W Elblągu biorą

26
04.08.2014
W Elblągu biorą
Siedząc w domu po prostu się nudzę, a tutaj mogę przychodzić dzień w dzień- mówi pan Józef (fot. Aleksandra Szocik)
Lin, szczupak, boleń, a nawet sandacz i węgorz. Takie „grube” ryby pływają w rzece Elbląg. Nic dziwnego, że nabrzeże przy bulwarze Zygmunta Augusta to prawdziwy raj dla wędkarzy. Chętnych do łowienia nie brakuje nawet w upał. 
Dla pana Józefa dzień zaczyna się bladym świtem, kiedy jeszcze elbląska starówka świeci pustkami. - Rano jest chłodniej i nie ma ludzi - tłumaczy wędkarz. - A przede wszystkim ryba najlepiej bierze.
   Ale nie tylko o ilość chodzi, lecz o jakość. W wiaderku pana Józefa pluskają trzy dorodne liny. Oprócz pospolitych uklei, płoci, krąpi i leszczy, na wędkę złapie się tutaj i szczupak, i sandacz. Co więcej, w ostatnich dniach lipca wody okręgu elbląskiego zostały zarybione podchowanym narybkiem węgorza.
   
   Cała Polska zazdrości
   
- Wędkarze z całej Polski zazdroszczą nam tego łowiska - mówi Iwona Smilgin z Biura Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Elblągu. - Rzeka przepływa przez sam środek miasta, do nabrzeża jest bardzo dobry dojazd. Te warunki sprzyjają organizacji zawodów sportowych.
   Na Bulwarze Zygmunta Augusta regularnie odbywają się mistrzostwa w spinningu i wędkarstwie spławikowym. Wszystkie rozgrywki eliminacyjne, podobnie jak główne zawody okręgu, przeprowadza się na tzw. „żywej rybie”. Na szczęście są to łowy całkowicie bezkrwawe. Złapane przez zawodników okazy wracają do wody zaraz po zważeniu i zmierzeniu długości. Swoich sił w otwartych zawodach wędkarskich mogą spróbować również dzieci i młodzież. Najmłodsi zawodnicy, oprócz udziału w sportowej rywalizacji, mają okazję poznać popularne gatunki ryb i uczestniczyć w lekcjach wędkarstwa.
   
   Nie chodzi o to, by nałapać ryb
   
Wędkarstwo to hobby, które - jak przyznają wędkarze - przynosi wiele satysfakcji. Na rybach można oderwać się od codziennych spraw. - Nie chodzi o to, aby nałapać ryb - mówi pan Józef. - Chodzi o to, by lepiej spędzić ten czas. Siedząc w domu po prostu się nudzę, a tutaj mogę przychodzić dzień w dzień.
   Wbrew pozorom hobbystyczne łowienie ryb nie wymaga wielkich nakładów finansowych. Początkujący wędkarz może skompletować sprzęt, wydając do 100 złotych. - Najczęściej zaczyna się od podstawowego spławika i wędki od 3 do 5 metrów. Do tego żyłka, kołowrotek, ciężarki, zestaw haczyków - wymienia Marek Jasiński, wiceprezes zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Elblągu. – Z kolei same umiejętności warto zdobywać dzięki pomocy bardziej doświadczonych wędkarzy. Mogą oni udzielić wielu cennych rad.
   
   Karta wędkarska to nie wszystko
   
Warto pomyśleć o karcie wędkarskiej. Przepustką do jej zdobycia jest pomyślnie zdany test ze znajomości poszczególnych przepisów z ustawy o rybactwie śródlądowym. Przeprowadzeniem egzaminu zajmuje się Polski Związek Wędkarski, z kolei kartę wydaje właściwe dla miejsca zamieszkania starostwo powiatowe. Koszt wyrobienia dokumentu to około 35 złotych. To niewiele w porównaniu do grzywien nakładanych na wędkarzy łowiących bez uprawnień. - Bardzo dużo osób myli kartę wędkarską z pozwoleniem na połów ryb. A to są dwie różne rzeczy - tłumaczy Iwona Smilgin. – Karta wędkarska uprawnia daną osobę dorosłą do wędkowania na terenie Polski. Tak samo jak posiadanie prawa jazdy upoważnia kierowcę do prowadzenia pojazdu.
   W przeciwieństwie do karty wędkarskiej przysługującej dożywotnio, licencję na połów ryb można nabyć na określony czas. Zezwolenie na wędkowanie wykupuje się od właściciela danego zbiornika. Opłata za jeden dzień wędkowania, na przykład nad rzeką Elbląg, wynosi 35 zł. Ale koszt wykupienia licencji można obniżyć..., wstępując do Polskiego Związku Wędkarskiego. Obecnie w okręgu elbląskim należy do niego prawie 10 tysięcy osób.
   
Aleksandra Szocik

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
takie radioaktywne rybki mogą błyszczeć nam na każdym stole
upierdliwwww (2014.08.04)
czemu radioaktywne? a skąd wiesz, czy woda mineralna którą kupujesz nie jest radioaktywna, skąd wiesz że wraz z tlenem nie wdychasz jakiegoś świństwa?
asa_90 (2014.08.04)
a kto chce wypić pyszną kawę mrożoną bez kawy niech się wybierze do Tawerny, ,, ,aromaty aromaty, ,, sama chemia i śmietanka bita z, ,, chemii Ale wyglądała ładnie :-)
(2014.08.04)

info

1  
  6
Do asa_90 i innych - to znaczy, że mamy świadomie jeszcze więcej trujących produktów spożywać!!! Wiadomo jest przecież o niedawnych zatruciach ryb i wód w pobliżu Elbląga. Proponuje najpierw przemyśleć a potem pisać, bo ja bynajmniej nie chciałbym zakończyć żywota z wielkim cierpieniem jaki przysparza choroba tzw. rak !!!
bezraka (2014.08.04)
Ładne mi hobby ! Ciekaw jestem co by powiedział taki wędkarz hobbysta gdyby byli hobbyści łapania ludzi na lasso i po bezkrwawym złapaniu wędkarza hobbysty zważyli go a potem puścili wolno.
rybapiła (2014.08.04)
Bzdury piszesz, zatrucie bylo jakies 25km od elblaga a to masa wody. Poza tym nowoczesne wedkarstwo to stosiwanie zasady catch and release. Nasza rzeka vel. kanal jak sie niektorzy mylnie wyslawiaja sie(choc w prwnych miejscach jest to sluszne, bo na wysokosci cieplej wody na poczatku wieku rzeka zostala wyprostowana) - jest bardzo rybna w porownaniu do przetrzebionych jrzior maxurskich.
gosc11 (2014.08.04)
to że biorą to wszyscy wiedzą ale nikt głośno nie mówi.
(2014.08.04)

info

7  
  0
A to juz jes demagogia, nikt nie zabtranial rybom wdpiecia sie na szczyt drabiny ewolucji.
mikado (2014.08.04)
na Bulawrze powinno być bezpłatne łowienie ryb.
miras,...., (2014.08.04)
Ja nie mam karty wędkarskiej ale jak idę na ryby to biorę Jokera albo asa one biją wszystkie karty
(2014.08.04)

info

0  
  3