Za mundurem... do powstania sznurem

15
10.01.2018
Za mundurem... do powstania sznurem
Piotr Imiołczyk z kolekcją powstańczych mundurów i uzbrojenia (fot. Anna Dembińska)
Kilka razy w roku na ulicach Elbląga można zobaczyć młodzież jakby żywcem przeniesioną z II połowy XIX w. Przebrani za powstańców styczniowych, uzbrojeni w repliki broni z epoki przybliżają mieszkańcom naszego miasta czasy walki zbrojnej z caratem. Opiekun Międzyszkolnego Koła Historycznego (bo to o nich chodzi) Piotr Imiołczyk opowiedział nam o swojej kolekcji mundurów i uzbrojenia powstańczego, wykorzystywanego w elbląskich inscenizacjach. Zobacz więcej zdjęć.
51 gotowych strojów powstańców styczniowych, umundurowanie oddziałów żuawów śmierci z okresu powstania, kilkadziesiąt sztuk broni różnego typu: od postawionych na sztorc kos, po pistolety i karabiny z okresu powstania styczniowego. Do tego 60 strojów na Powstanie Warszawskie – młodzież z Międzyszkolnego Kola Historycznego można przecież zobaczyć na Barykadzie'44, 1 sierpnia każdego roku.
   - O strojach na Piekarczyka już nie wspomnę, bo przez te 20 lat trochę się uzbierało – mówił Piotr Imiołczyk, opiekun Międzyszkolnego Kola Historycznego podczas spotkania z dziennikarzami.
   To jeszcze nie koniec kolekcji. W kolejce na „przefasonowanie” na XIX wiek czeka siedem strojów powstańczych. Kolejnych dziesięć czeka na decyzję, jak je przerobić. Plus uzbrojenie.
   - Mamy piki, szable, kosy, karabiny, trąbki, trąbki, bębny. Są też nakrycia głowy: czapki, kapelusze, konfederatki, kepi, baranice. Wszystko w zasadzie robione jest od początku – dodał Piotr Imiołczyk.
   Kosy są wypożyczone „na wieczne nieoddanie” z gospodarstw rodziców dzieci – członków MKH mieszkających na wsi, repliki karabinów się kupuje (na wyposażeniu kola jest już 11 sztuk). Zarówno kożuchy jak i inne ubrania są kupowane w lumpeksach i przerabiane przez członków MKH.
   Dumą Piotra Imiołczyka są jednak mundury Żuawów Śmierci – jedynego w powstaniu styczniowym jednolicie umundurowanego oddziału.
   - Mundury były z sukna, posiadały złote guziki z orzełkami oraz symboliczne czapki arabskie na których końcach dyndały sznureczki z wełny. Ja, niestety tego nie zrobiłem w swojej kolekcji. Przyjąłem bowiem zasadę, że mundury mają być podobne, natomiast nie mają być jednolite, bo nie mam tyle pieniędzy – mówił opiekun Międzyszkolnego Koła Historycznego. - Charakterystyczna dla żuawów była kamizelka w formie białego krzyża
   Oddział Żuawów Śmierci istniał do kwietnia 1863 r. Pozostałe partie (oddziały) partyzanckie jednolitego umundurowania nie miały. Jednostkowe próby próbowano wprowadzić w jednostkowych oddziałach, ale bez większych sukcesów.
   - Przyjęto zasadę, że obowiązują stroje regionalne, w których każdy może wejść i w nich funkcjonować. Stopnie wojskowe oznaczano szarfami, albo jak w każdej armii z tamtego okresu sznurki na rękawach – wyjaśniał Piotr Imiołczyk. - To funkcjonowało, ale partie były nieliczne (zasadniczo 150 – 250 ludzi), więc tam nie potrzeba było zaznaczać, kto jest dowódcą, bo wszyscy to wiedzieli.
   Typowa partia powstańcza ubrana była w kożuchy, ładownice, torby, uzbrojone przeważnie w kosy i piki. Przeważnie starano się wprowadzać jednolitość części umundurowania. Dużo zależało tez od zasobów finansowych powstańczej partii.
   - Wprowadzono jednolitość, jeżeli chodzi o barwy narodowe: kotyliony w biało-czerwonych barwach. W zależności od możliwości do tych kotylionów przyszywać orzełki, krzyże metalowe – opowiadał Piotr Imiołczyk. 
Za mundurem... do powstania sznurem
(fot. Anna Dembińska)

   Pewną ciekawostka jest fakt, że starano się wprowadzić jednolitość oddziałów, który mógł być strzelecki, kosyniersko-pikinierski i „drągalnierski” (uzbrojony w drągi).
   - Na początku powstania oddziały były uzbrojone w jednej piątej w broń strzelecką. Reszta powstańców walczyła kosami, pikami oraz drągami. Pod koniec powstania zdarzały się oddziały, gdzie dwie trzecie żołnierzy uzbrojona była w broń strzelecką. Ale generalnie broni było bardzo mało – wyjaśniał Piotr Imiołczyk. 
   Statystyczny oddział partyzancki istniał trzy - cztery tygodnie, a potem był rozbijany przez wojska rosyjskie. Warto jednak zwrócić uwagę, że powstańcze partie stoczyły ok. 1200 bitew i potyczek (w większości przegranych) z wojskami rosyjskimi nie tylko na terenach Królestwa Polskiego i Litwy, ale także np. pod Mińskiem i Witebskiem – zasięg terytorialny powstania zaskoczył władze carskie.
   Młodzież w powstańczych strojach z Międzyszkolnego Koła Historycznego będzie można zobaczyć w styczniu w Elblągu podczas rocznicy wybuchu powstania.
   
Sebastian Malicki

Fotoreportaż

Kliknij, żeby zobaczyć więcej zdjęć

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Brawo dla ludzi z pasją. Brawo Panie Piotrze
Odlewnik prof (2018.01.10)

info

19  
  1
Mój nauczyciel historii z Saperów . Pamietam jak się się spóźnił to nie mógł wejść sobie od tak.... dzien dobry panie profesorze przepraszam za spóźnienie czy mogę wejść do klasy ? To to był klucz aby wejść na lekcje jak ktoś się spóźnił . Szacunek
(2018.01.10)

info

11  
  0
To piękne, tylko co dalej. Po takich inscenizacjach powinno się spowodować rzetelną i pełną dyskusję na temat wydarzenia. Samo odegranie to za mało. Wymagane jest uzupełnianie wiedzy historycznej. Przykładowo w powstaniu styczniowym kto miał rację Wielopolski czy Traugutt, to właśnie powinien być kierunek dalszego działania w dyskusji i ocenie wydarzeń historycznych.
Typograf (2018.01.10)
W Bażantarni stacjonował jeden oddział powstańczy i bił Moskala aż furczalo, niestety został rozbity w bitwie pod Górą Chrobrego,
historyk ... (2018.01.10)

info

2  
  5
Jeden z najlepszych profesorów w Elblągu pozdrowienia od ucznia ZSZ N 1
ONR (2018.01.10)

info

11  
  4
Też miło wspominam p.Piotra, pracowałam z nim niedługo, ale na dzień dobry z rana to kłaniał się Paniom w pas.
Byłakolezanka (2018.01.10)

info

9  
  1
@Typograf - W opini wielu historyków Powstanie Styczniowe było prowokacją Prus i Rosji a naiwny naród polski dał się w nią wciągnąć, żadnych szans powodzenia a tylko niewyobrażalne straty i cierpienia a w dodatku mocne osłabienie polskiego społeczeństwa.
(2018.01.10)
kurr. .. z całym szacunkiem, czy w tym kraju skończy się w końcu DEKADENCKIE świętowanie UPADŁYCH POWSTAŃ? PS. To nie tylko prowokacja "Prus" i carskiej Rosji, ale i prowokacja Anglii - tak, UK zawsze było na rękę zająć czymś Rosję. .. .a Polaczkom się wmówiło, że będą dzielnie walczyć i wywalczą swój kraj. .. podobnie jak w Powstaniu Warszawskim. .. nie ma jak to puścić nieprzygotowanych ludzi prawie bez uzbrojenia na muszkiety/bagnety/czołgi. .. Zapomnieliście "historycy" co powiedział nAPOLEON (specjalnie z małej) o Polakach !?! : - " Jeszcze nikt nie zrobił dla mnie tyle za same obietnice ". .. powinniście o tym pamiętać i przestrzegać przed takimi "akcjami" przyszłe pokolenia, a nie świętować to wciągając ponownie młodzież wesoło ganiającą z postawioną na sztorc kosą czy WIS'em - powtarzając tym samym błędy kilku generacji przodków z nowożytnej/-czesnej historii tego kraju. ..
PolskiAnarchista (2018.01.10)

info

13  
  2
PS. Pan Piotr robi oczywiście dobrą robotę z młodzieżą (szczególnie tą "trudną" także) i to nie jest jakaś personalna wrzuta do niego - raczej do "programów" "edukacyjnych" w tym kraju i przedstawianiu jego historii (nie mówiąc o historii STAROŻYTNEJ) zgodnie z wersją okupanta, ewentualnie jakiegoś Świętego Imperium Rzymskiego. .. a podobno mamy niby "wolny" kraj (no tak, nie jest zbyt szybki z tą bandą politykierów pseudo-partyjek i armią urzędników uprzykrzających życie do wykarmienia).
PolskiAnarchista (2018.01.10)

info

6  
  0
I cham z brodą na rowerze
(2018.01.11)

info

2  
  6