A w ZUS masowe odejścia z pracy. Zarobki żenująco niskie, na grzebaniu w śmietnikach więcej wyciągają. Realizacja ściągalności nastawiona na statystykę, bez pokrycia w finansach budżetu państwa. Pracownicy niedoceniani, a roboty coraz więcej. Kiedy w końcu marnie opłacani pracownicy realizujacy ustalone przecież nie przez siebie przepisy, wyjdą na ulicę w proteście ? Jak tu godnie żyć Prezesie ZUS, w imię czego ?