„W styczniu 1945 r. rozpoczęła się ofensywa wojsk radzieckich, obejmująca m.in. zajmowane przez Niemców obszary nad dolną Wisłą. W Elblągu trwała ostatnia faza ewakuacji. Objęła tylko cześć mieszkańców. Ostatni pociąg z miasta odszedł 23 stycznia. Władze niemieckie wydały 22 stycznia zarządzenie o utworzeniu w Elblągu umocnionego przedmościa i zaopatrzeniu miasta na dwa miesiące w żywność. Ewakuację pozostałej ludności odłożono. Miasto zamieniono w punkt oporu osłaniający dojście do Zatoki Gdańskiej. Przygotowano się do obrony zarówno samego podejścia do miasta, jak i do walk ulicznych. 23 stycznia miasto po raz pierwszy zaatakowano, gdy do samego centrum zapędziła się kompania czołgów kpt. G. Diaczenki z 5. Gwardyjskiej Armii Pancernej. Linia frontu była wówczas odległa o ok. 50 kilometrów. Czołgi wjechały do miasta po zmroku i po kilku godzinach walk opuściły Elbląg. [...]
Pułkownik Schoeopffer kierujący obrona miasta dysponował 15 tysiącami żołnierzy. 26 stycznia Rosjanie chwilowo zamknęli okrążenie wokół Elbląga. W mieście nie działały już wodociągi, gazownia i elektrownia, mimo iż nadal pozostało w nim kilkadziesiąt tysięcy cywilów.[...]
Od początku lutego o miasto toczyły się coraz cięższe walki, które ze strony radzieckiej prowadziła 2. Armia Pancerna. Największe natężenie działań nastąpiło między 7 a 9 lutego, gdy radziecka artyleria i bombowce przeprowadziły zmasowany atak. 9 lutego dowódca obrony wycofał z miasta resztę oddziałów, około 3200 żołnierzy i grupę cywilów. Generalny atak nastąpił rano 9 lutego. Po dwugodzinnym ostrzale przystąpiono do szturmu. Ostatnie walki trwały 10 lutego. Ze względu na to, że końcowe walki miały ograniczony charakter, dzień zdobycia miasta „przyspieszano” na 9 lutego. Funkcjonowała też data 12 lutego. [...]
Trwałym śladem po walkach o miasto pozostały groby czerwonoarmistów. Spoczęli w nich także żołnierze, którzy zmarli na terenie miasta i okolic w późniejszym okresie. W sierpniu 1947 r. było 16 miejsc pochówku żołnierzy Armii Czerwonej, z największym cmentarzem przy ul. Agrykola. [...]
Ludność cywilna w pierwszych dniach stała się obiektem gwałtów, rabunków, a nawet mordów ze strony zdobywców. Ofiarami byli nie tylko elblążanie, ale także liczni przymusowi robotnicy różnych narodowości, w tym Polacy. [...]
Jeszcze w czasie walk, czyli już w pierwszej dekadzie lutego, pojawiły się w mieście grupy operacyjne radzieckiej policji politycznej (NKWD), które obok poszukiwania osób stwarzających zagrożenie na zapleczu frontu, zajmowały się akcją masowych deportacji do obozów pracy w ZSRR. [...] Wśród wywożonych obywateli Rzeszy byli też ludzie o polskim pochodzeniu. Władze radzieckie ignorowały ważki problem specjalnej troski wobec ludności, która ciążyła ku polskości i mogła wnieść znaczący wkład w scalenie nowych ziem z resztą kraju. Wszystkich traktowano jednakowo barbarzyńsko. Wśród ofiar represji władz radzieckich znalazła się także zamieszkująca w Elblągu niewielka grupa obywateli neutralnej Szwajcarii. [...] Te polowania na ludzi ograniczono pod koniec kwietnia.”
Cytat pochodzi z książki „Historia Elbląga. Tom V, cz. 1” którą opracował Mirosław Golon. Wybór i skróty - PD.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter