Biłgoraja były skuteczniejsze i wygrały 25:22. Utrzymały też dobrą grę na początku trzeciego seta, ale elblążanki nie rezygnowały, niwelując początkową przewagę punktową do stanu 21:19. I ponownie niewiele zabrakło do wygrania przez nie tej partii meczu. Ostatecznie uległy 25:20, przegrywając spotkanie 0:3.
W sobotę ekipa elbląskich siatkarek pojechała na mecz ze Spartą do Warszawy. Siatkarki Sparty też pretendują do I-ligowego awansu i w porównaniu do drużyny z Biłgoraja korzystniej prezentowały się na boisku. Gospodynie nie dały żadnych szans elbląskiemu beniaminkowi, pokonały nasz E. Leclerc Orzeł 3:0 (11,17, 17). Jednak Andrzej Jewniewicz nie załamuje rąk i pracuje nad optymalnym ustawieniem swego zespołu. W każdym z setów grał inną szóstką, dając szanse zaprezentowania umiejętności wszystkim elbląskim siatkarkom.
Ambicji i poświęcenia w walce dziewczynom nie brakuje, systematycznie rośnie ich potencjał umiejętności. Nie powiodło się w Warszawie, trudno, ale wierzymy, że przyjdzie czas na zwycięskie mecze zespołu E. Leclerc Orzeł.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter